[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 95: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4246: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4248: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4249: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4250: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
Multiworld • View topic - Shiroue - Dom Psiej Ligi

Multiworld

Nothing is impossible in the Multiworld
It is currently Thu Apr 03, 2025 9:53 pm

All times are UTC + 1 hour




Post new topic Reply to topic  [ 328 posts ]  Go to page 1, 2, 3, 4, 5 ... 22  Next
Author Message
 Post subject: Shiroue - Dom Psiej Ligi
PostPosted: Sun Oct 05, 2003 10:56 am 
Offline
User avatar

Joined: Fri Oct 03, 2003 9:40 pm
Posts: 921
Image

Witam na Shiroue, położonej gdzieś na granicy znanego wszechświata. Planeta ta jest zbliżona wielkością do Saturna. Na jej orbicie znajdują się dwa księżyce: mniejsza Fliza i większy Midrum. Posiada dosyć mocno pofałdowaną powierzchnię (nietrudno natknąć się na przepaść, czy gwałtowny uskok) i całkiem zróżnicowaną formę terenu, często spotkane są też różne cuda natury (Słoneczna Latarnia, Gwiezdna Laguna, Wodospad Laoru). Budowa morfologiczna wpłynęła na nierównomierne rozłożenie magii na planecie. Cechą charakterystyczną dla Shiroue jest jej bogata fauna i flora pełna przeróżnych, często całkiem fantazyjnych gatunków: zaczynając od mikroskopijnych robaczków, a kończąc na gigantycznych roślinożercach. Nie można zapomnieć też o mistycznych lasach, w których drzewa osiągają niespotykane w innych częściach wszechświata wysokości. Przyczyną takiej rozmaitość istot i roślin jest nierównomierne rozłożenie magii na planecie (spowodowane jej morfologiczną budową terenu). Jej większe skupiska występują w miejscach tętniących życiem (szczególnie leśne polanki wypełnione czarodziejskimi kwiatami i roślinami) i pewnym sensie oddziaływają na obecne tam organizmy, dzięki czemu wiele istot przeszło metamorfozę i posiadło nowe umiejętności. Wytrwali poszukiwacze znudzeni oglądaniem wiecznie zielonych łąk, mogą wyruszyć na poszukiwanie wyjałowionych ziem, miejsc, które nie posiadają lub wsysają znajdującą się tam energie magiczną. Trudno tam odkryć jakiekolwiek oznaki istnienia jakiegokolwiek organizmu żywego, lub jest to stworzenie całkowicie wypaczone przez utratę mocy. Magię uwolnioną magię można też znaleźć w wietrze hulającym po Shiroue, chłodzącym wędrowców w jeden z wielu upalnych dni i wywołującym dosyć dziwne zjawiska meteorologiczne (deszcz na Deriqum). Daje on również możliwość podróżowania za pomocą specjalnie przygotowanych statków latających ( nie takich napędzanych napędem atomowy, ale prawdziwych, fantastycznych statków latających, budowanych przez rzemieślników, nierzadko będących mistrzami w swoim fachu i wybitnie do tego wykwalifikowanych magów). Jeśli już mowa o wszelkiego rodzaju łajbach, to muszę zaznaczyć, że 70% powierzchni planety zajmują wszelkiej maści wody: jeziora, morza, oceany z często występującymi egzotycznymi wyspami i archipelagami. Te ostatnie oddzielają od siebie trzy istniejące subkontynenty poprzecinane siecią krystalicznie czystych rzek, płynących z źródeł umieszczonych w trudnodostępnych częściach gór.

Tyle wstępu. Zachęcam jednak do samodzielnych wędrówek po Shiroue i z czystym sumieniem mogę zapewnić, że takie widoki, jak Brama Niebios, Studnia Archanioła czy Kotlina Węży w piękny, słoneczny dzień pozostawią na zawsze niezatarty ślad w waszym sercu.


Last edited by Windukind on Sun Oct 31, 2004 12:53 pm, edited 14 times in total.

Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Oct 05, 2003 11:02 am 
Offline
User avatar

Joined: Fri Oct 03, 2003 9:40 pm
Posts: 921
Dobra, czas zabrać się za budowę siedziby, jak skończę zapraszam na prawdziwą birokijską herbatę. Zahsar! Gdzie się znowu podział ten goblin?

_________________

Overcoming obstacles is my business. And business is good.



Avatar powstał dzięki uprzejmości tego .


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Mon Oct 06, 2003 12:52 pm 
Offline
User avatar

Joined: Wed Sep 10, 2003 8:51 am
Posts: 932
Location: Lublin
Yyyy.. czyżby nowa grupa się kształtowała? Czy może mi się wydaje...

