[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 95: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 95: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 95: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4246: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4248: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4249: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4250: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
Multiworld • View topic - Axhen- siedziba wampirzycy

Multiworld

Nothing is impossible in the Multiworld
It is currently Thu Apr 03, 2025 2:00 am

All times are UTC + 1 hour




Post new topic Reply to topic  [ 23 posts ]  Go to page 1, 2  Next
Author Message
 Post subject: Axhen- siedziba wampirzycy
PostPosted: Thu Dec 08, 2005 5:48 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Apr 17, 2004 4:52 pm
Posts: 528
Location: z Gdańska gdzie smoki chodzą koło fontanny Neptuna^^
Wielkie podziękowania dla Brujaha, który moje notatki dotyczace zamku ubrał w piękne zdania*-* Dzięki Bru!

Każdy kiedyś zaczyna myśleć, że powinien mieć miejsce do którego może... "wrócić". Każdy w końcu kiedyś musi mieć takie miejsce. Nawet osoby które przez tysiąclecia podróżują, szukają różnych przygód, starają się zdobyć władze lub potęgę, pomóc innym. Nigdy się nie zastanawiałem dlaczego ta osoba właśnie mnie zainteresowała... jednak jest ona dobrym przykładem dla stwierdzenia, że każdy ma gdzieś swój dom.

Kiedy miała 257 lat postanowiła stworzyć sobie takie miejsce. Osobliwe, bezpieczne i możliwie spokojne. Stworzenie odpowiedniego budynku nie było problemem. Czary były dla niej czymś co nie sprawiało jej problemów. Tylko miejsce... najlepsze miejsce... Plan astralny? Nie. Tam dużo osób potrafi wejść. Ale, ale, ale, jeśli by stworzyć własny wymiar? I w tym wymiarze stworzyć swój dom? W sumie jeśli by go stworzyć w planie astralnym to dostanie się do niego nie byłoby żadnym problemem. Zamek? Dlaczego nie. W sumie im więcej miejsca tym lepiej. Może kiedyś będzie miała gości albo pupilki jakieś.

Kiedy stworzyła już swój własny plan, otoczyła go barierami. Dzięki nim tylko niektórzy mogli dotrzeć do zamku. Stwierdziła ze nieproszonych gości tutaj nie potrzebuje. Zamek ma być domeną spokoju wiec najlepiej jeśli będzie się trudno do niego dostać... Więc jakie tu postawić wymagania. Krew? Dlaczego nie, tylko że... jej własna. Czar, inkantacja? W sumie zamek nigdy nie będzie w jednym miejscu wiec będzie się inkantacja zmieniała. Ale co jeśli osoba która pozna inkantacje i jakimś cudem wejdzie w posiadanie mojej krwi? Może będzie wystarczyło ze trafi do miejsca w zamku z którego nie wyjdzie... Jeśli kogoś nie będzie chciała to najlepiej żeby nie mógł tam wejść. Czyli zamek i cały plan będzie przedłużeniem jej woli.

Po stworzeniu tego miejsca nie była w pełni zadowolona. Czegoś jej brakowało. Obrona? Jeśli nikt nie może tutaj wejść bez zaproszenia to nie powinna potrzebować żadnej obrony. Ale co jeśli ktoś zaatakuje zamek z zewnątrz? Plan astralny to wielka przestrzeń do której prawie każdy ma dostęp pod warunkiem że potrafi do niego wejść. Istnieje niestety prawdopodobieństwo ze ktoś by trafił na jej wymiar tak.. ot przez przypadek. Główną rzeczą, która może zniszczyć prawie wszystko jest magia. Ale jeśliby stworzyć bariery? Na każdy potężniejszy typa magii? Najlepiej takiej destrukcyjnej. Czyli w sumie nie na typy magii ale na sposób działania zaklęcia. Magia destrukcyjna może najbardziej zaszkodzić wiec to będzie pierwsza bariera. Ale jeszcze są inne zaklęcia które mogą nie być destrukcyjne, ale mogą przyczynić się do... hmmm... upadku jej domu. Żywioły... one naprawdę mogą być destrukcyjne, a ona o tym dobrze wiedziała. Wiec stworzyła bariery odpowiadające każdemu z żywiołów. Przejście przez bariery będzie możliwe dzięki hasłu, które będzie się zmieniało po każdym użyciu. A co z samym zamkiem? Jeśli ktoś będzie już na jego terenie, główną jego przeszkodą będą drzwi, kraty i temu podobne rzeczy. Jeśli nie będą one się psuć i niszczeć z czasem to nikt ich nie zniszczy. Wiec coś co utrzyma je w stanie idealnym. Hmmm... czar? Czy wszystko musi być magiczne? Ona widocznie też tak pomyślała. Dlatego też załatwiła jakiś dziwny środek z jakiegoś świata, który wcześniej odwiedziła. Bodajże świat ten zwał się Ziemia... Ale kto by się tym interesował. Sam środek zwał się Hammeridem... Dziwna nazwa. Ale cel uświęca środki.

Najlepiej byłoby jeszcze ustawić strażników. Strażników którzy będą mogli poinformować o zagrożeniach? Do tego celu wezwała duchu, proste stworzenia, które nie mogą nikomu prawie krzywdy zrobić, jednak nikt ich nie potrafi również wyczuć wiec, biorąc pod uwagę ich przerażająca szybkość poruszania się, będą idealnymi zwiadowcami. Inne stwory?? Dlaczego by nie... ale dlaczego takie dziwne. W sumie w samym zamku można było spotkać tylko Wdowy. Ich odwzorowaniem były Czarne Wdowy. W dwóch światach spotkała tak nazywane istoty. W jednym były to zabójcze pająki. Jednym ukąszeniem potrafiły zabić prawie każdą istotę. W drugim świecie to kobiety które walczyły lepiej niż niejeden mężczyzna, a ich główna siłą była umiejętność wysysania sił witalnych przeciwników. Te pająki które ona nazwała Wdowami potrafią zabić jednym ugryzieniem silnego demona, natomiast ich sieci osłabiają przeciwników. Oprócz tych uroczych stworzeń jest tam jeszcze pełno pułapek. Pomieszczenia niczym szachownice ciągnięte się przez wiele dziesiątek metrów. Znasz ten układ tak samo jak i ja. Powiedziała mi jeszcze jak go przejść. Wystarczy się poruszać niczym jedna z figur szachowych. Jedna z figur... tylko dlaczego nie powiedziała, która to ma być figura? Może po to żeby było zabawniej... Są jeszcze pomieszczenia, w których każdy nieprzyjaciel napotka łuny świetlne. Spróbuj tylko stanąć w takiej jednej. Spróbuj tylko, a poczujesz jak twoje ciało przeszywa ból miliona ukuć. Ukuć powodowanych przez zatrute strzałki bądź włócznie, które zaatakują cię z każdego kierunku. Śmiejesz się, że ta pułapka nie zadziała na stworzenia eteryczne? Też jej o tym powiedziałem... Pierwszy raz usłyszałem z jej ust dziękuje, jednak brzmiało ono niczym obietnica lekkiej i szybkiej śmierci. Poprawiła ta pułapkę. Kiedy zobaczyłem co się dzieje z duchem, który w nią wpadł zacząłem rozumieć, że usta tej kobiety nigdy nie będą dla nikogo czymś co może przynieść przyjemność.

