Wielkie podziękowania dla Brujaha, który moje notatki dotyczace zamku ubrał w piękne zdania*-* Dzięki Bru!
Każdy kiedyś zaczyna myśleć, że powinien mieć miejsce do którego może... "wrócić". Każdy w końcu kiedyś musi mieć takie miejsce. Nawet osoby które przez tysiąclecia podróżują, szukają różnych przygód, starają się zdobyć władze lub potęgę, pomóc innym. Nigdy się nie zastanawiałem dlaczego ta osoba właśnie mnie zainteresowała... jednak jest ona dobrym przykładem dla stwierdzenia, że każdy ma gdzieś swój dom.
Kiedy miała 257 lat postanowiła stworzyć sobie takie miejsce. Osobliwe, bezpieczne i możliwie spokojne. Stworzenie odpowiedniego budynku nie było problemem. Czary były dla niej czymś co nie sprawiało jej problemów. Tylko miejsce... najlepsze miejsce... Plan astralny? Nie. Tam dużo osób potrafi wejść. Ale, ale, ale, jeśli by stworzyć własny wymiar? I w tym wymiarze stworzyć swój dom? W sumie jeśli by go stworzyć w planie astralnym to dostanie się do niego nie byłoby żadnym problemem. Zamek? Dlaczego nie. W sumie im więcej miejsca tym lepiej. Może kiedyś będzie miała gości albo pupilki jakieś.
Kiedy stworzyła już swój własny plan, otoczyła go barierami. Dzięki nim tylko niektórzy mogli dotrzeć do zamku. Stwierdziła ze nieproszonych gości tutaj nie potrzebuje. Zamek ma być domeną spokoju wiec najlepiej jeśli będzie się trudno do niego dostać... Więc jakie tu postawić wymagania. Krew? Dlaczego nie, tylko że... jej własna. Czar, inkantacja? W sumie zamek nigdy nie będzie w jednym miejscu wiec będzie się inkantacja zmieniała. Ale co jeśli osoba która pozna inkantacje i jakimś cudem wejdzie w posiadanie mojej krwi? Może będzie wystarczyło ze trafi do miejsca w zamku z którego nie wyjdzie... Jeśli kogoś nie będzie chciała to najlepiej żeby nie mógł tam wejść. Czyli zamek i cały plan będzie przedłużeniem jej woli.
Po stworzeniu tego miejsca nie była w pełni zadowolona. Czegoś jej brakowało. Obrona? Jeśli nikt nie może tutaj wejść bez zaproszenia to nie powinna potrzebować żadnej obrony. Ale co jeśli ktoś zaatakuje zamek z zewnątrz? Plan astralny to wielka przestrzeń do której prawie każdy ma dostęp pod warunkiem że potrafi do niego wejść. Istnieje niestety prawdopodobieństwo ze ktoś by trafił na jej wymiar tak.. ot przez przypadek. Główną rzeczą, która może zniszczyć prawie wszystko jest magia. Ale jeśliby stworzyć bariery? Na każdy potężniejszy typa magii? Najlepiej takiej destrukcyjnej. Czyli w sumie nie na typy magii ale na sposób działania zaklęcia. Magia destrukcyjna może najbardziej zaszkodzić wiec to będzie pierwsza bariera. Ale jeszcze są inne zaklęcia które mogą nie być destrukcyjne, ale mogą przyczynić się do... hmmm... upadku jej domu. Żywioły... one naprawdę mogą być destrukcyjne, a ona o tym dobrze wiedziała. Wiec stworzyła bariery odpowiadające każdemu z żywiołów. Przejście przez bariery będzie możliwe dzięki hasłu, które będzie się zmieniało po każdym użyciu. A co z samym zamkiem? Jeśli ktoś będzie już na jego terenie, główną jego przeszkodą będą drzwi, kraty i temu podobne rzeczy. Jeśli nie będą one się psuć i niszczeć z czasem to nikt ich nie zniszczy. Wiec coś co utrzyma je w stanie idealnym. Hmmm... czar? Czy wszystko musi być magiczne? Ona widocznie też tak pomyślała. Dlatego też załatwiła jakiś dziwny środek z jakiegoś świata, który wcześniej odwiedziła. Bodajże świat ten zwał się Ziemia... Ale kto by się tym interesował. Sam środek zwał się Hammeridem... Dziwna nazwa. Ale cel uświęca środki.
