[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 95: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 95: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 95: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 95: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4246: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4248: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4249: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4250: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
Multiworld • View topic - Statek - Wrota

Multiworld

Nothing is impossible in the Multiworld
It is currently Thu Apr 03, 2025 9:57 pm

All times are UTC + 1 hour




Post new topic Reply to topic  [ 49 posts ]  Go to page 1, 2, 3, 4  Next
Author Message
 Post subject: Statek - Wrota
PostPosted: Tue Jun 08, 2004 3:02 pm 
Offline
Demokratyczny Moderator
User avatar

Joined: Tue Sep 09, 2003 5:02 pm
Posts: 1736
Location: Somewhere in the world
Wysoko nad miastem - domem górskich Smoków znajdował się olbrzymi zielonkawy, matowy dysk. Z Dysku wzdłuż promienia odchodziły liczne szpiczaste struktury o bliżej nieokreślonym przeznaczeniu (do części z nich przycumowane były mniejsze pojazdy lecz wydawało się, że funkcją wypustków nie było tylko pełnienie roli modułów dokujacych), wzdłuż osi zaś po środku znajdowała się olbrzymia wieża o łukowatym kształcie, od dołu sięgająca ziemi, od góry pnąca się wysoko w niebo ponad linię chmur. Oficjalne dane mówiły, że dysk ma średnicę 20 kilometrów, lecz idąc ulicami miasta wydawał się znacznie większy. Można byłoby przypuszczać, że tak olbrzymia konstrukcja sprowadzi na miasto mrok. Nic bardziej mylnego. Dopiero wchodząc do miasta szło zrozumieć skąd wynikała ta zielonkawa poświata. By ograniczyć pobór mocy wykorzystywano tańszy typ maskowania reaktywnego. Dysk statku wydawał się przezroczysty, z góry dochodziło światło dzienne, widać było przemykające powyżej statku chmury. Jedynie zniekształcenia powierzchni sugerowały, że nad głowami coś się znajduje. Po środku miasta na centralnym placu obok siedziby władz znajdował się słup złotego światła sięgający aż do szpikulca dolnej części wieży przechodzącej przez oś statku. Zapewne winda teleportacyjna. Od czasu ostatniej wojny nikt z niej nie korzystał. Podobno miały jakieś pojedyncze spotkania z przedstawicielami władz, lecz były one nieoficjalne. Wydawało się, że obywatele Agencji ( a do Agencji ISCA należał ten statek) zapadli w letarg. Zdarzało się to już wcześniej i miało miejsce, gdy czekano na wyniki ważnych analiz i symulacji komputerowych, które mogły się ciągnąć wieki. Dla istot starych oczekiwanie nie miało znaczenia. Zazwyczaj przebywali wtedy w swoich światach stworzonych w cyberprzestrzeni pogrążeni w swoich wyimaginowanych życiach, egzystując materialnie jedynie w formie nanitów. Wszystko to dawało wrażenie pustki i pozornego bezpieczeństwa. Wejść do środka pilnowały różnorakie złośliwe systemy obronne, łącznie z legendarnymi nano-kolektywami Silver Knight. Tylko szaleniec gotów był skorzystać z teleportu. Wielu samozwańczych zdobywców galaktyk i pogromców bogów już próbowało. Ich prochy zwracane teleportem w estetycznych metalowych pojemnikach zapełniały pobliskie muzeum...

_________________
Nothing is impossible...


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Tue Jun 08, 2004 3:35 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Tue Jun 08, 2004 6:33 pm 
Offline
Demokratyczny Moderator
User avatar

Joined: Tue Sep 09, 2003 5:02 pm
Posts: 1736
Location: Somewhere in the world
Pojawił się w sześciokątnym pomieszczeniu na błyszczącej na zielono posadzce. Pół-mrok nie pozwalał mu dostrzec sufitu.

- Jestem Obie. AI Statku Wrota. Twoja wizyta nie była planowana. Caibre Greyblade wyrzuć broń i nie stawiaj oporu... -

Metaliczny głos wydobywał się ze wszystkich ścian. Cai nie był zdziwiony, że został zidentyfikowany. Napewno mieli go w swoich bazach danych.