Kobieta. Czyż nie jest to najpiękniejsza istota żyjąca na tym świecie? Czyż jej umysł nie jest najdziwniejsza rzeczą na świecie? Czyż jej zachowania nie są zagadką nad która filozofowie stracili setki lat, aby je rozwiązać? To właśnie dlatego są takie porządne i takie przerażające.

Dlatego też nie zdziwiła mnie kiedy powiedziała, że ten zamek jakoś tak smutnie wygląda. Smutnie.. przecież całe to miejsce było pełne smutku... pełne dziw i rzeczy niezrozumiałych. Jednak ona postanowiła inaczej. Zaczęła wędrować. Wędrować po światach, po multiwersach. Kiedy spotykała zamek, który jej się podobał przysyłała go do swojego własnego i łączyła z głównym. Z czasem to nie był już zamek. Z czasem to było zamczysko złożone z wielu innych! Najróżniejszych. Jednak wszystkie miały jedna cechę, dzięki której były podobne. Były takie, które wyglądały na żywcem wycięte z opowiadań o pięknych rycerzach i bogatych zamkach królów, ale i takie których poszczyciłby się nawet sam Książe ciemności. Jednak odkąd się tu zaczęły pojawiać ich cecha było zło, które wydzielały. Zamek się rozrastał. Z czasem został podzielony na "dzielnice". W samym środku jest główny zamek, który powstał jako pierwszy. Od niego w kształcie pajęczyny odchodziły następne zamki. Każde koło posiada swoje mury. Obecnie cała budowla, ze tak pozwolę sobie to delikatnie nazwać, posiada pięć murów wewnętrznych i główny zewnętrzny. Oczywiście pani nocy postanowiła umilić życie nowym przybyszom. Stworzyła mhroczny las. Na początku był malutki. Otaczał tylko główny zamek. Jedna i w miarę rozrastania się posiadłości las się również zmieniał. Zaczął rosnąć. Zawsze znajduje się poza zewnętrznym murem i otacza całość budowli. To właśnie w nim nowi przybysze się pojawiają. Może i na początku wydaje się on być normalny. Jednak, już po krótkim czasie jaki spędzisz w nim, przestaniesz tak spokojnie o nim myśleć. Zło jakie w nim istnieje jest tuż za tobą. I mogę ci obiecać że to będzie niewielka pomyłką. Cały las jest wytworem wyobraźni naszej mrocznej pani, a może raczej jej mrocznej części, części której imienia nie podam ci, ponieważ się boje. Tam też zostały stworzone jej najbardziej lubiane pupilki. A może trochę ci ich przytoczę. Będziesz pewniejszy co może cię tam spotkać. A może raczej co może cię tam zabić. Hehehe.
Najczęściej można tam zauważyć wiecznie płonącego ptaka. Tak, tak. W legendach opisywali go jako feniks! Można go tak nawet nazwać! Tam gdzie wyląduje tam las się zapala. Stworzenie, które on postanowi upolować, nigdy mu nie ucieknie. Jeśli natomiast jego celem staniesz się ty... no cóż.. poznasz ognie piekielne , których obawiałeś się czytając o Batezu i innych demonach, których domena jest ogień. Jego mieszkaniem jest mały wulkan. Czyli piekło na ziemi. Dzieli je z pewnymi żywiołakami ognia, jednak te istoty są zbyt dobrze znane wszystkim aby męczyć swój język opisując je.
Gryfy są tam częściej spotykane. W sumie jest ich tam kilkanaście. Bardziej służą jako zwiadowcy. Jednakże ich ostre niczym brzytwy pazury, dzioby potrafiące wbić się w każde ciało, pomagają im w walce. Jeśli barć pod uwagę ich umiejętności latania. Nie masz szansy im uciec.
Jednak jeśli im uciekniesz... możesz być pewny ze napotkasz inne stworzenia. Halifoxy, Aguary i Hollyfoxy będą dla ciebie bardzo dużą przeszkodą. Pierwsze z nich to czarne niczym noc pantery, które posiadają skrzydła niczym nietoperze. Spotkasz je najczęściej pojedynczo bądź w parach. Podróżują nocą, zstępując wtedy gryfy jako zwiadowców. Ich ryk natomiast budzi wszystkie leśne stworzenia. Wiec lepiej uważaj jeśli nie chcesz mieć na karku wszystkich na raz. Aguary są również z rodziny kotowatych. Tak samo jak ich panterzy rówieśnicy tez posiadają skrzydła. Jednak one nie latają. Przy nich można zapomnieć o udaniu się gdziekolwiek za pomocą leśnych rzek. Pamiętasz takie stworzenia jak rekiny? Tak? No to już masz do czego porównywać Aguary. Tak, tak. Pani pomyślała o wszystkim. Hollyfoxy. No cóż.. jeśli jego spotkasz to poznasz od razu. Wygląda jak normalny lis... No prawie. Zresztą tutaj nie ma nic normalnego wiec się nie spodziewaj ze Hollyfoxy będą... Jedyne co je różni od zwykłych lisów to ogon. A może raczej ogony, gdyż Hollyfoxy posiadają 9 ogonów. Dlaczego trzeba na nie uważać?? Gdyż ich siła nie jest jakaś potężna, umieją rzucić czar iluzji i z jego pomocą atakować cię tak, iż sam nie będziesz wiedział co cię zabiło. Tak, tak. Takie małe groźne pupilki jak to ujęła Pani, która krew pije.
Oj biedaku. Widzę, że ci jeszcze mało i że dalej wyrażasz chęć odwiedzenia tegoż strasznego miejsca. Mówisz że jesteś paladynem, i że chcesz ukrócić jej męki życia po śmierci? Ty masz czelność uważać, że ją pokonasz? Biedaku. Na szczęście o takich jak ty też pomyślała. Słyszałeś kiedyś o nazgulach? Nie? I ty się tam pchasz? Biedaku. Nazule to istoty. które są mroczniejsze niż sam Książę ciemności, a ich krzyk może zabić niejednego takiego jak ty. Mówisz że jesteś wytrzymały na czary? Nie martw się, ten krzyk na pewno cię ogłuszy. A wtedy staniesz się potrawka czterech Nazguli. Tak. Ma ich tylko cztery, ale z tego co wiem to paladyni są ich głównym daniem!!
Jest tam jeszcze jedno zwierze. Gdy o nim usłyszałem zacząłem się śmiać. Szybko sie powstrzymałem, gdyż obawiałem się śmierci z ręki Pani, za taką reakcję. Jednak ona ukazała swoje snieżno białe zęby. Jej kły były tak imponujace, że przez moment chciałem żeby mnie nimi ugryzła i żeby moja krew płynęła przez jej gardło. Żeby krople tego nektaru kapały po jej brodzie. Ona również zaczęła się śmiać. Jej śmiech wypełnił jadalnie, w której właśnie przebywaliśmy. Zarówno jej śmiech jak i jego echo przytłaczały. Wracając. Stworzenie, o którym mówie z takim rozbawieniem, to Rabigony... widzisz... hiehiehie... to połączenie królików z nietoperzami... hihihi... w sumei są niegroźne.. jednak potrafia zzaalarmować inne stworzenia o twoje bytności w lesie. A właśnie, jeśli trafisz na nie, to możesz być pewny że jesteś w niebezpieczeństwie. Dlaczego? Bo w pobliży są drapieżne marchewki... tak tak... to też jest śmieszne... ale one naprawde potrafia zabić... albo raczej zjeść.

