javascript:emoticon(':idea:')
IdeaSiedzę na łodzi, pośród bezkresnego oceanu. Słyszę cichy szum morza, patrzę na piękne jak zawsze błękitne niebo. Pod którym fruwają małe ptaki. Przy mnie siedzi archanioł, przepasany pozłacaną liną. Z złotymi piórami w skrzydłach. Nagle odzywa się do mnie.
-Ładne to rozegrałeś, ale trochę dałeś się ponieść, a gniew, to zły, powtarzam zły, doradca. Wiesz, co by było gdyby Twój pomocnik, nie uznał, iż może interweniować. Ba nawet takie twory są w końcu reformowalne. Jednak tym razem dobrze to wyszło. Milion dusz wróciło do domu. A to Faktycznie był stwór magiczny, lecz, miał duszę. Widziałem ją, i jej stróża. Płakałby do sądnego dnia, ale dali szansę jeszcze szansę, dla kaprysu. Jak zazwyczaj. Potem trafi tam gdzie zasłuży, ale na stałe,. Nie do tych niby piekieł, z których drużyna harcerska może go odbić. Lecz do takiego miejsca, którego nie tylko nikt go nie wyciągnie, ale nawet nie trafi, jeśli nie będzie miał tam zostać. A teraz płyńmy, Bitwa czeka na nas.
W zasięgu wzroku spostrzegłem kilka podobnych łodzi. Płynęły tak jak my w stroną wyspy, jedynej, jaką widziałem.
-Nie za późno? Bard mówił, że już tylko wieża się broni. A co mam tam robić, wsiadłem na konia i nie myśląc poniechałem na przystań. Jeśli ich jest tak wielu to, co zrobimy?
-Tamten uśmiechną się, to, co zawsze, będziemy walczyć mężnie, i dzielnie. A potem wysadzimy wierzę, no ona sama da się wysadzić. Jej miłość, to sprawi. Wstaniemy i pójdziemy na ucztę, jaka jest dla nas zgotowana w Warhalii, i to wszyscy! No poza molochem i jego Świtą. Oni uciekną, pożuci resztę wojów, ci się poddają i dzięki temu nas jest coraz więcej. Wdzięczni mu jesteśmy za to.
-Znam jakiegoś?
-A, co o sobie pamiętasz? Jesteś tu po to, aby pomagać swoim bracią, odpiąć dobrą decyzje. Taką jak Ty, niestety, transport powoduje czasem luki w pamięci, ale wybrałeś sam. No i nie mógłbyś zrobić tego, co potrzeba. Teraz, kiedy dopłyniemy zaprowadzę cię do Arki, serca Wierzy zobaczysz, i pójdziesz walczyć, jak zawsze. Tyle wiesz, co się stało, nie to, co będzie. Nawet, jeśli to już było.
- Jak to? Było? Popatrz, widzisz wierzę? Jeszcze kitka godzin i będziemy. A w misji, którą masz wypełnić będziesz nazywał się Ariel, Ty jesteś jedyną osobą, która przeczytała poświęcony list, nikt inny go nie dotknie. Tak, co się stało, to się nie zmieni. Nawet, jeśli się cofniesz w czasie zrobisz to, co chcesz. Ale efekty są takie, jakie były, różnica, jest tylko dla ciebie. Wiesz On chyba nie wypije tego leku.
Na stała cisza, a po chwili Anioły zaczęły śpiewać, gromko donośnie, tak, aby było ich słychać w mieście. Ciekawe, w tunelu, ich głos giną, niczym kamień w wodę.
-Ciekawe, kogo teraz szpieguje- ktoś powiedział.
-Jak to,- zaprotestował ktoś-, wiatr hula po piekle i tam niesie echo, a że ich ściany są ze skały to się Echo odbija. Przepraszam obija, się nasz wywiad.
Wyszli z łodzi na kamienne nabrzeże, i udali się schodami na górę, do serca wierzy…
_________________ http://i104.photobucket.com/albums/m173 ... eatday.jpg
http://stasila.startowy.com
|