Najlepiej byłoby jeszcze ustawić strażników. Strażników którzy będą mogli poinformować o zagrożeniach? Do tego celu wezwała duchu, proste stworzenia, które nie mogą nikomu prawie krzywdy zrobić, jednak nikt ich nie potrafi również wyczuć wiec, biorąc pod uwagę ich przerażająca szybkość poruszania się, będą idealnymi zwiadowcami. Inne stwory?? Dlaczego by nie... ale dlaczego takie dziwne. W sumie w samym zamku można było spotkać tylko Wdowy. Ich odwzorowaniem były Czarne Wdowy. W dwóch światach spotkała tak nazywane istoty. W jednym były to zabójcze pająki. Jednym ukąszeniem potrafiły zabić prawie każdą istotę. W drugim świecie to kobiety które walczyły lepiej niż niejeden mężczyzna, a ich główna siłą była umiejętność wysysania sił witalnych przeciwników. Te pająki które ona nazwała Wdowami potrafią zabić jednym ugryzieniem silnego demona, natomiast ich sieci osłabiają przeciwników. Oprócz tych uroczych stworzeń jest tam jeszcze pełno pułapek. Pomieszczenia niczym szachownice ciągnięte się przez wiele dziesiątek metrów. Znasz ten układ tak samo jak i ja. Powiedziała mi jeszcze jak go przejść. Wystarczy się poruszać niczym jedna z figur szachowych. Jedna z figur... tylko dlaczego nie powiedziała, która to ma być figura? Może po to żeby było zabawniej... Są jeszcze pomieszczenia, w których każdy nieprzyjaciel napotka łuny świetlne. Spróbuj tylko stanąć w takiej jednej. Spróbuj tylko, a poczujesz jak twoje ciało przeszywa ból miliona ukuć. Ukuć powodowanych przez zatrute strzałki bądź włócznie, które zaatakują cię z każdego kierunku. Śmiejesz się, że ta pułapka nie zadziała na stworzenia eteryczne? Też jej o tym powiedziałem... Pierwszy raz usłyszałem z jej ust dziękuje, jednak brzmiało ono niczym obietnica lekkiej i szybkiej śmierci. Poprawiła ta pułapkę. Kiedy zobaczyłem co się dzieje z duchem, który w nią wpadł zacząłem rozumieć, że usta tej kobiety nigdy nie będą dla nikogo czymś co może przynieść przyjemność.
Kobieta. Czyż nie jest to najpiękniejsza istota żyjąca na tym świecie? Czyż jej umysł nie jest najdziwniejsza rzeczą na świecie? Czyż jej zachowania nie są zagadką nad która filozofowie stracili setki lat, aby je rozwiązać? To właśnie dlatego są takie porządne i takie przerażające.
Dlatego też nie zdziwiła mnie kiedy powiedziała, że ten zamek jakoś tak smutnie wygląda. Smutnie.. przecież całe to miejsce było pełne smutku... pełne dziw i rzeczy niezrozumiałych. Jednak ona postanowiła inaczej. Zaczęła wędrować. Wędrować po światach, po multiwersach. Kiedy spotykała zamek, który jej się podobał przysyłała go do swojego własnego i łączyła z głównym. Z czasem to nie był już zamek. Z czasem to było zamczysko złożone z wielu innych! Najróżniejszych. Jednak wszystkie miały jedna cechę, dzięki której były podobne. Były takie, które wyglądały na żywcem wycięte z opowiadań o pięknych rycerzach i bogatych zamkach królów, ale i takie których poszczyciłby się nawet sam Książe ciemności. Jednak odkąd się tu zaczęły pojawiać ich cecha było zło, które wydzielały. Zamek się rozrastał. Z czasem został podzielony na "dzielnice". W samym środku jest główny zamek, który powstał jako pierwszy. Od niego w kształcie pajęczyny odchodziły następne zamki. Każde koło posiada swoje mury. Obecnie cała budowla, ze tak pozwolę sobie to delikatnie nazwać, posiada pięć murów wewnętrznych i główny zewnętrzny. Oczywiście pani nocy postanowiła umilić życie nowym przybyszom. Stworzyła mhroczny las. Na początku był malutki. Otaczał tylko główny zamek. Jedna i w miarę rozrastania się posiadłości las się również zmieniał. Zaczął rosnąć. Zawsze znajduje się poza zewnętrznym murem i otacza całość budowli. To właśnie w nim nowi przybysze się pojawiają. Może i na początku wydaje się on być normalny. Jednak, już po krótkim czasie jaki spędzisz w nim, przestaniesz tak spokojnie o nim myśleć. Zło jakie w nim istnieje jest tuż za tobą. I mogę ci obiecać że to będzie niewielka pomyłką. Cały las jest wytworem wyobraźni naszej mrocznej pani, a może raczej jej mrocznej części, części której imienia nie podam ci, ponieważ się boje. Tam też zostały stworzone jej najbardziej lubiane pupilki. A może trochę ci ich przytoczę. Będziesz pewniejszy co może cię tam spotkać. A może raczej co może cię tam zabić. Hehehe.