Karczmarzu jeszcze jeden kufelek by się przydał!! Bo mi tu, sławnemu bardowi Brayannowi O’Connelowi zasycha!! Ależ oczywiście dorgi przyjacielu paladynie, że przyjmę poczęstunek od ciebie!! Każdego barda raduje serce kiedy za opowieść dostaje pare grosiwa, trochę jedzenia i napitku!! A wiec wracajac do histori!!

Zapomniałbym wspomnieć o Lwich Paszczach!! Przeokrutne rośliny!! Zazwyczaj rosną po pare sztuk w jednym miejscu. Głownie dzięki nim las jest tak niebezpieczny. Są to rośliny, których długie łodygi są zakończone gigantycznymi paszczami!! Co niektóre są tak gigantyczne, że mogły by cię połknąć w całości. Ale twoje cierpienie dopiero wtedy by się rozpoczęło. Ponieważ w paszczach te potwory maja substancje, która bardzo powoli rozpuściłaby ciebie i twoją zbroje. I uwierz to by było bolesne i długotrwające.
Teraz sobie przypomniałem o jeszcze jednym stworzeniu... Jak pani je nazwała.. Tuli.. tuliryba!! Z tego co wiem to zabija w dość.. hmmm... dziwny sposób. Ponieważ najpierw się oplata całkowcie, a później zanim zaczyna cię konsumować, co może boleć długo albo i nie, zależy z której strony zacznie, krzyczy "Tulimyyy!!". Tak, wiem troche to dziwne. Ate to akurat widziałem sam...

W sumie do lasu nikt się nie udaje. Sami mieszkańcy zamków, oczywiście oprócz naszej pani, nie udają się do lasów bez wyraźnej zgody. W sumei nie dziwie się. Równie dobrze mogli by się skazać na śmierć. Pytasz kim są mieszkańcy kompleksu zamkowego? Żałuje waćpanie, żeś zadał to pytanie, jednak teraz jestem zmuszony na nie odpowiedzieć.
Najczęściej można tam spotkać demony... najróżniejsze!! I wielkie i takie malutkie, że bałem się je rozdeptać!! Ich kształty!! Ich zachowania!! Gdyby nie to, że pani ciągle była przy mnie to bym tam nie przeżył nawet chwilki!! Krótkiej chwilki!! Spotkałem nawet pewnego demona co się zował Batezy Bokler, Thelisianski sędzia strażnik Zapisków. Sama nazwa mnie wystraszyła. Jednak po chwili zaczął się spiesznie oddalać, a moja pani zaczęła podnieconym głosem krzyczeć: „Fafik!! Fafik!!” Wróć!!”. Nie pytaj przyjacielu!! Do tej pory nie wiem co to było i nie chce wiedzieć!! Kiedy Ona się cieszy wygląda jeszcze bardziej słodko, a przez to i jeszcze groźniej. Całe jej ciało wtedy promieniuje i przyciąga uwagę. Ale nie powiem, żeby wrażenia były jakieś szczególnie miłe. Wiecie pocałunek wampira nie każdemu może się podobać...
Czarnoksiężnicy, druidzi, magowie, z najróżniejszych ras i wyznań!! Wszystkich ich tam spotkasz!! A nie wiesz dlaczego? Pani zamku, Mroczna i Piękna nie zapomniała o nauce. O książkach , które potrafią dać władze, jak i zniewolić wszystkich!! Jej biblioteka jest przeogromna!! Wszystko co możliwe!! Magia, wiedza ogólna. A co najważniejsze! Księgi starożytnych Atlantydów! Tak, tak!! Ona już wtedy kroczyła swoimi nocnymi ścieżkami po świecie. Już wtedy była znana i się jej bano! Dlaczego ci wszyscy czarodziejowie żyli? Hahaha! Ponieważ zapłacili odpowiednią cenę za odwiedziny tego skarbca wiedzy, który stworzyła pani! Niektórzy oddali za to swoja dusze! Niektórzy bogactwa, o których wam się nie śniło! A jeszcze inni życie... Ale to akurat byli głupcy.
Kogo tam można jeszcze spotkać? Oczywiście, że wampiry! Ród, do którego przynależy Pani. Nie jest ich tam dużo, ale mogę zareczyć, że wszystkie są bardzo silne! Większość demonów schodziła im z drogi. Jedyne co kojarzę to chyba tylko ten Bokler, tak on, on był na tyle potężny, że nie musiał tego czynić! Jednak z Panią szanowali się więc starał się ten demoniczny sędzia nie sprawiać problemów... Bodajże swojego czasu przebywał tam nawet Kain! Swtórca wampirczego rodu! Jego ojciec! Jednak jego nigdy nie spotkałem, a Pani wolałem o to nie pytać...