_________________
może to jej urok... może to photoshop? ^^


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Thu Oct 09, 2003 6:10 pm 
Offline
User avatar

Joined: Thu Oct 02, 2003 1:52 pm
Posts: 251
Na to wygląda [nadchodzi (r)ewolucja grup dop. PDS] cicho ludzie tu gadają...


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sat Oct 11, 2003 11:05 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Oct 03, 2003 9:40 pm
Posts: 921
Windukind usłyszał za sobą odgłos otwieranego teleportu. Odwrócił się i zobaczył wychodzących z niego Zahsara i jakąś wysoką postać przybraną w długie szaty i posiadałącą znaczną ilość biżuteri, która prawie promieniowała mocą magiczną. Kiwnął goblinowi głową na przywitanie, ten odwazjemnił gest. Jestem. Elfy miały trochę oporów z przyjęciem propozycji od takiej istoty, jak ja. Musiałem dokonać małego pokazu moich możliwości - dodał z uśmiechem - w efektcie tego postanowili użyczyć nam w ramach sojuszu jednego z swoich klanów oraz kilku wojowników, rzemieśników i czarodziei. Czego przykłądem może być ten osobnik za mną. Zwą mnie Ilvean, jestem arcymagiem z rodu Tlirien - przedstawił się sucho elf - Rzeczywiście propozycja była jakże atrakcyjna i trudna do odrzucenia - w przelotnym spojrzeniu, które rzucił Windukindowi goblin, można było odczytać nieprzebraną dumę i pychę. Windukind wyciągnał rękę ku elfowi, ten zastanawiał się przez moment i podał własną. Przez ciało Windukinda aż do mózg przeleciał przyjemny dreszcz, Ilvean go sądował. Trwało to krótką,jednakże całkowicie wystarczającą chwilę. Jestes bękartem, półelfem - zdziwił się arcymag. Lubisz stwierdzać fakty - zripostował Windukind, trochę go to zabolało. Ilvean zamyślił, musiał je uporządkować wszystkie zebrane informacje. Tymczasem Windukind odrócił się ku Zahsarowi - a co z goblinami - spytał.Trzy bardziej atkywne klany zgodziły sie do na s przyłączyć i tak nigdzie nie traktują porządnie członków naszego plenienia - w głosie Zahsara odbiła sie nutka przygnębienia - więc nic nie stało na przeszkodzie. Nie ujawniłeś całości - wtrącił z podejrzliwością elf. Wiesz, że istnieją potężne organizacje walczące o panowanie nad całym wszechświatem. Jeśli wyjawiłbym Ci wszystko, znaleźli by Cię i różnymi sposobami wydusili to z Ciebie - wyjaśnił Windukind. Ale...- Ilvean niezdążył wyrazić myśli. Windukind go ubiegł - nie miałbyś szans, nawet my w trójkę bylibyśmy prawie bezsini, dlatego trzeba znaleźć sojuszników. Wiedziałeś, że Cię sonduję, czemu nie zrobiłeś tego samego - spytał arcymag. Powiedzmy, że to dowód mego zaufania - odparł z nieznacznym uśmiechem Windukind - dobra czas na nas, trzeba przygotować siedzibę, Ilveanie znasz, jakieś dogodne miejsce?

Doszli na miejsce równo ze wschodem słonca. Windukind rozejrzał się dookoła. Widok zapierał dech w piersiach. Znajdowali się na jednym z dwóch wierzchołków góry, drugi był całkowicie niedostępny dla wędrowca nie wyposażonego w haki i liny. Granica chmur znajdowała się niewiele poniżej ich, wygladało to, jakby ktoś rozrzucił bitą śmietanę na taflę szkła. Woda, z niewielkiego,topniejącego wiosną lodowca, wyżłobiła gdzieniedzie doliny, w innych miejsca powstały staw z zimną i jednocześnie krystalicznie czystą wodą. W najwyższej partii góry z ziemii wystałały nagie skały, trochę niżej zbocza zaczynała porastać trawa, która dalej przechodziła w grząskie wrzosowiska, a te w gęstą, bujną dżunglę. Upoiwszy oczy widokiem, Windukind przeniósł oczy na towarzyszy. Rozumieli się bez słów. Każdy z nich rozpoczął na własny sposób przygotowania do rzucenia zaklęcia....( symbole, taniec, śpiew, inkanacja)...................................... setki żywiołaków ziemi zaczęło się wspinać ku szczytom, płosząc pałętające się tu i tam zwierzęta, szli wolno, lecz w jednym, równym tempie.........( symbole, taniec, śpiew, inkanacja)..............Po dotarciu do celu nogi pierwszego olbrzyma zaczęły się wbijać w skałę, reszta ciała przechodziła metamorfozę w łuk tworzący wejście, kolejne żywiołaki przyłączały się do poprzednich. Powstawały ściany, korytarze, pomieszczenia, balkony, kolumny......( symbole, taniec, śpiew, inkanacja)..........

