[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 95: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 95: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4246: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4248: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4249: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4250: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
Multiworld • View topic - Pole asteroidow Myyrt

Multiworld

Nothing is impossible in the Multiworld
It is currently Thu Apr 03, 2025 2:41 am

All times are UTC + 1 hour




Post new topic Reply to topic  [ 9 posts ] 
Author Message
 Post subject: Pole asteroidow Myyrt
PostPosted: Fri Jun 18, 2004 12:40 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
Image

Pozostalosci pierwszej Myyrt. Geste pole asteroid, unoszace sie w pustce, bez towarzystwa ukladu slonecznego.

Samo pole ma ksztalt sfery o rozmiarach mniej wiecej 3 razy wiekszych niz oryginalna planeta. Odlamki skalne unosza sie wewnatrz, otoczone zdatna do oddychania atmosfera. Dokladnie wewnatrz sfery znajduje sie gigantyczny krysztal, ktory utrzymuje aktualny stan rzeczy.
Istnieje 12 wiekszych ocalalych fragmentow, 32 sredniei setki malych*. Na wiekszosci zachowaly sie ruiny zabudowan. Jedynie kilka budynkow wciaz stoi.

Calosc powoli krazy wokol "jadra" ktore ogrzewa i oswietla sfere, a takze utrzymuje atmosfere i "skalki" przy sobie.



Krajobraz, ktory mozna ogladac z powierzchni ktoregos z okruchow przyponima ludzkie wyobrazenia piekla: wyschniety, spalony krajobraz, z resztkami spalonej ziemi i wciaz ubywajacymi zasobami wody. niewiele roslin i zwierzat przezylo kataklizm, ktory zniszczyl planete, jednak....

Jednak ludzie potrafia przezyc wszedzie.

Na poszczegolnych "wyspach" zyja odosobnione grupy myyrtan, zyjacych w slodkiej niewiedzy swojej przeszlosci. Kazda z tych kolonii rzadzi " przedwieczny" - osobnik zdajacy nie poddawac sie wplywowi czasu.

Aktualna populacja Myyrt to kilka tysiecy (30-40 tys, nie da sie dokladnie okreslic ze wzgledu na duze rozproszenie). komunikacje pomiedzy osiedlami zapewniaja starozytne pojazdy, badz tez konstrukcje tworzone w oparciu o nie.
Ludnosc wiekszosc czasu spedza, drazac skaly pod swoimi stopami. Ma to dwojakie korzysci: z jednej strony pozwala na wydobywanie krysztalow wykorzystywanych w " magii" z drugiej pozwala stworzyc rezerwuary wody i hodowle jadalnych porostow i grzybow.
innym zajeciem, uznawanym za najwiekszy zaszczyt sa tak zwane " wodne lowy" . Dziwnie czesto wokol sfery pojawiaja sie lodowe komety. Wtedy to grupa ludzi wybiera sie na rozpadajacych sie statkach kosmicznych by sciagnac kule lodu do swojej kolonii.
Ponadto panuje scisla kontrola narodzin. Wynika to z malej puli genowej mieszkancow, co doprawadzalo w przeszlosci do narodzin czasem naprawde dziwnych mutantow. kontrole nad ta sfera zycia sprawuja starsi, posiadajacy wyrywkowa wiedze swoich panow.

Na poziomach wyzszych. blizszych tajemniczego jadra tego swiata, zycie wyglada jednak zupelnie inaczej...





ps na potrzeby MW obiekt pelniacy role "jadra" Myyrt ma wlasciwosci i role podobna do Filara Distanta (O.o). To tlumaczy m.in , czemu od kilku tysiecy lat nie bylo gosci z zewnatrz (ich szczatki wciaz unosza sie w okolicy).

*

Najwieksze fragmenty maja rozmiary Australlii

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Wed Oct 06, 2004 1:54 am 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Mon Nov 22, 2004 5:42 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
- Chyba "to" znalezlismy.
Okret unosil sie posrod fragmentow planety. Niektore z odlamkow, wielkie niczym kontynenty, byly zamieszkala, inne, nawet wieksze, wymarle. To, co bylo jednak celem tych poszukiwan lezalo jednak blizej srodka.
A im bardziej zaglebiali sie w pole szczatkow, tym bardziej malala szansa bezpiecznego powrotu.
- Jesli przekroczymy ta linie, nie zdazymy uciec.
- Zdaje sobie z tego sprawe. Jestem gotowy zaryzykowac. Wy nie musice.
- Ez, jestesmy z toba. Zawsze bylismy. Zakonczmy to wreszcie.
-...Racja. naprzod.
Szary kolos drgnal, nieznacznie korygujac kurs. Cel, do ktorego zmierzal, z kazda sekunda byl coraz blizej.
Ezekiel stal na mostku, wpatrzony w panoramiczne okno. Nie podziwial widokow, choc bylo co ogladac.
Szukal. Pamietal, ze gdzies tam spoczywa jego przeszlosc, pogrzebana i ukryta przed swiatem.

