- Pragnę wiedzy. Lecz nie zrozum mnie źle... Nie chcę należeć do Zakonu, moja dusza nie zniosłaby ograniczeń narzuconych nań praw...- Vertis zdjął płaszcz i rzucił go za siebie, ten zatrzymał sie w powietrzu, jakby zakrył jakiś fotel, jednakże nie było tam nic poza pustą przestrzenią. Usiadł naprzeciwko Mistrza Jubego. - Sława Mistrzów Jedi nie uszła mojej uwadze, kiedy przemierzałem znany nam wszechświat. Wierzę, iż możemy wiele zyskać... dzieląc się doświadczeniem. Czy przyjmiesz mnie na termin? Pragnę zgłębić tajniki fechtunku, a wiem iż Akademia nie ma pod tym względem sobie równych! Podkreślam jednakże, iż nie jest moim zamiarem włączenie się do szeregów Jedi... Ani zamierzeniem Psiej Ligi nie jest sojusz. Nazwijmy to czymś w rodzaju... wymiany studenckiej. W zamian za termin w Akademii, Psia Liga będzie zobligowana do przyjęcia jednego z waszych studentów, ktory będzie mógł zgłębić nową wiedzę pod kierunkiem wybranego nauczyciela. Vertis spojrzał przenikliwie na Mistrza Yubego: - Większość organizacji chce niszczyć, walczyć, burzyć ład i porządek... Psia Liga pragnie się rozwijać.- Vertis pokazał prawą dłoń, na której pojawił się mały płomyk- Człowiek w czasie urodzin jest niczym malutka iskierka tlącego sie w nim życia i wiedzy. Wraz z rozwojem swojej osobowości, zamienia się w płomień prawdziwego ognia...- płomyk zyskał na intensywności. Vertis skrzącymi oczyma spojrzał znów na Jubego.- Lecz zaniedbany płomień... gaśnie. -zamknął dłoń, prawie ze smutkiem. - Mistrzu Juby, proszę, przemyśl propozycję Psiej Ligi, jako że napewno dostrzegasz obustronne korzyści z niej płynące... Nie chcę Cię pośpieszać, więc jeśli pragniesz się jeszcze zastanowić, nie muszę znać Twej decyzji już dzisiaj.
_________________ "...niepowodzenie uderza w nas bardziej,
kiedy jest rezygnacją."
Gichin Funakoshi
|