Windukind opadł na kolana, strużka krwi spływała mu ze skroni. Rzucali zaklęcie od kilku godzin i ich wyczerpanie sięgało granic. Elf podniusł się pierwszy, rzucił okiem na ich dzieło, na wspaniały składający sie z dwóch części i nie posiadajacy prawie kątów prostych zamek, a dokładniej na jego strukturę, brakowało okien, drzwi i całego wyposażenia. Do jego części znajdującej się na nieostępnym szczycie, można się było dostać tylko mostem, który prowadził od strzegącego go wschodniego skrzydła zamku. Trochę niżej na zboczach stało kilkanaście domostw, budynków i wież. Od wschodu znajdowało się wejście do podziemnej katedry. Niebyło potrzeby budować muru i tak niewiele by dał przy tak nierównym terenie. Po paru minutach na nogach znalazł się Zahsar, a chwilę później Windukind. Ten ostani był szczególnie zadowolony z pracy, choć wiedział, że to nie koniec, przeciwnie to dopiero początek.

_________________

Overcoming obstacles is my business. And business is good.



Avatar powstał dzięki uprzejmości tego .


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Oct 12, 2003 9:27 am 
Offline
User avatar

Joined: Tue Sep 09, 2003 7:54 pm
Posts: 486
Location: Gdzies w swoich przygodach...
Tymczasem gdzies w kosmosie leci bezzalogowy statek kosmiczny... na cel ma planete Shiroue... kiedy zbliżył sie do Planety.. rozdzielil sie na jakby dwie częsci... jedna większa wleciala w atmosfere i wylądował na Planecie miejwięcej po drógiej stronie wzniesionego zamku... druga czesc ktora zostala w kosmosie zaczela jakby sie rozkladac... az w koncu ulozyla sie w okrag...Tymczasem częsc ktora wyladowala na ziemi rowniez zaczela sie transformowac...z pierwotnie wygladajacej skorupy zolwia przeksztalcila sie w taka Mini-Fabryke miala komin z ktorego powoli zaczal sie saczyc dym... Duzy wentylator ktory wsysal czyte powietrze do srodka.. i dwie rury... z czego jedna byla zanurzona w wodzie i pobierala ja.. a druga byla troche nad woda i lecialy z niej rozne scieki....>
Komputer: Zbiorniki powietrza i wody napełnione... trwa wysyłanie...
<nagle jakby dach sie otworzyl i wyszly dwa wielkie Kontenery.. jeden byl wypelniony woda... drygi powietrzem... wylecialy w kosmos w strone drugiej czesci statku>
Komputer: Procedura Teleportu zainicjowana...
<nagle w okregu pojawilo sie fioletowe pole... obydwa kontenery wlecialy przez nie i wylecialy w Ponurym zamczysku.... w miedyczasie dwa takie same kontenery wlecialy znowu na planete... jednakze sklad ich sie zmenil.. byly tam scieki i Dym...>
R<w Ponurym zamczysku> I nastepna planeta ktora ma bogate zloza naturalne... trzeba to wykorzystac.... NAHAHAHAHAHAHA

_________________
" Zobaczyłem Raflika....
*poke*
Dotkłem Raflika.....
...
Moge juz umrzec" Bokler
Morgana's Parapetowa 16 Feb 07


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Oct 12, 2003 6:08 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Oct 03, 2003 9:40 pm
Posts: 921
Windukind ze smutkiem patrzał na to zjawisko ludzkiej deprawacji. Potrafili zniszczyć każde piękno w imię zysku. I pomyśleć, że sam był w połowie jednym z nich. Po chwili obok niego zjawił się Ilvean. Widać było, że też nie jest zachwycony widokiem. Przygotuj oddział dywersyjny - zwrócił się do niego Windukind. Nie ma potrzeby - odpowiedział członek rodu Tlirien - to nie jest zwykła planeta, potrafi się bronić przed takimi zjawiskami. Zresztą co za głupiec buduje fabrykę na bagnach :? - Ilvean wzruszył ramionami i odszedł do własnych spraw.