W całym kompleksie zadziwiający jest jeszcze skarbiec! O wszechmogący!! Nieważne. który wszechmogący!! Kiedy zobaczyłem ten skarbiec! Moje oczy same chciały tam wejsć pozostawiając moje mizerne ciało prze wrotami jego! Widziałem tylko zaczątek bogactw. Jednak ten zaczatek kończył się na horyzoncie. A z tego co mi Pani mówiła to on się tak ciągnei w nieskończoność!! Nie zna granic jej skarbiec. Ja na szczęście biedny i miłujący biedę bard powstrzymałem moje rządze! Gdyż dla nas najwazniejsze jest przeżyć przygode, aby później ją opowiadać!!
Słyszałem jeszcze plotki o tym, że na całym zamczysku największe skarby mieściły się w głównym pokoju pani Xellas!! Z tego co wiem tam są ukryte najbliżesze sercu Pani przedmioty pochodzące z Atlantydy!! Rzeczy, które nie są warte fortune, przynajmniej nie dla normalnych ludzi, no może oprócz kolekcjonerów, dla Pani są bezwartościowe!! Już niejeden próbował kradzieży! Ty się tak nie śmiej złodziejaszku!! Widziałem jak mi mieszek ukradłeś!! Na szczęście jest tam złamany grosz, ale i jego weź! Niech ci pomoże. Oj, ucieka.. ciekawe kogo jeszcze okradł i kogo spróbuje. A wracajac do komnat przepięknej Pani. Strzeżą jej golemy!! Dokładniej 5 golemów!! A może raczej żywiołaków.. sam nie wiem... jeden był na pewno metalowy dlatego też na myśli mam golemy, jednak cztery następne. No cóż. Ogień, woda, ziemia i powietrze! Cztery żywioły panowie. Strzegły jej komnat i nie przepuściły nikogo kto nie miałby zaproszenia! A naprawde mało osób je posiada! Tyle to panowie mogę wam opowiedziec o sławnym zamczysku Xellas Mirithriel Thesecret Pani Kochajacej Krew, Mrocznej Opiekunce, Fioletowowłosej, jak niektórzy jeszcze mówią!! I to szczera prawda!! Najszczersza!!

Dokończył swoje opowiadanie młody bard. Wyglądał na 22 lata, tak naprawdę miał około 1400 lat. Skąd wiedział to wszystko? Zapytaj się go! Może ci odpowie!

_________________
Ohy i ahy jakam niedobra proszę wysyłać mailem, lub listownie, nie mam czasu na marnowanie łącz GG.

Główny Egoista Forum, jedyny widzący innych poza sobą, paradoks?

Lizać dupę to możecie komuś innemu, nie potrzebuję fałszywych znajomych.


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Dec 18, 2005 2:30 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Jan 08, 2005 10:46 am
Posts: 657
Location: Baator
Oślepiający blask przebił szarość okolicy, a huk, który nastąpił chwilkę później, wstrząsnął całym kompleksem. Ogromne kawałki głazów porozrzucane na wielkie odległości, niszczące okoliczne dach i wierze. Tumany powoli opadającego kurzu, kaszlnięcia ocalałych. Dogasające fragmenty kotar, dywanów i mebli z północnego skrzydła. A także wampirzyca, stojąca na środku ocalałego korytarza, tupiąca jedną nogą w geście lekkiego podirytowania. Oraz dość spory demon, oddalony od niej zaledwie kilka metrów, lekko podirytowany kurzem wpadającym mu do oczu.
- Brawo, jeszcze jakieś pomysły mości sędzio? – Wampirzyca wyglądała na mocno zdenerwowaną, podeszła do biesa przyglądając się resztkom północnego skrzydła swego zamku.
- Chwilowo nie. – Diabeł rozejrzał się po zgliszczach, widocznych daleko poniżej urwanego korytarza. Poza którym kiedyś stała gotycka część zamczyska.
- Boki! – Wrzask wampirzycy dał się słyszeć w każdym pomieszczeniu zamczyska. Mieszkańcy dysponujący, co wrażliwszym słuchem musieli ścierpieć poważny ból głowy, jaki im to zafundowało.
- Zapłacisz mi za to,…co do dukata. – Wampirzyca ruszyła w stronę diabła, niezbyt pewnego teraz czy ma pozostać na miejscu, czy już zbierać się z tego planu.
- Oczywiście, nie będzie problemu. – Diabeł wyprostował się, próbując zachować pozory.
- A jednak dało się użyć mocnych zaklęć wewnątrz twojego zamczyska, mimo barier. – Uśmiechnął się szeroko w stronę wampirzycy, próbując nieco zmienić temat. Ta jednak przymrużyła tylko oczy.
- Nie wymigasz się. – Gdzieś obok nich przebiegło kilka Rabigonów, które otrząsnęły się już po eksplozji. A teraz pośpiesznie wynosiły się w bezpieczne miejsce.
- Nie próbuje tego zrobić. – Bokler podszedł do wyrwy.
- Będzie trochę roboty, przyśle ekipę budowlaną. – Xellas podeszła wpatrując się w diabełka jak w worek treningowy.
- Ty za wszystko płacisz. – Syknęła.
- Tak wiem, nie kłopocz się tym. – Diabeł rozejrzał się dokoła, poczym razem z wampirzycą ruszyli w ocalałym korytarzem do nieuszkodzonej części Axhen.
- Przyśle ich niedługo, sam musze udać się do… -
- Nigdzie nie pójdziesz póki nie załatwisz sprawy odbudowy. –
- Przyślę ci ekipę, nie pasuje? – Zdziwił się lekko.
- Nie oto chodzi, mam pewne zasady tyczące się odwiedzających. –
- Wiem, nie martw się o to. Wszystko załatwię. – Doszli do głównego holu tej części posiadłości. Piękne, acz mroczne zdobienia, tylko lekko zakurzone z powodu ostatnich wydarzeń, teraz czyszczone przez liczne sługi. Posągi, rzeźby i obrazy. Wszystko w przepięknej konwencji nocy.
- Ale muszę przyznać, masz gust. – Oznajmił bies rozglądając się po ozdobach.
- Nie podlizuj się tak. – Prychnęła idąc dalej w stronę drzwi.
- Nie maiłem takiego zamiaru. – Bokler ruszył za nią dalszą częścią korytarza.
- Wiesz, że wszystko ma wrócić do poprzedniego stanu, każda pajęczyna i obrazek. –
- Tak, wiem. Wszystko będzie załatwione. –
- Na to liczę mości sędzio. –
Znikneli gdzieś w korytarzach Axhen, omawiając dalsze szczegóły odbudowy. Pośród mrocznych zakątków zamczyska.



