<Kilkaset lat wcześniej.>
Została wepchnięta do ciemnej sali, ciemnej dla każdego kto nie widział w ciemności... Poruszyła rękoma kajdany trzymały bardzo mocno, wystarczająco by nie mogła ich taki po prostu rozerwać. -Nie bój się nas. - Z głębi sali dobiegł cichy łagodny, niezwykle miękki głos. -NIKOGO się nie boję! - warknięciem odpowiedziała -Dlatego, że już nie żyjesz? To nie jest dla nas problem wierz mi. Ale nie jest moim celem zastraszenie Cię przybyłaś tu z wiadomego powodu. -Przybyłam by poznać Tę, która mnie wybawiła, która dała mi znowu życie... -...przybyłaś by odnaleźć moc? -By znaleźć cel. -Niechaj więc i tak będzie. Rozkuć ją! Z ciemniejszych kątów sali wyszyły dwie kobiety, obie ubrane były tak samo. Krótkie spódnice do kolan z przodu, za łydki z tyłu, ciasno opasające gorsety, których kołnierze przeradzały się w wielki "wachlarz" dookoła szyi. Obie miały włosy związane w identyczne koki, ale na tym podobieństwa się kończyły. Skórę miały bardzo jasną, szpiczaste uszy mogły wskazywać na elfy, obie się uśmiechały, wyglądały jak swoje lustrzane odbicia. Biżuteria na ciele również była lustrzanym odbiciem. Wyglądały jak szklane lalki, ale wampirzycy nie zwiódł już ich wygląd, w razie potrzeby byłyby zabójczo skuteczne. -Wybacz nam... - powiedziała pierwsza -...nie możemy nikogo wpuszczać... - dokończyła druga -...bez zgody Najwyższej - powiedziały razem -Dlaczego nie macie tu światła, przecież ja doskonale widzę -To nie na Ciebie, to... - pierwsza zaczęła -...to Najwyższa woli kiedy... - druga dokończyła, widać było, że są przyzwyczajone do takiego sposobu odpowiadania -...kiedy inni widzą tak jak ja - nie wiadomo kiedy podeszła bardzo wysoka kobieta, miała skórę koloru ciemnego popiołu, ani nie czarną jak u drowów, ani szarą jak u nieumarłych. Jej rysy też wydawały się elfie. Włosy miała spięte w skomplikowany kok i wbite w to kilka igieł, które wyglądały jak korona. Jej suknia była podobna w kroju do tamtych dwóch, ale była długa do kostek i zakończona z tyłu stelażem imitującym kolce. Na oczach miała przepaskę. -Jesteś niewidoma? -Powiedzmy, że nie widzę tak jak wy. za dar, którym mnie obdarzyła moja Pani zapłaciłam swoim wzrokiem - uśmiechnęła się ciepło - nie myśl, że mówię to każdej osobie, która tu przyjdzie, Królowa Koszmarów przemówiła do mnie, masz zostać jedną z nas. Odbędziesz szkolenie kapłańskie ku chwale Złotej Władczyni! Taka jest wola LoN i niechaj tak się stanie!
Xellas otworzyła oczy, trans miał przywołać jej wspomnienia, te najbliższe i te najdalsze. Przy nikim nie czuła się tak mała jak przy Najwyższej, nie znała jej rasy, bo elfem nie była, nie znała jej wieku, ani przeszłości, podczas wielu lat szkoleń kapłańskich nie dowiedziała się o niej niczego poza tym, że jest to druga osoba na Świecie po LoN. Wiedziała, że zna ona czary tak silne jak tylko wielka jest moc Matki Ciemności i wiedziała, że kapłanka nie zrobi niczego z własnej woli, jest oddana Pani Koszmarów ponad wszelką miarę i tylko jej poleceń słucha. W istocie była niewidoma, ale tylko fizycznie, kapłanka widziała dużo więcej niż ktokolwiek inny, była również jasnowidzką i wieszczką, kiedy życzyła sobie tego Pani Koszmarów. Wiele tygodni wcześniej poprosiła ją o pomoc, a ta zgodziła się przygotować z nią rytuał.
-Pomogę Ci. -Dziękuję. -Taka jest wola Pani. -Rozumiem. -Jednak nikt nie może Ci obiecać co się stanie. Matka Wszechrzeczy pozwala na odbycie się tego, ale to jaki będzie przebieg wydarzeń zależy wyłącznie od Ciebie. Mroczny Złoty Władca nie powiedział jaki będzie wynik Twych starań, jeśli coś nie będzie odpowiadać Jej woli zmiecie Cię z powierzchni świata, bo to prawie bluźnierstwo. -Rozumiem, tym bardziej dziękuję za pomoc. Do zobaczenia w takim razie w Axhen, nie daje Ci klucza bo jak sądzę Matka Cię wpuści. -Możesz być o to spokojna. Do zobaczenia. Xellas wykonała głęboki ukłon i odeszła.
W tydzień później od tej rozmowy w Axhen rozległy się rogi i nie wiadomo skąd konno do zamku wjechała świta najwyższej, od tej chwili rozpoczęły się przygotowania.
_________________ Ohy i ahy jakam niedobra proszę wysyłać mailem, lub listownie, nie mam czasu na marnowanie łącz GG.
Główny Egoista Forum, jedyny widzący innych poza sobą, paradoks?
Lizać dupę to możecie komuś innemu, nie potrzebuję fałszywych znajomych.
|