/Jest to dziennik postaci prowadzony na potrzeby pewnego forum i serwera do gry Neverwinter Nights. Nie ma on żadnych powiązań z moją faktyczną osobą. Jest to tak jakby kopia zapasowa i brudnopis - nie traktować zbyt poważnie ;] /
Wpis Pierwszy (data bliżej nieznana):
Witam, Cię, czytelniku. Masz w rękach dziennik elfa o imieniu Cardimores. Dostałem ten piękny, magiczny pamiętnik w dniu swych 110 urodzin. Jest to bardzo ważny dzień w życiu każdego elfa - jest to dzień, w którym młody chłopiec czy dziewczyna dołącza to dorosłego społeczeństwa. Jak już wspomniałem, jest to dziennik magiczny - jego strony powielają się w miarę pisania, lecz po zamknięciu wygląda jak cieniutka książeczka. Jego waga także nie zwiększa się. Ceremonia mych urodzin była piękna! Kocham swych rodziców...
Wpis Drugi (data bliżej nieznana):
Dziś po raz pierwszy spotkałem prawdziwego Krasnoluda! Niewielu nie-elfów odwiedza nasz Dom. Był to jakiś kupiec, który dostał pozwolenie na wejście do naszego królestwa, za jakieś-tam zasługi. Do teraz nie wiem o co chodziło... Owy krasnolud chyba starał się być naprawdę miły, ale sam jego strój i wyraz twarzy wydawały mi się ordynarne. Ojciec pouczył mnie, bym nie osądzał innych na podstawie wyglądu. Miał rację. Gdy na pytanie krasnoluda, czy mam już swój łuk, odpowiedziałem, że nie, stwierdził iż tak być nie może, bo każdy elf musi mieć wspaniałą broń tego rodzaju. I podarował mi jeden zwyczajny łuk... Nie równał się z tymi noszonymi przez wojowników, których znam... ale był mój. I to się liczyło. Krasnolud jednak wyjechał bez pożegnania następnego dnia. Już nie mogę doczekać się jego kolejnej wizyty.
Wpis Trzeci (data bliżej nieznana):
Dzisiejszy dzień był bardzo pouczający. Ojciec nauczył mnie, jak efektywnie strzelać z mojego nowego łuku. To była bardzo dobra lekcja. Dzięki temu nie popełniam już tych śmiesznych błędów, które tato wymieniał mówiąc o ludziach. Pokazał mi też jak używać miecza, lecz nie pozwolił mi nawet go wziąść do ręki. Szkoda. Bardzo chciałem spróbować fechtunku.
Wpis Czwarty (data bliżej nieznana):
Za kilka miesięcy mam przejść jakiś test na prawdziwego tropiciela. Ojciec uczy mnie rozpoznawać tropy zwierząt i sztuki niezauważalnego chodzenia. To może okazać się bardzo pomocne. Żywot tropiciela to wybrany styl życia... Zdecydowałem się na to, bo nie chcę spędzić swej młodości w jednym miejscu... Chcę podróżować i zwiedzać. Chcę poznać inne nacje. Chcę zaznać światowego życia, choć ojciec mój twierdzi, że nie warto...
Dalsza część powstawać będzie w miarę, jak będę grał na tym serwerze NWN... zaczne pewnie w przyszłym tygodniu. Taaak... wiem... w tym kawałku nie ma nic ciekawego tak naprawde ;P ale to ma być tylko wstęp...[/i]
_________________ Geralt z Rivii...
"Pragniesz sprawiedliwości, wynajmij wiedźmina."
-Grafitti na murze Katedry Prawa Uniwersytetu w Oxenfurcie
Teraz słucham:
|