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Mon Nov 29, 2004 7:36 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Nov 15, 2003 4:56 pm
Posts: 1141
-Co do... – wypowiedziane z trudem przekleństwo zostało zagłuszone przez ryk syreny alarmowej. Świetlna sygnalizacja pulsowała rytmicznie w kokpicie Zweihaendera. Minęło całe długie uderzenie serca, nim na ekranie wyświetlił się obraz z czujników optycznych w miejscu, gdzie właśnie zniknął sygnał jednego z okrętów sojuszniczych – AS11. Nim minęło oniemienie załogi okrętu minęło znacznie więcej czasu. Na ekranie dało się dojrzeć potężną jamę, otoczoną bladoróżową warstwą materii organicznej wzbogaconej o kilkumetrowe, zakrzywione białe zęby. Wyjąca przeraźliwie syrena potęgowała dramatyczny nastrój
-Z... Zoom-out! Wyłączyć alarm akustyczny- Po kilku ciągnących się niemiłosiernie sekundach głos odzyskał kapitan. Oczom zgromadzonych ukazało się wielgaśne, podłużne cielsko przynoszące na myśl Herbertowskiego czerwia pustyni. Wystrzelone z AS11 kapsuły ratunkowe manewrowały niebezpiecznie między drobnymi odłamkami Myyrt, natomiast po samej jednostce nie było nawet śladu. Nie potrzebna była jakaś specjalna przenikliwość, by określić jego los.
-Skąd taki lewiatan w tym miejscu?-
Nie było jednak czasu, by odpowiadać na to standardowe i zupełnie niepotrzebne w tej chwili pytanie. Masywne zwierze zwróciło się w stronę kolejnego okrętu niewielkiej floty. Przy zderzeniu ze skórą sunącej niepokojąco szybko, jak na swą masę, istoty nawet kilkunastometrowe odłamki skalne rozsypywały się w drobny maczek. Z lekkim niepokojem załoga mostka spojrzała na swego dowódcę. Ten uśmiechał się szeroko pod nosem, ukazując wszystkim śnieżnobiały kieł. Delikatnie drżąc z podniecenia poprawił włosy na głowie.
-Wszyscy na stanowiska bojowe. Nie z takimi robalami dawaliśmy już sobie radę!-


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Thu Dec 09, 2004 3:46 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
-Na co czekacie. Zrobic mi z tego robala potrawke.
-Tak jest.
Dzialka laserowe Zweihandera zaczely ostrzeliwywac potwora, skutecznie przyciagajac jego uwage, choc szkody, jakie wyrzadzaly, byly minimalne. Sytuacja ulegla zmianie, gdy okret odpalil pierwsza salwe rakiet, ktore niczym wyglodniale harty pomknely na spotkanie wroga. Za nimi pomknely kolejne fale pociskow. Wszystkie osiagnely cel, powaznie raniac stwora, mimo naturalnego pancerza nie przystosowanego jednak do walki z okretami liniowymi.
Tymczasem Dolchy rowniez wlaczyly sie do walki. Gwaltownie manewrojac, atakowaly istote z kazdej mozliwej strony, nie dajac przy tym czasu na kontratak.
Trwalo to dopoki Zweihander nie ustawil dziobu w kierunku zagrozenia i nie wykonal pelnej salwy dziobowej.
Po czym mala flota pozbierala kapsuly ratunkowe i o wiele ostrozniej ruszyla dalej.

-Co to bylo?
- Nic, co pozostawilismy. Nigdy zadna ze stron nie ekperymentowala z bronia biologiczna. Pewnie jakias istota natywna dla pol asteroid. Niewazne.
- A ty?
- Ja co?
- A ty ekperymentowales z czyms takim?
- Tez nie. Wolalem was. I jego.
- Przeciz on jest bronia biologiczna.
- Sluszna uwaga. Dlugo jeszcze?
- Za dwiescie sekund bedziemy mogli zobaczyc kopule.
- Gniazdo feniksa. Kto to wymyslil.
- Ty, Ez.

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Fri Nov 18, 2005 10:11 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
Laboratorium było nieuszkodzone. Niesamowite, po tysiącach lat pośród wielosettonowych skał, budynki nie były nawet draśnięte.

Asteroida była większa niż inne. Zachowała szczątkową atmosferę, wystarczającą by można było poruszać się jedynie w lekkich kombinezonach.