Najczęściej można tam zauważyć wiecznie płonącego ptaka. Tak, tak. W legendach opisywali go jako feniks! Można go tak nawet nazwać! Tam gdzie wyląduje tam las się zapala. Stworzenie, które on postanowi upolować, nigdy mu nie ucieknie. Jeśli natomiast jego celem staniesz się ty... no cóż.. poznasz ognie piekielne , których obawiałeś się czytając o Batezu i innych demonach, których domena jest ogień. Jego mieszkaniem jest mały wulkan. Czyli piekło na ziemi. Dzieli je z pewnymi żywiołakami ognia, jednak te istoty są zbyt dobrze znane wszystkim aby męczyć swój język opisując je.
Gryfy są tam częściej spotykane. W sumie jest ich tam kilkanaście. Bardziej służą jako zwiadowcy. Jednakże ich ostre niczym brzytwy pazury, dzioby potrafiące wbić się w każde ciało, pomagają im w walce. Jeśli barć pod uwagę ich umiejętności latania. Nie masz szansy im uciec.
Jednak jeśli im uciekniesz... możesz być pewny ze napotkasz inne stworzenia. Halifoxy, Aguary i Hollyfoxy będą dla ciebie bardzo dużą przeszkodą. Pierwsze z nich to czarne niczym noc pantery, które posiadają skrzydła niczym nietoperze. Spotkasz je najczęściej pojedynczo bądź w parach. Podróżują nocą, zstępując wtedy gryfy jako zwiadowców. Ich ryk natomiast budzi wszystkie leśne stworzenia. Wiec lepiej uważaj jeśli nie chcesz mieć na karku wszystkich na raz. Aguary są również z rodziny kotowatych. Tak samo jak ich panterzy rówieśnicy tez posiadają skrzydła. Jednak one nie latają. Przy nich można zapomnieć o udaniu się gdziekolwiek za pomocą leśnych rzek. Pamiętasz takie stworzenia jak rekiny? Tak? No to już masz do czego porównywać Aguary. Tak, tak. Pani pomyślała o wszystkim. Hollyfoxy. No cóż.. jeśli jego spotkasz to poznasz od razu. Wygląda jak normalny lis... No prawie. Zresztą tutaj nie ma nic normalnego wiec się nie spodziewaj ze Hollyfoxy będą... Jedyne co je różni od zwykłych lisów to ogon. A może raczej ogony, gdyż Hollyfoxy posiadają 9 ogonów. Dlaczego trzeba na nie uważać?? Gdyż ich siła nie jest jakaś potężna, umieją rzucić czar iluzji i z jego pomocą atakować cię tak, iż sam nie będziesz wiedział co cię zabiło. Tak, tak. Takie małe groźne pupilki jak to ujęła Pani, która krew pije.
Oj biedaku. Widzę, że ci jeszcze mało i że dalej wyrażasz chęć odwiedzenia tegoż strasznego miejsca. Mówisz że jesteś paladynem, i że chcesz ukrócić jej męki życia po śmierci? Ty masz czelność uważać, że ją pokonasz? Biedaku. Na szczęście o takich jak ty też pomyślała. Słyszałeś kiedyś o nazgulach? Nie? I ty się tam pchasz? Biedaku. Nazule to istoty. które są mroczniejsze niż sam Książę ciemności, a ich krzyk może zabić niejednego takiego jak ty. Mówisz że jesteś wytrzymały na czary? Nie martw się, ten krzyk na pewno cię ogłuszy. A wtedy staniesz się potrawka czterech Nazguli. Tak. Ma ich tylko cztery, ale z tego co wiem to paladyni są ich głównym daniem!!
