WWWJezioro lawy bulgotało. Zupełnie jak gęsta i kleista zupa, do której ktoś wrzucił ryż i całość się rozgotowała. Bąble pojawiały się na powierzchni i pękały, uwalniając niesiony z głębin ogień. Gdzieniegdzie wystrzelały w górę gejzery, posyłając, co bardziej odporne na tempraturę, kawałki skał, które po kilkumetrowym locie rozbijały się o drewniane burty okrętu, który niewzruszenie unosił się właśnie kilka metrów nad powierzchnią. Drewno nic nie robiło sobie z wszechobecnych płomieni; samo zresztą płonęło. Tak jak i reszta.
WWWMephis stał oparty o wielkie koło sterowe. Uśmiechnął się kiedy pokład zasnuła gęsta mgła. Potem usłyszał kroki. Po chwili pięć postaci zamajaczyło się wśród oparów i powoli nabierało kształtów. Triumwir dostrzegł ponętne kształty swojej siostry, niezbyt ukryte pod ktwistą czerwienią bojowego stroju. Podobny strój miała Vinon, sternik "Płonącego Holendra". Tuż za nimi miarowo szedł Querth w czarnej zbroi. Pozostała dwójka, w, podobnych do querthowej, zbrojach, stanęła przy burtach. Asmodan był nieco wyższy niż pozostali. Właściwie był większy niż jakikolwiek diabeł. I jako jedyny, w odróżnienu od reszty miał błękitne oczy, którymi lustrował otoczenie. Natomiast Baal, z fantomowymi smugami przypominającymi rozwianą opończę, o oczach równie krwistych, co oczy Mephisa, oparł się o balustradę.
WWW- Coś się pali - powiedział.
WWW- Ten statek płonie idioto - Vinon podeszła do głównego masztu i czułym dotykiem pogłaskała płonące drewno. - Jak za dawnych lat.
WWW- Zdążyłem zauważyć kretynko - prychnął diabeł. - Miałem namyśli, że coś się szykuje.
WWW- Wyrażaj sie mniej obrazowo następnym razem - Asmodan uśmiechnął się. - Ona nie doszła jeszcze do siebie po powrocie z niebytu.
WWW- Pieprz się niebieskooki - Vinon posłała mu szyderczy uśmiech,
WWW- Z tobą zawsze złotko - odpowiedział równie szyderczo.
WWWQuerth przeszedł kawałek w stronę nadbudówki.
WWW- Mephis, dlaczego do stu tysięcy diabłów, przy możliwości lepszego okrętu, wybrałeś tą zasraną łajbę? - Querth z niesmakiem patrzył na płonący pokład.
WWW- Sentyment braciszku? - dodała Sirrah, puszczając oko do Triumwira.
WWWMephis odchrząknął, ale nie zdąrzył odpowiedzieć, jego siostra go uprzedziła.
WWW- Już jako małe diablę zaczytywał się w opowieściach o "Enflammé Hollandais" i marzył, by stanąć na jego pokładzie - zakończyła zgrabnie pokazując na końcu język.
WWW- Dziękujemy Sirrah, za ten jakże wyrafinowany wywód - Triumwir zszedł po schodach. Stanął przed nimi. - Żeby nie przedłużać...
WWW- Zupełnie jak jego ojciec - wpadł mu w słowo Baal. - Riovan też miał zamiłowanie do efekciarstwa. Zawsze jak coś robił, musiał to zrobić z klasą - roześmiał się. - Chociaż jakby normalnie to zrobił, efekt byłby ten sam.
WWW- To coś z genami pewnie - Sirrah jak zwykle zaczęła być uszczypliwa.
WWW- Może analizę mojego profilu psychologicznego zostawmy na później, dobra? - powiedział ostro Mephis. - Tak dla informacji, niedawno wasze sflaczałe dupy gniły sobie smacznie w niebycie piekła, czekając na cholera wie co, coraz bardziej popadając w marazm i nudę, więc może tak dla odmiany przestaniecie smędzić jak babcie Oratha i zaczniecie być normalnymi diabłami?
WWW- Bohohoho, chłoptaś się wkurzył - Asmodan oparł się o maszt. Płomienie nic mu nie robiły. - Spokojna twoja rozczochrana lordzie, wiemy co się, wybaczcie za wyrażenie, święci. Więc jakby co, jesteśmy zwarci i gotowi. Mamy - spojrzał na Sirrah. - Znaczy większość z nas ma tysiące lat doświadczenia.
WWW- Więc z łaski swojej lordzie Asmodan - Triumwir stanął przy niebieskookim diable, a płomienie otaczające jego ciało wzmogły się. - Rusz swoje szanowne, wiekowe ciało do zbrojowni. I nie zapomnij zabrać ze sobą równie wiekowego lorda Baala. Querth, zajmij się załogą, są pod pokładem. Vinon, do steru. Sirrah, trzymaj to wszystko kupy. Zrozumiano? - warknął i odwróciwszy się na pięcie ruszył w stronę nadbudówki i po chwili zniknął w ciemnym prostokącie drzwi.
WWWZapadła cisza przerywana trzaskiem płomieni.
WWW- Czy on powiedział sflaczałe dupy? - spytała Vinon niewinnym głosikiem i spojrzała przez ramię na swój tył.
