Zawieszenie w czynnościach służbowych do wyjaśnienia.
Rea nudziła się potwornie. nudząc się, skutecznie wkurzała otoczenie. Wkurzone otoczenie popełniało błędy. W końcu, gdy jeden mechaników, pracujący nad jakimś obiecującym prototypem silnika, zirytowany ciągłymi uwagami pilotki na temat jego wątpliwych kwalifikacji, rzucił w nią kluczem pneumatycznym, rozkaz cofnięto. Miało to sporo wspólnego z faktem iż mechanik spudłował, klucz przez wlot powietrza dostał się do silnika, zmasakrował go, wyleciał bokiem z prędkością nadźwiękową i wbił się w wieżę kontrolną pół kilometra dalej..
Niemniej kombinezonów bojowych w bazie i jej okolicach zabroniono. Sugerowano któryś z biegunów, lecz myyrtańczycy postawili kategoryczne weto. Raz, bieguny były im potrzebne, dwa, conieco o tych diabelskich wynalazkach wiedzieli.
Niepocieszona Rea mogła się więc wyżyć na bardziej konwencjonalnych maszynach. Na szczęście ilość sprżętu, jaka była na Myyrt testowana, wdrażana czy też po prostu składana w chwilach wolnych, pozwalała na spełnienie każdego kaprysu.
I tak, pewnej księżycowej nocy...
