To nie ja proponowałem, żeby Śmierć sądziła, czy ktoś ma umrzeć czy nie. Sam zresztą zwróciłem uwagę na ten szkopuł. Rozmawiaj z Crowem. ^^ W moim zamierzeniu śmierć przychodzi już po sztywnych.
Ja podałem partię szachów, nie o to mi chodziło, w jaką grę musisz zagrać, aby zostać w queście, ale by wymyślić sposób oszukania, lub dogadania się ze śmiercią. Coś w stylu mam tu jeszcze niedokończoną sprawę, nie pochowali mojego ciała. Gry są jedną z ze skończonej liczby metod ograniczonej tylko wyobraźnią.
Ja nie każę zabijać kogoś w każdym queście, ale jeśli (jakimś cudem, lub pechem

) się to zdarzy to niech ma to pewien klimat, a nie: " spoko zobaczymy go za dwa dni, do tego czasu i tak wiele nie zrobimy".
To nie będzie zamieszanie. To będzie ciekawe urozmaicenie, dające wielkie pole do popisu. Oczywiście dlna sprytnych, bo tylko tacy mają w legendach potrafili oszukać śmierć, diabła, czy przeznaczenie. Przy okazji można by uczynić zaświaty, tak że każda wizyta tam byłaby dosyć niezwykła.
A ten topic Final Destination straci cały sens pomysłu, skoro będzie tylko questem.
No cóż Raflik poległ, jako żołnierz walczący po stronie wroga. Wiedzieli, że mamy BOZa, musieli się liczyć z konsekwencjami ataku. No chyba, że tego nie przemyśleli. ^^
Yuby wprawdzie umarł (no cóż serce przestało bić), ale i miało w wprowadzić nietypowy wątek do przygody, z którego nieskorzystał. No nic, ale wciąż mógł brać udział w queście, więć nie można nazwać tego pełną śmiercią.