Jest tam jeszcze jedno zwierze. Gdy o nim usłyszałem zacząłem się śmiać. Szybko sie powstrzymałem, gdyż obawiałem się śmierci z ręki Pani, za taką reakcję. Jednak ona ukazała swoje snieżno białe zęby. Jej kły były tak imponujace, że przez moment chciałem żeby mnie nimi ugryzła i żeby moja krew płynęła przez jej gardło. Żeby krople tego nektaru kapały po jej brodzie. Ona również zaczęła się śmiać. Jej śmiech wypełnił jadalnie, w której właśnie przebywaliśmy. Zarówno jej śmiech jak i jego echo przytłaczały. Wracając. Stworzenie, o którym mówie z takim rozbawieniem, to Rabigony... widzisz... hiehiehie... to połączenie królików z nietoperzami... hihihi... w sumei są niegroźne.. jednak potrafia zzaalarmować inne stworzenia o twoje bytności w lesie. A właśnie, jeśli trafisz na nie, to możesz być pewny że jesteś w niebezpieczeństwie. Dlaczego? Bo w pobliży są drapieżne marchewki... tak tak... to też jest śmieszne... ale one naprawde potrafia zabić... albo raczej zjeść.
Karczmarzu jeszcze jeden kufelek by się przydał!! Bo mi tu, sławnemu bardowi Brayannowi O’Connelowi zasycha!! Ależ oczywiście dorgi przyjacielu paladynie, że przyjmę poczęstunek od ciebie!! Każdego barda raduje serce kiedy za opowieść dostaje pare grosiwa, trochę jedzenia i napitku!! A wiec wracajac do histori!!
Zapomniałbym wspomnieć o Lwich Paszczach!! Przeokrutne rośliny!! Zazwyczaj rosną po pare sztuk w jednym miejscu. Głownie dzięki nim las jest tak niebezpieczny. Są to rośliny, których długie łodygi są zakończone gigantycznymi paszczami!! Co niektóre są tak gigantyczne, że mogły by cię połknąć w całości. Ale twoje cierpienie dopiero wtedy by się rozpoczęło. Ponieważ w paszczach te potwory maja substancje, która bardzo powoli rozpuściłaby ciebie i twoją zbroje. I uwierz to by było bolesne i długotrwające.
Teraz sobie przypomniałem o jeszcze jednym stworzeniu... Jak pani je nazwała.. Tuli.. tuliryba!! Z tego co wiem to zabija w dość.. hmmm... dziwny sposób. Ponieważ najpierw się oplata całkowcie, a później zanim zaczyna cię konsumować, co może boleć długo albo i nie, zależy z której strony zacznie, krzyczy "Tulimyyy!!". Tak, wiem troche to dziwne. Ate to akurat widziałem sam...
W sumie do lasu nikt się nie udaje. Sami mieszkańcy zamków, oczywiście oprócz naszej pani, nie udają się do lasów bez wyraźnej zgody. W sumei nie dziwie się. Równie dobrze mogli by się skazać na śmierć. Pytasz kim są mieszkańcy kompleksu zamkowego? Żałuje waćpanie, żeś zadał to pytanie, jednak teraz jestem zmuszony na nie odpowiedzieć.
Najczęściej można tam spotkać demony... najróżniejsze!! I wielkie i takie malutkie, że bałem się je rozdeptać!! Ich kształty!! Ich zachowania!! Gdyby nie to, że pani ciągle była przy mnie to bym tam nie przeżył nawet chwilki!! Krótkiej chwilki!! Spotkałem nawet pewnego demona co się zował Batezy Bokler, Thelisianski sędzia strażnik Zapisków. Sama nazwa mnie wystraszyła. Jednak po chwili zaczął się spiesznie oddalać, a moja pani zaczęła podnieconym głosem krzyczeć: „Fafik!! Fafik!!” Wróć!!”. Nie pytaj przyjacielu!! Do tej pory nie wiem co to było i nie chce wiedzieć!! Kiedy Ona się cieszy wygląda jeszcze bardziej słodko, a przez to i jeszcze groźniej. Całe jej ciało wtedy promieniuje i przyciąga uwagę. Ale nie powiem, żeby wrażenia były jakieś szczególnie miłe. Wiecie pocałunek wampira nie każdemu może się podobać...