Windukind został, obserwował przez pewien czas, jak pnącza i korzenie drzew i roślin opłątują fabrykę, wciskają się w każdą szczelinę, zatrzymują wentylator i wciągają powoli wszystko podziemię. Odczekał jeszcze chwilę, kiedy ostatni z komin zniknął pod powierzchnią. W chwilę później jeden z transporterów podjął rozpaczliwą próbę ucieczki, lecz został pochwycony przez konary i wciągnięty z powrotem.

Skończyło się. Windukind uśmiechnął się sam do siebie. Wiedział, że na tym się nie skończy. Ale wiedział też, że będą tu i będa bronić ich planety, nawet za cenę życia.

_________________

Overcoming obstacles is my business. And business is good.



Avatar powstał dzięki uprzejmości tego .


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Mon Oct 13, 2003 1:00 pm 
Offline
User avatar

Joined: Wed Sep 10, 2003 8:51 am
Posts: 932
Location: Lublin
Mi trzeba tylko dostaw Adamentium + pare innych surocow, jakby co to najpierw zapytam...

_________________
może to jej urok... może to photoshop? ^^


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Oct 19, 2003 7:09 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Oct 11, 2003 8:54 am
Posts: 109
Location: Gdynia
Windukind miał przez chwilę wrażenie, jakby jego serce miało za chwilę spłonąć. Rozejrzał się niepewnie po okolicy, jednakże nie dostrzegł na pierwszy rzut oka...
- HEJ! Zabieraj te macki!
Za Windukindem ktoś krzyknął, a ten obróciwszy się zobaczył wysokiego mężczyznę odzianego w długi płaszcz i z kapeluszem o szerokim rondzie na głowie. Niespodziewany gość siłował się z wyrastającą z ziemi korzenną macką, która próbowała wyrwać mu papierosa. Po krótkiej chwili przybysz postanowił jednak się poddać, a macka wessała papierosa. Vertis jeszcze przez krótką chwilę patrzył niepocieszony w ziemię ("... mój ostatni..." ), po czym zwrócił się do Windukinda:
- Serwus, stary! Przepraszam, ale nie wiedziałem, że to strefa dla niepalących... - wykrzywił usta w sarkastycznym uśmieszku. Zwą mnie Vertis... z kim mam przyjemność?
Vertis wyciągnął prawicę w powitalnym geście...

Windukind nie miał pojęcia, skąd ten dziwak się tu wziął. Wyczuwał w nim jednak coś bardzo... niepewnego. :?:

_________________
"...niepowodzenie uderza w nas bardziej,
kiedy jest rezygnacją."

Gichin Funakoshi


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Tue Oct 21, 2003 3:25 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Oct 03, 2003 9:40 pm
Posts: 921
Windukind przeznaczył chwilę na zbadanie aury jegomościa. Skądś ją znał. W tem doszło do niego.. - Dzieciństwo w sonatorium dla dzieci o niezwykłych umiejętnościach Młodość poświęcona nauce arkan magii w na najlepszym uniwersytecie, jakiego nie znał wszechświat. Rok w klinice dla chorych umysłowo..... Vertis - Windukind przełknął ślinkę - nie pamiętasz..... przyjaciela?.

_________________

Overcoming obstacles is my business. And business is good.



Avatar powstał dzięki uprzejmości tego .


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Tue Oct 21, 2003 6:03 pm 
Offline
User avatar

Joined: Tue Sep 09, 2003 7:54 pm
Posts: 486
Location: Gdzies w swoich przygodach...
Podczas gdy jedni wspominali sobie dawne dzieje... drudzy przypuczali kolenjy krok do zbicia Fortuny.....

Portalis otworzyl sie na nowo...
Teraz wyleciala z niego okragla Baza.... zblizala sie powoli do planety....
kiedy wresczie wleciala w jej atmosfere zaczela skanowac teren w poszukiwaniu dogodnej pozycji... i znalazla... byla to lesna polana... bardzo blisko niej znajdowala sie rzeka.... statek-baza wyladowal... i znow rozpoczela sie procedura eksploartacji planety... Jednakze teraz bylo inaczej...
Kiedy roslinki znow zaczely dac znac o sobie... tuz nad ziemia w okregu bazy pojawily sie dwa ostrza z adamentum i zaczely kosic niczym kosiarka te rosliny ktore byly zbyt blisko Bazy. Praktycznie bezbronne rosliny nie mogly zrobic nic wobec ostrzy z adamentum... Pojawilo sie rowniez uzbrojenie Bazy w postaci kilku dzialek protonowych...
po chwili dwa kontenery wyszly w kosmos... a wrocily z niego dwa ze sciekami...
Komputer: 1 Baza zainsalowana... Do zainstalowania zostalo: 3 bazy