- To było ostatnie ostrzeżenie. Przebywasz tu już tylko na własną odpowiedzialność... -

Na ścianach zaczęły się zbierać iskry. Cai spojrzał na ścianę i przymróżył oczy. Ściana wydała się oddalać, lecz obraz był zamazany. Dawało to wrażenie jakby na ścianie znajdował się gigantyczny ekran z niewyostrzonym obrazem. W końcu ściana ustabilizowała się. Po drugiej stronie stała naga kobieta o jasnej karnacji, srebnych włosach. Zza pola widzenia wyszły jeszcze trzy. Pierwsza z nich "wyszła" ze ściany i uśmiechnęła się zalotnie do Caia i wyciągnęła w jego stronę ręke. Cai zrobił krok do tyłu niepewien co zrobić. Był to chyba najrozważniejszy krok w jego życiu. Kobieta zamachnęła się ręką, która w locie zmieniła się w ostrze. Zamiast dłoni miała teraz dwa długie na 20 centymetrów obosieczne sztylety. Z kocią zwinnością kobieta wyskoczyła w stronę Cai'a.

- Silver Knight... - mruknął Cai i z łatwością uchylił się na bok. Mając świadomość, że nie ma zbyt dużo czasu i pozostawanie w jednym miejscu naraża go na śmierć przeskoczył przez ścianę do pomieszczenia, z którego przyszła pierwsza jednostka SK. Znalazł się w identycznym pomieszczeniu jak wcześcniejsze lecz z 5 aktywnymi portalami. Były tam też trzy jednostki Silver Knight...

_________________
Nothing is impossible...


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Tue Jun 08, 2004 6:48 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
Wciaz odczuwajac skutki walki z shivanami Caibre wyszarpnal sejmitary. Szybki zamach przecial dwie sylwetki....i nic poza tym. Z niewyrazna mina patrzyl jak dwie slicznotki o ostrych charakterkach doslownie zbieraja sie do kupy.
-Niedobrze, bardzo niedobrze -wymamrotal, unikajac synchronicznych atakow wszystkich trzech unitow.
-Drogie panie, za co?- Powiedzial, odbijajac sie od podlogi i zrecznie stajac na suficie, lamiac przy tym calkiem sporo praw fizyki - chcialem tylko...
Przerwalo mu ramie jednego z SK, ktore gwaltownie wydluzylo sie i doslownie wystrzelilo w jego kierunku. Niemal zdolal sie uchylic...

Niesamowicie cienka klinga obciela na szczescie nieco wlosow.
Caibre odbil sie w dol, polsaltem ustawil sie odpowiednio i ciezko wyladowal pomiedzy SK. Kilka celnych ciosow zmusilo je ponownie do laczenia sie w jedna calosc. Czas ten wykorzystal demon by sie skoncentrowac. i polozyc jedna dlon na piersi jednego z humanoidow.
-Plon - Jaskrawe swiatlo ogarnelo istote. Przez moment zdawala sie swiecic. A pozniej przestala istniec.
Na ten widok pozoatale dwa SK zatrzymaly sie. W bazie danych nie figurowalo, iz Caibre Greyblade posluguje sie plazma.
A wyzej wspomniany Caibre wlasnie czmychal przez jeden z portali..

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sat Jun 12, 2004 7:02 pm 
Offline
Demokratyczny Moderator
User avatar

Joined: Tue Sep 09, 2003 5:02 pm
Posts: 1736
Location: Somewhere in the world

_________________
Nothing is impossible...


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Jun 13, 2004 10:29 am 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
Za co Dis...>]
Caibre zaskoczony dotykiem odwrocil sie. W momencie gdy zwolmij uchwyt na stojacym przed nim, ramie ktore go dotykalo rowniez zwolnilo swoj uchwyt.
....
Demon zatrzymal sie. Za nim rowniez ta sama mgla wziela korytarz w swe posiadanie. A potem spokojnie sie zastanowil. Lata doswiadczen w podrozach miedzyplanarnych daly o sobie znac. Z lekkim usmiechem odwrocil sie i wyciagnal reke w kierunku cienia. Gdy tylko go dotknal, poczul oczywiscie na swoich plecach dotyk reki.