A było to już jakiś czas temu, i mimo wieczności przed sobą, i nieopisanych wiekach za sobą. Pani miała coraz mniej cierpliwości do ziejącej pustką dziury w jej siedzibie. Od prawie tygodnia chodziła już mocno zdenerwowana po uszkodzonym skrzydle, co chwile znajdując jakiś zniszczony mebel czy posąg. Korytarze dalej były zakurzone, a pajęczyny uginały się pod ciężarem drobin gruzu, który został rozrzucony po całym zamczysku.
- Ile jeszcze mam czekać, co? – Spytała głuchą przestrzeń. Nic prócz lekkiego wiaterku nie odpowiedziało na ten zew wściekłości. Prychnęła w końcu i ruszyła z powrotem do swego gabinetu, jednaj z niewielu rzeczy, która ocalała w tym skrzydle. Chociaż on również był lekko zabrudzony.
W lekko oświetlonym pomieszczeniu, z wielkim zelżano drewnianym biurkiem, i głębokim fotelem biurowym. Stojącym zegarem, i paroma biblioteczkami. Usiadła przy biurku wzdychając ciężko. Przyjrzała się pomieszczeniu. Przynajmniej było już posprzątane.
Teraz dopiero zorientowała się, że na biurku leży jakaś spora koperta, z woskowym symbolem sędziego.
- Masz szczęście, że dajesz znak egzystencji. – Warknęła i sięgnęła po list.
- „Droga pani. Ekipa remontowa czeka już tylko na pani pozwolenie, i oczywiście, otwarcie im portalu. Załączam frazę zaklęcia kierunkowego. Dostali wszelkie instrukcje, jak i ich rachunek został uregulowany. Wiedzą o konsekwencjach, więc wszystko jest już załatwione.
Z poważaniem, Bokler” – Wampirzycy mało coś nie trafiło. Nie dość, że zniszczył jej skrzydło posiadłości, to jeszcze karze jej samej przyzywać drużynę. Niech go piekło pochłonie! Wstała nerwowo z fotela i skierowała się w stronę zniszczonego placu w północnym skrzydle. Całą drogę wymyślała sposoby odpłacenia temu pyszałkowi za zniszczenie jej własności. Jak śmiał w ogóle rzucać tu zaklęcia?!
W końcu dotarła na miejsce, resztki murów stały jeszcze naokoło, wszędzie walał się gróz i pełno było kurzu. Resztki wierzy i centralnego kompleksu jeszcze się trzymały, ale cholera wie ile by jeszcze wytrzymały bez remontu. Miejsca było sporo, więc bez problemu udało jej się otworzyć bramę światów. Przez chwile nic się nie działo, i wampirzyca miała już zatrzasnąć portal, jednak w końcu wyskoczył z niego mały chochlik, rozejrzał się dokoła. Kiedy jego wzrok spoczął na Xellas, lekko się wzdrygnął, czując się jak kaczka na strzelnicy. Po czym wskoczył natychmiast natychmiast powrotem w portal.
- Co to ma być?? – Wampirzyca byłą nie tyle zdziwiona, co podłamana, jej zamek jest uszkodzony, a zamiast robotników, z portalu wyskoczył niewielki chochlik, w dodatku dezerter. Chochlik jednak wrócił po chwili i podszedł do niej wręczając jej jakiś pergamin, po czym znowu wskoczył do portalu, z którego po chwili wyszło kilka diabłów niosących spore skrzynie. Dwa lub trzy ogry, ciągnące spore bloki kamienia, lekko podpruchniała postać, przypominającego kościotrupa, lecz ubrana w jakieś kolorowe szaty, i spora ilość elfów, elfów czerwonymi oczyma.
- No i co? – Spytała, kiedy portal zamkną się już sam na dobre.
- Nasz pan kazał wykonać nam tu pracę, to ją wykonamy moja pani. – Lich skłonił się nisko.
- Jesteśmy artystami, i rzemieślnikami. A ci. – Wskazał na elfy. – Są openteńcami, wykonają dokładnie całą pracę.
- Wiecie, co i jak? – Spytała przyglądając im się badawczo.
- Nie, ale zamek sam mi powie, co było gdzie przed tym „wypadkiem”. – Lich uśmiechnął się.
- Możemy zaczynać? – Rozłożył ręce na boki uśmiechając się szyderczo.
- Ma być szybko i dokładnie. – Rzuciła odchodząc w stronę korytarzy.



I tak już trwa od jakiegoś czasu, mimo sporego tępa, i umiejętności, odbudowa trwa już parę tygodni, a trwać będzie jeszcze kilka. Co prawda mury i ściany stoją już jak powinny, i o ogólny porządek został przywrócony. Jednak do wykończenia wszystkiego pozostało jeszcze trochę. Pani mogła teraz poświęcić trochę czasu innym sprawom, mogła się też zająć w końcu tym kulkowatym stworkiem, który potrafił sprawić tyle problemów.


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Thu Feb 23, 2006 6:16 am 
Offline
User avatar

Joined: Sat Apr 17, 2004 4:52 pm
Posts: 528
Location: z Gdańska gdzie smoki chodzą koło fontanny Neptuna^^
Wampirzyca siedziała na fotelu bardziej przypominającym tron niż fotel. Noga założona na nogę delikatnie się kołysała, łańcuszek na bucie cichutko pobrzękiwał, żadko można było słyszeć ten dźwięk, wampirzyca nie lubiła ujawniać swej obecności, ale tu była całkiem bezpieczna. Głowę oparła na dłoni, wieści, które niedawno otrzymała nie weseliły jej zbytnio.

-"Miejmy nadzieję, że sie mylisz i wróci. Obserwuj dalej."

Jakby tego było mało Pani powiadomiła ją wreszcie co się dzieje z jej partnerem. Z jednej strony nie było to złe wieści, nie były tak samo jak zły nie był charakter samego Kaia... Ech Kai to dziwne stworzenie, jej bratnia dusza i kat zarazem. Zostali partnerami w kilka godzin po swoim pierwszym spotkaniu, pamiętała to dokładnie, jakież było jej zdziwienie kiedy okazało się, że w tym świecie jest jeszcze jeden sługa LoN. Heh dziwny był z nich duet, zwłaszcza, że to ona była ta "łagodniejsza". A teraz nie było go, wykonywał jakieś zadnie, a LoN nie chciała powiedzieć jakie.

Do pokoju weszła mała dziewczynka o srebrnych oczach

-Mamusiu co się dzieje?

Oczy miała niczym szlachetny metal

-Elen, nie powinnaś tu wchodzić
-Ale ja nie mogę spać
-Czemu? Którys z lokatorów Ci przeszkadza?
-Nie mamusiu, widzę dziwne rzeczy, o to widzę - dziewczynka wdrapała się na kolana wampirzycy i złapała za wisiorek- długi biały kieł- widzę to i słyszę głosy, nie rozumiem ich, ale one nie dają mi spać- dziewczynka patrzyła na matkę swymi wielkimi oczyma i czekała na odpowiedź
-Złe rzeczy się dzieją, masz dar czy może raczej przekleństwo, widzisz to czego nie powinnaś widzieć
-Jak to mamo?
Fioletowłosa położyła ręcę na ramionach dziewczynki
-Jesteś jeszcze za mała, żeby zrozumieć, ale dowiesz się nie bój się- uśmiechnęła się do niej- a teraz chodźmy, pokażę Ci co robi ciocia
-Ciocia piesek?
Xellas usmiechnęła się na to skojarzenie
-Tak ciocia piesek i wujek węgiel>]
Wampirzyca wzieła na ręcę dziewczynke, posadziła ją wygodniej na kolanach i wykonała w powietrzu ruch ręką, przed nimi pojawiła się czarna bańka, a po chwili w jej wnętrzu zaczeło wirować coś kolorowego, kolory zazęły formować się w obrazy, coraz wyraźniejsze obrazy, aż w końcu obie widziały to co się działo z "ciocią pieskiem".