_________________
" Zobaczyłem Raflika....
*poke*
Dotkłem Raflika.....
...
Moge juz umrzec" Bokler
Morgana's Parapetowa 16 Feb 07


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Tue Oct 21, 2003 7:58 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Oct 11, 2003 8:54 am
Posts: 109
Location: Gdynia
Vertis zerknął z ukosa na całą scenę, a jego lewe oko rozpaliło się ognistym blaskiem. Podniósł lewą dłoń nieznacznie ku niebu, drugą wyciągnął zapalniczkę i podpalił swoja lewicę. Ogień zajął się natychmiast i buchnął fioletowym blaskiem. Windukind cofnął się odrobinę.
Vertis wyrzucił zapalniczkę i klasnął w dłonie, a huk przypominał grom grzmotu, który po krótkiej chwili przeobraził się w przeraźliwy ryk tysiąca gardeł. Zewsząd statku zaczęły napływać fale małych stawonogich stworzonek o płonących skrzydłach.

Działka protonowe przeszywały powietrze niszcząc żyjątka setkami, ale nie były w stanie nadążyć. Rotliny wgryzały sie w ciężki pancerz bazy, wnikały w szczeliny wentulacyjne, a po chwili zupełnie oblazły statek, tworząc kokon ognia. Statek zaczął poruszać się konwulsyjnie, jakby setki małych eksplozji rozrywały jego wnętrzności. Po chwili statek znieruchomiał zupełnie.
- Nie jestem glupcem, drogi przyjacielu... Zbierz swoich techników, zaręczam, że główny komputer został nienaruszony. - mrugnął do Windukinda swym gorejącym okiem.


_________________
"...niepowodzenie uderza w nas bardziej,
kiedy jest rezygnacją."

Gichin Funakoshi


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Thu Oct 23, 2003 10:18 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Oct 11, 2003 8:54 am
Posts: 109
Location: Gdynia
- Mam pewną propozycję, skoro i tak żyjemy już razem na tym padole...- Vertis zamyślił się- No, może nie wszyscy na...- wskazał na punkt w ziemi, a po chwili wyczekiwania dało się usłyszeć uderzenia łopatą o miękki grunt. Windukind wyglądał na bardzo zaskoczonego, kiedy kilka chochlików wypełzło z dziury w ziemi:
- Skąd... jak?
- Wszystko Ci wyjaśnie, drogi Windukindzie... :twisted:

_________________
"...niepowodzenie uderza w nas bardziej,
kiedy jest rezygnacją."

Gichin Funakoshi


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Tue Oct 28, 2003 4:12 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Oct 03, 2003 9:40 pm
Posts: 921
".....wszystko Ci wyjaśnię drogi Windukindzie". Następnie przyjaciele udali się do zamku, by powspominać stare czasy i obwówić przyszłe cele. Dzięki połączeniu ich sił powstała nowa organizacja "Psia Liga", zrzeszająca dość niezwykłe osobowości. Wydarzenie to miało otworzyć nowy okres w historii Multiświata. - Piszerz Kronikę Multiświata - zagadnął Ilveana Windukind. - Mała pasja - uśmiechnął się, będący w lekkim zamyśleniu elf. - Mamy wielu elfickich imigrantów z całej Shiroue, głównie architekci, rzemieśnicy, lecz zdażają też magowie i poszukiwacze przygód - zaczął zdawać raport Ilvean - A z tymi klanami goblinów, przybyła też mała grupka ich większych braci, hobgoblinów. - Mam małą sprawę - Windukind zamknął księgę - mółgbyś udać się do lasu Sothern i wybudować tam małą siedzibę - podszedł do jednej z półek i wyciagnął rulon papieru - tu jest wszystko opisane, wierze, że nie będzie to zbyt męcząca robota i że wysyłam odpowiednią do tego zadania osobę.

_________________

Overcoming obstacles is my business. And business is good.



Avatar powstał dzięki uprzejmości tego .


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Fri Oct 31, 2003 1:21 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Oct 25, 2003 10:15 pm
Posts: 488
Location: Gdynia

_________________
Starczy tego skakania


Top
 Profile  
 
Display posts from previous:  Sort by  
Post new topic Reply to topic  [ 328 posts ]  Go to page 1, 2, 3, 4, 5 ... 22  Next

All times are UTC + 1 hour


Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest


You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Search for:
Jump to:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group