Jeden z moich znajomych, doswiadczony RPGowiec tak na marginesie, opowiadał kiedyś o swoim udziale w takiej psychodramie. Jego wrażenia były jednak ogólnie negatywne. Sesja była utrzymana w realiach ZC, które, jak sądze, doskonale pasują do tego typu gry. Początkowo wyglądało to zapewne podobnie jak w poście Seya. Szybko jednak postaci graczy zaczęły odchodzić od zmysłów i całość przerodziła się w jakąś karykaturę rodem z nocnego koszmaru.
Osobiście podchodzę do psychodramy bardzo sceptycznie. Widzę wiele problemów w tego typu zabawie :
1. Kto teraz mówi? Komu pryzjdzie coś ciekawego na myśl – problem ludzi mówiących jednocześnie – czy w ściśle określonej kolejności – znaczne ograniczenie swobody twórczej, realizmu, oraz zmuszanie graczy do mówienia nawet wtedy, gdy nie mają żadnych pomysłów.
2.Wielowątkowość – każdy cośtam dopowie, co staje się częścią realiów świata i w pewnym momencie może dojść do sytuacji, żę każdy mówi w 'swoim wątku', albo, że wypowiedzi graczy są ze sobą sprzeczne.
3.Wciągająca fabuła? Ciekawa intryga? Zagadka do rozwiązania? - nie tutaj. Psychodrama zdaje mi się nadawać jedynie, do wkręcania sobie tak zwanych krzywych jazd.
4.brak, lub bardzo ograniczona interakcja z NPCami. Skoro wszystko dzieje się w sferze wypowiedzi ustami bohaterów, to ciężko tu o rozmowy z bohaterami niezależnymi. Oczywiście możliwe są takie zagrania jak rozmowa przez telefon, albo 'czekajcie, zapytam ją (...) Powiedziała, że ...' ale raczej w psychodramie będziemy ograniczeni do postaci bohaterów.
5.Mocno ograniczona ilość graczy. Psychodrama musi być niezwykle trudna do prowadzenia, nawet przez zaawansowanych graczy. Myślę, że aby uniknąć chaosu, a także by uniknąć nudy, jesteśmy ograniczeni do trzech, czterech graczy.
6.Sprzeczne wizje – konflikty są niezwykle trudne do rozwiązania. Jeśli gracze zaczną nie zgadzaćsię w którymś punkcie, to istnieją tylko mocno ograniczone środki do ich rozwiązania.
Oczywiście nie mówię psychodrami nie, zwłaszcza, że nigdy nie miałem okazji w takowej uczestniczyć. Jestem jednak wobec takiej formy rozrywki pełen sceptyzmu.
|