Zweihaender zawisł ponad głownym budynkiem, niemalże idealnej sferze ze stali i szkła. Trzy postaci, odziane w szarostalowe kombinezone, ostrożnie spłynęła na wypolerowane płyty przed wejściem. Najniższa z nich z zamyśleniem obejrzała płytkę przy solidnie wyglądających drzwiach. Płytka zawierała osiem przycisków. I była podświetlona błękitnym światłem.
-Wspomnienia?
-Możesz to tak nazwać. Raczej obrazy. Nie pamiętam.- nie zastanawiając się, Ez nacisnął szybko trzy płytki. Drzwi otworzyły się bezszelestnie.

Troje ludzi powoli szło korytarzami. Laboratorium było oczywiście przykrywką. Dosłownie. To, co najważniejsze, co najceniejsze, było ukryte kiedyś głeboko pod ziemią. Teraz stanowiło środek pustego kawałka skały wirującego w przestrzeni.
-To zadziwiające. Zasilanie po tylu latach..
-Ktoś sobie zażyczył, i to otrzymał. Wieczne światło.. Ironiczne nieco, nie uważasz?
-Raczej niesamowite. Tysiące lat..
Stali przed pancernymi drzwami. Oczywiście zamkniętymi. Lecz od czego mieli broń?

-Co to jest? To nie "Ona"?- szli przez pojedyńczą,wielką salę, oświetlaną jedynie przez coś stojące pod przeciwleglą ścianą. Po drodze zalegały stoły, urządzenia laboratoryjne, komputery. Wszystko w nieładzie, zniszczone. Porzucone.
-Oczywiście, nie. To ...nie pamiętam. Imienia. Ona była pierwsza. Posłużyła do testów urządzeń.
- to dzięki niej wciąż działa zasilanie?
- Mały cud. Mogliśmy tworzyć jedynie małe cuda. Jak to światło. Jeden z towarzyszy wyobraził sobie kiedyś samochód. W swoim pokoju.
-I?
-Pokój miał dwa metry dlugości. Samochód trzy i pół.
-Auć. Ale żarty żartami. Po co tu przyszliśmy? Nie lecimy do jądra?
-Nie od razu. Po pierwsze, to samobójstwo. Ona może spać, lecz automatyczne systemy obronne wciąż działają.
-Życzenie?
-Nie, mój zespół projektowy. Mają żywotność pół miliona lat. I rozszarpią tą naszą zabaweczkę na strzępy nim się zbliży dość blisko by odpowiedzieć ogniem.
-A więc?
-A więc zorganizujemy sobie smoki.
-Takiego jak ma Caibre?
-Dokładnie. Nie wiem jak ten młodzik wszedł w jego posiadanie, skoro nigdy tu nie był. Ot, tajemnica do rozwikłania na później.

Urządzenie wyglądało niewinnie. Ot, postument, spoczywająca na nim srebrna kula roztaczająca łagodny blask w promieniu kilku metrów, wiązki grubych kabli i konsola sterownicza. Z sterczącym w górę mikrofonem.
- Najpierw sprawdzimy co też nasze dzieci robią- Ezekiel pochylił się nad konsolą. Poświęcił chwilę na odczytanie ozdobnego tekstu na konsoli, po czym nacisnął największy przycisk na pulpicie.
-Garnett en Sara. Proszę, ukaż mi braci i dzieci moje.

Kula zmatowiała, by chwilę później zmienić się w coś w rodzaju ekranu. Podzieliła się na trzy obszary. Jeden pokazywał rudego odzianego jedynie w ręcznik na biodrach. Drugi najwidoczniej zabawiał się w jakieś karczmie. A treci...trzeci obraz wywołał u Ezekiela nieprzyjemne dreszcze.
-Grzechy przeszłości..Garnett en Sara. Trzy smoki klasy drugiej, przed wejściem. Poproszę- zdjął palec z przycisku i szybkim krokiem ruszył do wyjścia.
-To wszystko? Nie upewnisz się? Nie..
-Po co? Przecież wszystko jest jak było. Jak zostawiłem. Jak być nie powinno. Ile mamy czasu?
-Jakieś pięć godzin.
-Zdążymy. Zresztą, czas nie ma znaczenia.


Smoki faktycznie siedziały przed wejściem , niecierpliwie czekając.
- No tak. Arsen, Neithen, Seran. Ciekawe kto zaimpletował ironię do systemu ><
- Ty...znasz te maszyny? - pytanie wywołało poruszenie pośród bestii.
-Nie nazywaj ich maszynami. To sztuczne twory, lecz jak najbardziej żywe. Mają duszę. Dobrze, dość gadania. Garret, polecisz na Arsenie, Fiola, ty na Seran. Neithen, jeśli pozwolisz..

