Szarodziej otworzył oczy.
-No, w końcu...-mruknął, spoglądając wgłąb małego miedzianego lusterka. W środku zostały uwięzione reprezentacje jego różnych stron osobowości, miejmy nadzieję, że na zawsze.
-A teraz pora zająć się czymś innym- stwierdził mag, po czym otworzył odpowiedni plik w multinecie. Radio odbierające więszkość fal, byleby były niedaleko środków światów.
-A więc mamy tu dzieciaka który widział coś, co istnieje tylko w mitach... Jeżeli to prawda, to...-Szary nie dokończył. Wszedł do swojej torby, i otworzył jedną ze skrzynek, które się w niej zjnajdowały. Wyjął z niej coś, co przypominało bardzo małe bursztynowe astrolabium z kulką światła w środku, przyczepione do długiego srebrnego łańcuszka. Zamknął tą skrzynię i przeniósł się do salki, gdzie przechowywał własnoręcznie zrobione artefakty. Z jednego z podestów zdjął gustowny srebrny pierścień z oczkiem z białego kwarcu.
-"Okej, jestem gotów"-pomyślał mag-"Grzbiecik, zajmij się domem!" -"Jak chcesz"-odpowiedział żółw odpoczywający na wysokiej szafie. Przyglądał się, jak jego pan subtelnym gestem otworzył bramę między światami, przypominającą lustro. Było delikatnie zielone...
_________________ Sztuczna inteligencja nadaje nowe znaczenie złośliwości rzeczy martwych...
...obrazy...one ożywają...
|