Geralt, jeśli dobrze pamiętam w Eragonie było rozgraniczenie na magię ze "słów", o której mówiłeś, duchów oraz mikstur i zaklęć.
Magię "duchów" stosowali tam Czarnoksieżnicy i Cienie.
Mikstur i zaklęć stosowały Czarownice i Czarownicy
oraz słów Jeźdźcy Smoków.
Najciekawsze jest tylko to, że nigdy nie wytumaczono czym różni się owa magia "zaklęć" od stosowanych przez jeźdźców opisów starożytnym językiem.
Zresztą w ogóle, jesli teraz dobrze kojarzę to w książce skupiono się tylko na magii Jeźdźców, a inne "rodzaje" zostały tylko wymienione...
Osobiście najbardziej utkwił mi w pamięci sposób z Najdłuższej Podróży. Magowie dzielili się na alchemików, uczniów i artystów, no i skoczków.
Alchemicy wykorzystywali mikstury, znana rzecz. I oczywista.
Uczniowie wykorzystywali magię zaklętą w dziełach sztuki, zaś artyści dowolnie kierowali magią tworząc obrazy, rzeźby i inne "działa sztuki".
Skoczkowie, najbardziej "ograniczeni" mogli tylko przenosić się miedzy światem techniki - Stark, oraz magii - Arkadią.
Krótko mówiąc całość oparta na użytkownikach artefaktów, ich twórcach, oraz malutkim marginesie, łamiących (najczęsciej przez czysty przypadek) bariery ustanowione starożytną magią, co wydaje mi się najbardziej sprawiedliwe...