-Mamo?
-Tak?
-Czemu Cię tam nie ma?
-Nie mogę, Pani kazała mi wracać
-Ciesze się, że jesteś w domu
-Ja też się cieszę, choć powinnam być gdzie indziej...

_________________
Ohy i ahy jakam niedobra proszę wysyłać mailem, lub listownie, nie mam czasu na marnowanie łącz GG.

Główny Egoista Forum, jedyny widzący innych poza sobą, paradoks?

Lizać dupę to możecie komuś innemu, nie potrzebuję fałszywych znajomych.


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Fri Mar 17, 2006 11:32 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 17, 2006 10:42 pm
Posts: 3
Przed zamkiem pojawiła się postać. Jak przystało na podróżujących nocą była ubrana w ciemny płaszcz z kapturem zarzuconym na głowę, na jednym ramieniu dźwigała duży plecak podróżny. Przeszła przez las. Było już dość zimno, chłodny wiatr rozwiewał poły płaszcza. Zatrzymała się przed wrotami i zaczęła szukać czegoś po kieszeniach. Nie był to klucz lecz flakonik na rzemieniu, zawiesiła go sobie na szyi i pchnęła wrota. Coś zazgrzytało, czerwony płyn we flakonie zabulgotał. Z każdym krokiem zapalały się kolejno pochodzie bądź lampy, no ważne że dawały światło. Pułapki nie działały. Postać zatrzymała się przy strażnikach podniosła palec wskazujący do ust i ruszyła dalej. Kolejno mijała korytarze i schody. Aż dostrzegła coś dziwnego. Jedno skrzydło było w remoncie, rzadko się to zdarzało. Doskonale pamiętała jak zniszczyła zabytkowe drzwi od biblioteki i aby je odnowić Xellas spowodowała zakrzywienie czasu. Rzuciła na ziemię plecak, który tak naprawdę był pusty. Istniał jedynie dla zachowania pozorów aby mogła normalnie podróżować między ludźmi. Zdjęła kaptur, a potem rzuciła płaszcz na stojący niedaleko fotel. Zmieniła się od ostatniej wizyty w Axhen. Nie była już tą samą dziewczynką w krótkich spodenkach i wyjątkowo głupich pomysłach ( tu przypomina się pewien masowy połów ryb^^\/ ). Teraz była ubrana no można by powiedzieć poważniej i mroczniej, długie blond włosy opadały niesfornie na ramiona. Doskonale wiedziała, że pomimo iż nakazała strażnikom nie powiadamiać o jej przybyciu, Xellas już dawno wyczuła jej obecność w zamku. Podeszła do drzwi gabinetu. Wiedziała ze wchodzenie bez zapowiedzi i pozwolenia to głupi pomysł. Delikatnie zapukała i powiedziała:
- hej mamo to ja, wróciłam… mogę wejść?

_________________
twoje skarby będą moje :3


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sat Mar 18, 2006 9:15 am 
Offline
User avatar

Joined: Sat Apr 17, 2004 4:52 pm
Posts: 528
Location: z Gdańska gdzie smoki chodzą koło fontanny Neptuna^^
Drzwi otworzyły się z cichym jękiem. W gabinecie jak zwykle panował mrok oświetlany jedynie nikłym światłem z kominka. Ayako wiedziała, że dostała pozwolenie na wejście, inaczej drzwi na pewno nie otworzyłyby się, a nie był ich w stanie wywarzyć nawet czar dragu slave. Kiedy weszła do pokoju na biurku zobaczyła kilka czerwonych niczym krew róż, otaczały jakiś dziwny przedmiot, którego nigdy wcześniej nie widziała. Na ścianach wisiały rysunki dziwnie powykręcanych broni, a wiec mama znowu bawiła się w projektanta. Kiedy Ayako tak rozglądała się po pokoju, dostrzegła w jego najciemniejszym kącie błysk
-Witaj córuś -Xellas wyszła z mroku- dawnonie było Cię w domu, gdzie podróżowałaś opowiedz mi wszystko.
Jeden ruch ręką właścielki wystarczył by w pokoju zrobiło się jasno, chwilę później przyszła Aleksandra- duch i główna służąca wampirzycy- przyniosła ciasteczka.
-Czego się napijesz?

_________________
Ohy i ahy jakam niedobra proszę wysyłać mailem, lub listownie, nie mam czasu na marnowanie łącz GG.

Główny Egoista Forum, jedyny widzący innych poza sobą, paradoks?

Lizać dupę to możecie komuś innemu, nie potrzebuję fałszywych znajomych.


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sat Mar 18, 2006 5:44 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 17, 2006 10:42 pm
Posts: 3
- hm…. Dawno nie piłam porządnej zielonej herbaty- powiedziała a duch czym prędzej zniknął.
Nastąpiła niezręczna chwila milczenia.
- … no więc co robiłaś przez te niech pomyślę hmm….ile to już czasu -powiedziała Xellas i usiadła za biurkiem w swoim wielkim fotelu.
- no wiem że nie było mnie rok…-baczne spojrzenie Xellas- no dobrze półtora roku ale wiesz jak to jest. Trafiłam na prawdziwą żyłę złota ^^.
Powiedział, podeszła do biurka i usiadła w powietrzu naprzeciwko matki, w tym samym czasie wróciła służąca niosąc tacę. Postawiła na stole dzbanek, dwie filiżanki oraz ciasteczka i szybko zniknęła pod podłogą. Xellas delikatnym ruchem wskazującego palca nalała do obydwu filiżanek herbatę. Ayako uniosła dłoń i jej filiżanka oraz jedno ciasteczko uniosły się w powietrze i wylądowały w jej dłoniach.
- mmm… bardzo mi tego brakowało- powiedziała pijąc powoli herbatę- wróciłabym wcześniej ale trafiłam na ciekawe zapiski o rzadkich artefaktach artefaktach rozumiesz, ze nie mogłam tego tak zostawić. Zbyt dobra okazja niestety część okazał się totalnym bublem ale co tam inne nadrabiały straty nie wspominając już o złocie i kosztownościach. Co prawda w pewnym momencie jacyś głupcy zaczęli mi wchodzić w drogę ale to nic poważnego. Co prawda kilka miast przez to ucierpiało ale sądzę że w ciągu najbliższego wieku powinni nadrobić straty i uporać się ze zniszczeniami…. A tak swoją drogą to gdzie jest Elen . Bo widzisz mam tu coś dla was…

