1. Co wam się podobało w dotychczasowych Larpach?
a) Łazy|Mielno: przede wszystkim, to, że mimo problemów udało się go zrealizować _O_ ale to chyba nie ma zbyt wiele do rzeczy. Jako, że był to mój pierwszy LARP raczej podobało mi się wszystko. Wzorowo swoje role grali jednak moim zdaniem tylko Crow, Seymo (chociaż raz zakaszlało mu się po ryknięciu w oddali

) i Windu ( chociaż raz, jak rzuciłam czar, stanął taki zdziwiony i zapytał się’ co ona powiedziała? Oo’ zamiast ryknąć jak potwor i nie zbliżać się do narzuconej na ziemie ochrony dla nas

).
Co mi się w tym podoba: ano wczucie w rolę oczywiście. Crowa nie dało się kompletnie wyprowadzić z równowagi i cały czas grał swoją postać i tak powinien moim zdaniem wczuć się każdy. Podobało mi się też
rozłożenie umiejętności na graczy, jeśli jest się grupą, trzeba się wspierać i być mniej więcej blisko siebie, ponieważ tylko jedna osoba w drużynie posiadała poszczególny czar, jak np: Lightening, tarcza, czy fireballe ;P Poza tym dochodzi elastyczność: kiedy jeden członek naszej drużyny pomylił końcowy tekst o kocie (który stanowił końcową fazę LARPa), dostaliśmy kolejne zadanie, wcale niełatwe.
b) Kłodno: tu przede wszystkim korzyścią była spora ilość osób, podobało mi się
wprowadzenie side questów, które dodatkowo ‘upikantniły’ LARPa, gdyż trzeba było się indywidualnie wykazać, tak aby inni się nie domyślili, co było naszym zadaniem. A jak każdy pamięta, side questy były bardzo różne, mniej lub bardziej trudne.
Podobało mi się wprowadzenie kuszących bóstw, czyli pewnego bodźca działającego na osoby, kuszącego przejściem na ciemną stronę mocy (gdzie, jak wiadomo, są ciasteczka – tak nawiasem mówiąc), albo jasną.
2. Co wam się nie podobało?
a) Łazy – właśnie brak pełnego wczucia graczy w swoje role – to nie było łatwe zadanie, poza tym było nas piekielnie mało – 6 – po 3 osoby na drużynę + potwory –
b) Kłodno – podobna rzecz, a nawet z pewnym nasileniem. Chwilami udawało nam się budować klimat (np. jak zbieraliśmy jagody i kusiły nas bóstwa, rozmawialiśmy o ‘ swoich przodkach’ (czyli postaciach z poprzedniego larpa) i bóstwa wczuwały się w swoje kuszące role ( brawa dla Chimi i Samuela w tej scenie ).
3. Co warto by zmienić? – wprowadzić więcej rygoru w celu utrzymania klimatu
4. Co jest najważniejsze w tego typu grach:
a) Fabuła – owszem jest potrzebny tak zwany kręgosłup, jak np. w questach, w końcu trzeba ustalić jakąś sferę w jakiej LARP się odbywa
b) Akcja – nu ba, przecież na LARPach nie powinno się tylko ‘ zasypiać na straży świątyni’
c) Klimat – eeeeee nie chcę się powtarzać - jest mega ważny! No bo uczestnicy LARP’a są przecież jak aktorzy na scenie – jeśli performance jest do dupy, to film dostaje kiepskie recenzje, nie?
5. Bez czego dobry Larp nie powinien się obyć?
– bez rekwizytów, wczucia w rolę, zaangażowania zarówno graczy jak MG, bez backup planu jak fabuła zejdzie ze swojej początkowej ścieżki :O
6. Jak długo powinien trwać dobry LARP?
– a to zależy oO nie mam jakiegoś ścisłego zdania na ten temat, ale przekładanie LARPów na następny dzień nie jest chyba korzystne
7. Czy Larp powinien krążyć wokół jednego wątku, czy powinien pozostawiać wiele elastycznych rozwiązań?
– fajnie by było jakby krążył wokół wątku, ale zostawiał też trochę miejsca na dygresje

czyli tak jak było w Kłodnie – małe side questy w roli przyprawy do LARPa ;P Elastyczne rozwiązania też byłyby ciekawe, o ile byłyby przewidziane i dało się je w pełni zrealizować z tego co się ma pod ręką podczas LARPa ;P