Pół godziny później trzy smoki oderwały się z potwornym hukiem od asteroidy i rozkładając skrzydła poszybowały w dół...o ile w dole można było mówić. W głąb.

W kierunku jądra.

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Feb 26, 2006 9:13 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
Jądro planety. Jej dusza.

Gaia. Tak nazywali to zjawisko starożytni. Planeta żyła, miała duszę, powiadali.

Mieli rację. A on znalazł sposób, by ten potencjał wykorzystać.
Jądro wyglądało dokładnie tak, jak można się było spodziewać - kula błękitnego światła, zawieszona pośród pustki. Jedynym, co szpeciło widok, była Grań.

Nie naruszona wyspa unosiła się w pobliżu Gaii, oświetlana jej blaskiem.

Zespół projektowy. Ludzie. Już nie.

Smoki Grań była twierdzą. Największą, najlepiej uzbrojoną. Lecz jak każda twierdza miała słabość. Zamieszkiwały ją sentymentalne duchy.

Prosty fortel, wprowadzenie w błąd. Ostatni znający tajemnicę umarli. Teraz był tylko Ezekiel...i jego grzechy.

Ansayamina. Caibre. Nieskończoność.

-Przedstawienie musi trwać.

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Mar 05, 2006 10:46 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
Smoki wylądowały na skraju przepaści. Z tego miejsca można było podziwiać panoramę Myyrt - dostojnie przemierzające nieboskłon skały, kryształowe odłamki. I Gaię poniżej.

Grań. Trzydzieści kilometrów kwadratowych skały macierzystej, zawieszonej w przestrzeni. Kiedyś poligon a później największa twierdza starego imperium. Dziś była ostatnim przyczółkiem niedobitków.

Gdy trzy smoki z rykiem silników wylądowały, posępne mury cytadeli pozostały martwe.
-Zostaniecie tutaj. Gdyby ktoś postanowił jednak do was podejść- zabić - Ezekiel wziął jedynie kryształowy miecz.

Naithel rezydował w najgłębiej położonej komnacie cytadelii. Gdy jeden z młodszych członków plemienia doniósł o smokach, skarcił go za wybujałą wyobraźnię. Starożytnych bestii nie widział nikt od czasów kataklizmu.
Gdy jednak kolejny członek plemienia wpadł do sali audiencyjnej, donosząc o "potworze! On rozszarpuje nas..gołymi rękoma! On.." Naithel zastanowił się.

Kolejni posłańcy z rozgromionych posterunków pędzili powiadomić starożytnego strażnika plemienia o zbliżającym się zagrożeniu. A skąpany we krwi ofiar Ezekiel schodził coraz niżej.

Na kolejnym skrzyżowaniu opór był bardziej odczuwalny. Myyrtanczykom udało się uruchomić miotacz plazmowy - niestety, żaden nie umiał się nim posługiwać. I tak pierwszy strzał, miast trafić intruza, rozorał sufit korytarza. Ezekiel cofnął się, chowając za załomem muru. Po czym dobył miecza i z niezwruszoną twarzą szedł dalej.
Dwadzieścia kroków. Obsługa miotacza, zaskoczona mocą broni, dopiero teraz pospiesznie ustawiała ją na cel.
Ezekiel zakręcił młynka mieczem. Kryształowa klinga rozjarzyła się łagodnym blaskiem, oświetlając twarze wyglądające zza barykady.
Dziesięć kroków. Obrońcy wycelowali, kondensatory naładowały się. Strzelec pociągnął za spust. Kula supergorącej plazmy pomknęła w kierunku głowy Ezekiela.
Uniknał. Za dawnych czasów może i pokusiłby się o coś bardziej efektownego. Teraz jednak nie miało to znaczenia.
Trzech obronców rzuciło się na niego, ściskając w spotniałyvh rękach kryształowe odłamki, z grubsza ukształtowane by przypominać broń. Prymitywne klinki rozsiewały matowy blask. Słaby.

Śmierć przyszła szybko. Gdy ostatni z obronców przyczułku osuwał się na twardą podłogę, nie mógł wiedzieć, jakie mieli szczęście.

Naithel pogrążył się w spomnieniach. On i kilku innych, pamiętało inną Myyrt. Coś na granicy świadomości podpowiadało mu, iż przeszłość przyszła się upomnieć o swoje.

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Thu Jun 29, 2006 9:32 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
Display posts from previous:  Sort by  
Post new topic Reply to topic  [ 9 posts ] 

All times are UTC + 1 hour


Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 3 guests


You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Search for:
Jump to:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group