_________________
twoje skarby będą moje :3


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sat Mar 18, 2006 7:08 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Apr 17, 2004 4:52 pm
Posts: 528
Location: z Gdańska gdzie smoki chodzą koło fontanny Neptuna^^
-Ach artefakty, hmm cudowna sprawa, więc mówisz, że dużo zarobiłaś- błysk w oku wamirzycy mówił więcej niż intonacja głosu- brawo jestem z Ciebie dumna, moja krew>] Co do Elen to dwa dni temu wyszła do lasu, chciała potrenować nowe zaklęcie, jeszcze nie wróciła
Gdyby Ayako nie znała swojej matki i swojej siostry mogłaby uznać, że puszczenie 5 letniego dziecka samego do lasu jest troszkę hmmm...ryzykowane, ale Ayako znała Xellas i jej metody wychowawcze. Poznała je na własnej skórze, w końcu odkryć własną rase nie jest łatwo, ani lekko...na wszelki jednak wypadek postanowiła zapytać
-Mamo, a nie uważasz, że powinna już wrócić?
-Wraca wczoraj widzałam jak płonęła zachodnia część lasu, dziś co prawda już nic nie widać, ale przynajmniej wiem, że Elen wróci tu jutro akurat na herbatkę^^

_________________
Ohy i ahy jakam niedobra proszę wysyłać mailem, lub listownie, nie mam czasu na marnowanie łącz GG.

Główny Egoista Forum, jedyny widzący innych poza sobą, paradoks?

Lizać dupę to możecie komuś innemu, nie potrzebuję fałszywych znajomych.


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sat Mar 18, 2006 8:40 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 17, 2006 10:42 pm
Posts: 3
-no szkoda szkoda…. No coż ale przynajmniej tobie dam teraz- w jej dłoni zmaterializowała się mała sakiewka.
Była purpurowa wyszywana w ozdobne wzorki przypominające wijące się płomienie, czarny aksamitny sznureczek chronił zawartość przed wydostaniem się na zewnątrz. Ayako delikatnie odwiązała go i powoli włożyła do środka jeden palec a następnie cała dłoń co dla zwykłego śmiertelnika wydawało by się dziwne gdyż sakiewka nie była na tyle duża aby pomieścić tam choćby pół dłoni.
- chwileczkę…. Nie to nie to..hm…to też nie to ..o..chyba mam…nie jednak nie…. No jest- wyciągnęła z wnętrza spory przedmiot wielkości no powiedzmy dwóch dłoni.
Położyła na kolanach i zawiązała sakiewkę która po chwili zniknęła. Rzecz na jej kolanach miała kształt trójkąta była dość gruba i zawinięta w wypłowiałe fragmenty czerwonego płótna.
- trochę mi zajęło czasu odnalezienie tego no i wielu kapłanom nie podobał się ten pomysł ale co tam ^^- przedmiot powoli lewitując opadł na biurko tuż przed Xellas.
Wampirzyca spojrzała na zachęcającą minę córki i powoli zaczęła odwijać płótno. Przed jej oczami ukazał się złoty trójkąt na jednej ściance miał wyryte oko otoczone hieroglifami a reszta ścianek … również była opisana . Całość sprawiała niesamowite wrażenie aż się świecił ^^. Maleńkie płomyki zabłysnęły w oczach wampirzycy, była zadowolona tego nie dało się nie zauważyć. Również tego iż zaczyna oczami przebierać po hieroglifach.
- Przypuszczam że pierwotnie posiadał znacznie większą moc ale przez stulecia znajdował się w rękach ludzi, którzy niewłaściwie z niego korzystali. Zapewne przez to stracił swoją moc i właściwości. Da się wyczuć jeszcze aurę ale wyraźnie słabnie. Gdyby na nim poeksperymentować i dokładnie go zbadać zapewne znajdzie się jakiś sposób żeby powiedźmy „naprawić to co zniszczyli ludzie”. Stwierdziłam że może cię to zainteresować a i zajęcie dość przyjemne.

_________________
twoje skarby będą moje :3


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Thu Apr 13, 2006 1:57 pm 
Offline
User avatar

Joined: Thu Jan 27, 2005 5:42 pm
Posts: 646
Location: Częstochowa
Bard rozsiadł się na łóżku. Przyglądał sie przez chwile nagiemu cału pięknej kobiety leżącej obok. Dziewczyna miała jakieś 21 lat, wyglądała na 19. Bardzo zmysłowa. Czuła. Spędził z nią całą noc. Karczma w której się zatrzymał była naprawde przytulna. Jedzenie i nocleg otrzymał za darmo za malutką historyjke o zamku swojej Pani, historyjke w którą i tak wiekszosć osób nie uwierzyło. Był tylko ciekaw czy Pani mogłaby mu mieć to za złe. Pewnie nie. A może... Róznie bywało z jej humorami. zazwyczaj chodziła smutna, zamyślona... nawet przygnębiona. A on nawet nie miał pojęcia co mogło to wszystko spowodować i jak to poprawić. W sumie będzie jeszcze miał do tego okazje. Brayann był optymistą. Nie żadnym niepoprawnym. Takim w miare normalnym. O ile optymista może być normalną osobą. Dzis znowu będzie musiał coś opowiedzieć tej trzudce na dole. Znowu jakąś historie. Moze by tak o swoich przygodach? Pewnie i tak nie uwierzą. Dziewczyna leżąca obok obudziła się. Otworzyła oczy. były błękitne niczym szafir. Przez chwile przeciągała sie na łóżku po czym odwróciła w strone barda. Usmiechała sie ciągle. Na jej szyji były widoczne dwa ślady po ugyzieniu. Za jakąś godzine powinno całkiem to zjeść.
- Witaj kochany - odezwała sie wkońcu.
Bard nic nie odpowiedział tylko głupio sie uśmiechnął.
- Ciekawa jestem czy jesteś zadowolony?
- Jestem całkowicie zadowolony i nasycony - odpowiedział bard uśmiechajac sie coraz bardziej - Wiesz o tym najlepiej.
- Opowiesz dziś coś w karczmie? Właściciel mówił wczoraj ze z przyjemnościa by cos usłyszał.
- A moze i opowiem. W sumie przypomniała mi sie pewna historia, również zwiazana z zamkiem mrocznej Pani. Przypomniało mi się o pewnym rycerzu... hmmm... mozna by nawet powiedzieć że o paladynie, który odwiedził zamek. W sumie nawet mu sie udało wejść do środka.
- Na to mroczne zamczysko pełne dziwnych stworów??!!
- Tak, udało mu się. Ale to wieczorem opowiem. Teraz przynieś mi cos do jedzenia i picia. Tylko szybciutko gwiazdeczko. Bo chciałem z tobą jeszcze porozmawiać - dokończył z lubieżnym uśmiechem.
Karczmareczka również uśmiechnęła się. Troche leniwie się podniosła... Przyblirzyła się do do barda i pocałowała go w ramie. Ten spojrzał na nią. Przez chwile sie przyglądął nie dając nic po sobie znać. Klapnął ja solidnie w tyłek tak że odskoczyła.
- Szybko kobieto! - krzyknął zanosząc się śmiechem - Szybciutko.
Młoda tylko się zaczerwieniła, szybko ubrała i masując sobie pupe wyszła po jedzenie.
- Nie rozumiem ludzi... Są tacy dziwni. Jak coś im sie za bardzo spodoba to ciągle by to chcieli mieć. Ciągle tego porzątają. Natomiast jak coś im się nie podoba to odrazu staraja sie tego pozbyć, zniszczyć. Równie dobrze mogli by przecież odejsć od tego... No ale cóż... - często takie przemyślenia gonapadały - Lenistwo górą... - wstał spokojnie, ubrał się. Spojrzał na swoją mandoline. Troche już zużyta, ale grała idealnie. Może jak dojedzie do następnego miasta to kupi nową. Albo wygra coś na jakimś konkursie.
Karczmarka przyszła jakiś czas później. Taca była pełna specjałów karczmy.