Czarnoksiężnicy, druidzi, magowie, z najróżniejszych ras i wyznań!! Wszystkich ich tam spotkasz!! A nie wiesz dlaczego? Pani zamku, Mroczna i Piękna nie zapomniała o nauce. O książkach , które potrafią dać władze, jak i zniewolić wszystkich!! Jej biblioteka jest przeogromna!! Wszystko co możliwe!! Magia, wiedza ogólna. A co najważniejsze! Księgi starożytnych Atlantydów! Tak, tak!! Ona już wtedy kroczyła swoimi nocnymi ścieżkami po świecie. Już wtedy była znana i się jej bano! Dlaczego ci wszyscy czarodziejowie żyli? Hahaha! Ponieważ zapłacili odpowiednią cenę za odwiedziny tego skarbca wiedzy, który stworzyła pani! Niektórzy oddali za to swoja dusze! Niektórzy bogactwa, o których wam się nie śniło! A jeszcze inni życie... Ale to akurat byli głupcy.
Kogo tam można jeszcze spotkać? Oczywiście, że wampiry! Ród, do którego przynależy Pani. Nie jest ich tam dużo, ale mogę zareczyć, że wszystkie są bardzo silne! Większość demonów schodziła im z drogi. Jedyne co kojarzę to chyba tylko ten Bokler, tak on, on był na tyle potężny, że nie musiał tego czynić! Jednak z Panią szanowali się więc starał się ten demoniczny sędzia nie sprawiać problemów... Bodajże swojego czasu przebywał tam nawet Kain! Swtórca wampirczego rodu! Jego ojciec! Jednak jego nigdy nie spotkałem, a Pani wolałem o to nie pytać...
W całym kompleksie zadziwiający jest jeszcze skarbiec! O wszechmogący!! Nieważne. który wszechmogący!! Kiedy zobaczyłem ten skarbiec! Moje oczy same chciały tam wejsć pozostawiając moje mizerne ciało prze wrotami jego! Widziałem tylko zaczątek bogactw. Jednak ten zaczatek kończył się na horyzoncie. A z tego co mi Pani mówiła to on się tak ciągnei w nieskończoność!! Nie zna granic jej skarbiec. Ja na szczęście biedny i miłujący biedę bard powstrzymałem moje rządze! Gdyż dla nas najwazniejsze jest przeżyć przygode, aby później ją opowiadać!!
Słyszałem jeszcze plotki o tym, że na całym zamczysku największe skarby mieściły się w głównym pokoju pani Xellas!! Z tego co wiem tam są ukryte najbliżesze sercu Pani przedmioty pochodzące z Atlantydy!! Rzeczy, które nie są warte fortune, przynajmniej nie dla normalnych ludzi, no może oprócz kolekcjonerów, dla Pani są bezwartościowe!! Już niejeden próbował kradzieży! Ty się tak nie śmiej złodziejaszku!! Widziałem jak mi mieszek ukradłeś!! Na szczęście jest tam złamany grosz, ale i jego weź! Niech ci pomoże. Oj, ucieka.. ciekawe kogo jeszcze okradł i kogo spróbuje. A wracajac do komnat przepięknej Pani. Strzeżą jej golemy!! Dokładniej 5 golemów!! A może raczej żywiołaków.. sam nie wiem... jeden był na pewno metalowy dlatego też na myśli mam golemy, jednak cztery następne. No cóż. Ogień, woda, ziemia i powietrze! Cztery żywioły panowie. Strzegły jej komnat i nie przepuściły nikogo kto nie miałby zaproszenia! A naprawde mało osób je posiada! Tyle to panowie mogę wam opowiedziec o sławnym zamczysku Xellas Mirithriel Thesecret Pani Kochajacej Krew, Mrocznej Opiekunce, Fioletowowłosej, jak niektórzy jeszcze mówią!! I to szczera prawda!! Najszczersza!!
Dokończył swoje opowiadanie młody bard. Wyglądał na 22 lata, tak naprawdę miał około 1400 lat. Skąd wiedział to wszystko? Zapytaj się go! Może ci odpowie!
_________________ Ohy i ahy jakam niedobra proszę wysyłać mailem, lub listownie, nie mam czasu na marnowanie łącz GG.
Główny Egoista Forum, jedyny widzący innych poza sobą, paradoks?
Lizać dupę to możecie komuś innemu, nie potrzebuję fałszywych znajomych.
|