Skoncze pozniej.

_________________
"Czekałam na ciebie cały wieczór!! Spójrz, dobrze mi w tej sukni?? Czy nie moglibyśmy mieć domu? Lubisz dzieci?? Myśl o mnie, a nie ciągle gdzieś znikaj! A mnie to już pewnie nie kochasz!!"
SHREK górą!!


Last edited by Brujah1685 on Thu Apr 27, 2006 12:11 pm, edited 2 times in total.

Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Fri Apr 14, 2006 10:36 pm 
Offline
User avatar

Joined: Thu Dec 23, 2004 5:33 pm
Posts: 36
Location: z otchłani, zaraz za rzeką zapomnienia
Tymczasem z bardzo daleka leciało sobie coś. Coś nie było wielkie, może pół metra wysokości, może mniej. Coś było srebrno białe. Coś przypominało małe dziecko. Małe dziecko z ogonem i kocimi uszami. I zawzięcie machało dwoma parami skrzydełek....

A więc leciało sobie owo coś, leciało (i miało już serdecznie dość tego lecenia...) aż tu nagle spostrzegło... LĄD... mniej więcej. Pogrzebało trochę w pamięci, przy okazji pokłóciło się parę razy ze sobą, podziękowało sobie, przeklęło siebie, oraz parokrotnie przestawało się do siebie odzywać. Wreszcie coś sobie przypomniało. Przecież ten ląd... powiedzmy, że ląd... wygląda znajomo. Nie tracąc więcej czasu, skierowało swoją niewielką osóbke w tamtym kierunku...

_________________


Image


Last edited by Kai on Sat Apr 15, 2006 7:35 pm, edited 1 time in total.

Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Fri Apr 14, 2006 10:56 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Apr 17, 2004 4:52 pm
Posts: 528
Location: z Gdańska gdzie smoki chodzą koło fontanny Neptuna^^
Wampirzyca przebiegła po hieroglifach jeszcze raz i kolejny i klejny. Ayako już wiedziała, że matka czyta, takie pismo wśród ludzi uważano za starożytne, ale czymże ono było dla osoby, która na nim uczyła się czytać i pisać?
-Mhm, tak zaiste to cudowna rzecz, nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo to jest cenne - w oczach wampirzycy jie było już płomyczków, lecz prawdziwy żar.



******************



Coś sobie leciało. Coś zostało wyczute. Wampirzyca siedziała na fotelu obok kominka, spała, nagleotworzyła oczy. To było nie możliwe. Pani nie wspominała o niczym, czyżby jednak? Wampirzyca wstała z fotela i przeniosła się do swojego pokoju. Czekała.

_________________
Ohy i ahy jakam niedobra proszę wysyłać mailem, lub listownie, nie mam czasu na marnowanie łącz GG.

Główny Egoista Forum, jedyny widzący innych poza sobą, paradoks?

Lizać dupę to możecie komuś innemu, nie potrzebuję fałszywych znajomych.


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Fri Apr 14, 2006 11:12 pm 
Offline
User avatar

Joined: Thu Dec 23, 2004 5:33 pm
Posts: 36
Location: z otchłani, zaraz za rzeką zapomnienia

_________________


Image


Last edited by Kai on Fri Apr 14, 2006 11:27 pm, edited 3 times in total.

Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Fri Apr 14, 2006 11:20 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Apr 17, 2004 4:52 pm
Posts: 528
Location: z Gdańska gdzie smoki chodzą koło fontanny Neptuna^^

_________________
Ohy i ahy jakam niedobra proszę wysyłać mailem, lub listownie, nie mam czasu na marnowanie łącz GG.

Główny Egoista Forum, jedyny widzący innych poza sobą, paradoks?

Lizać dupę to możecie komuś innemu, nie potrzebuję fałszywych znajomych.


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Fri Apr 14, 2006 11:33 pm 
Offline
User avatar

Joined: Thu Dec 23, 2004 5:33 pm
Posts: 36
Location: z otchłani, zaraz za rzeką zapomnienia
Po dosyć dyrastycznym spotkaniu z drzwiami szafy, i jeszcze dyrastyczniejszym spotkaniu z podłogą po ich otwarciu coś było nieco skołowane. Przez chwilę myślało nad ową nieszczęśną szafą i nad faktem, że według jego danych drzwi w szafach otwierają się naogół na zewnątrz a nie do środka... Wreszcie, wracając częściowo do świata żywych potoczyło oczami po pomieszczeniu, skupiając w końcu wzrok na stojącej tam osobie. Dopiero pa paru chwilach dotarło do cosia, kto tam akurat sobie stanął, a sądząc po pozie także kto potraktował cosia drzwiami od szafy. Wreszcie coś radośnie zakrzyknął
- Słoneczko!^^
Słoneczko owo, chwilowo akurat nie tak promienne jakby na słoneczko przystało wyglądało cokolwiek na zbite z tropu...

_________________


Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Fri Apr 14, 2006 11:39 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Apr 17, 2004 4:52 pm
Posts: 528
Location: z Gdańska gdzie smoki chodzą koło fontanny Neptuna^^

_________________
Ohy i ahy jakam niedobra proszę wysyłać mailem, lub listownie, nie mam czasu na marnowanie łącz GG.

Główny Egoista Forum, jedyny widzący innych poza sobą, paradoks?

Lizać dupę to możecie komuś innemu, nie potrzebuję fałszywych znajomych.


Top
 Profile  
 
Display posts from previous:  Sort by  
Post new topic Reply to topic  [ 23 posts ]  Go to page 1, 2  Next

All times are UTC + 1 hour


Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 3 guests


You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Search for:
Jump to:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group