Korzystajac z okazji podrapal sie pomiedzy lopatkami.

Zdecydowanie, ta pulapka byla trudniejsza do ominiecia. Demon siegnal dla odmiany reke w bok. Od razu spotkala sie ona ze sciana korytarza. Pozwalajac sobie na krztyne wandalizmu szermierz poczal mieczem swietlnym spokojnie wycinac dziure w scianie.

Niezbyt sie zdziwili, gdy po wypadnieciu na zewnatrz fragmentu plyty poczul ja na swoich plecach. Ostroznie odstawil ja na bok i przeszedl do korytarza obok.
Oczywiscie, nie dalo to zadnych efektow.

Zdziebko wkurzony, demon usiadl na twardej podlodze. Po czym zamknal oczy. Gdy je otworzyl, wpatrywal sie w okreslony punkt przestrzeni. Nagle, tak jak siedzial, zaczal sam przypominac otaczajaca go mgle.Po czym zapadl sie w podloge.

Pojawil sie w....

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Jun 13, 2004 2:58 pm 
Offline
Demokratyczny Moderator
User avatar

Joined: Tue Sep 09, 2003 5:02 pm
Posts: 1736
Location: Somewhere in the world
... w olbrzymim podłużnym romboidalnym pomieszczeniu tuż przy mniejszej ścianie tworzącej podstawę gigantycznego graniastosłupa, jakieś dwadzieścia metrów nad ziemią. Cai nie odczuł gruntu więc natychmiast spróbował się złapać ściany. Powstrzymał go znajomy biały kolor i mgła... Tuż przed nim na ścianie znajdował się biały prostokąt. Zapewne wyjście z pułapki lub kolejne wejście... Teraz zdał sobie sprawę, że wcale nie spada. Całe pomieszczenie było utrzymywane w stanie nieważkości. W środku podtrzymywane cienkimi wiązkami trakcyjnymi znajdowały się różnorakie pojazdy. Niektórych przeznaczenia Cai nie potrafił nawet skojarzyć. Odepchnął się nogą od stałego skrawka ściany i pożeglował przed siebie. W koło panowała cisza. Podejrzana cisza....

*Świistttt.... *

Tuż przy głowie przemknęła mu igła ciekłego metalu. Już go gonili. Ze ściany od której odbił 5 minut temu wyrastały kolejne jednostki Silver Knight. Wszystkie przybrały kształt drapieżnych ptaków o igłach zamiast części lotek. Po pierwszej, posypała się cała kanonada igieł. Na szczeście Caibre dotarł do większego skupiska pojazdów i był w stanie uniknąć pocisków poruszając się poza polem widzenia SK. Sytuacja nie wyglądała jednak tak dobrze. Było jedynie kwestią czasu gdy o wiele szybsze w tych warunkach jednostki dogonią go i rozerwą na strzępy. Dodatkowo Cai już prawie dotarł do przeciwległej ściany. Brakowało możliwości dla dalszego manewru ucieczki. Od czasu do czasu mijał portale na bocznych ścianach, lecz biały kolor, który z nich bił budził jego niepokój. Teraz nie miał już wyboru. Cai rzucił się do pierwszego , który się nawinął na bocznej ścianie.

Tym razem grawitacja była już odczuwalna. Znajdował się na zewnątrz statku, lecz nadal pod tarczami. Dokładnie na jednym z ostrym cyplów wystających wzdłuż obwodu. Na malutkiej platformie, od której odchodził korytarz złotawego swiatła prowadzący prosto do elipsoidalnego zielonkawego kokonu. Poprzez fakturę kokonu wydawało mu się, że widzi zarys statku. Chodź barwy były zdecydowanie nie naturalne. Były wyjątkowo słabe i jakby przesuniete ku czerwieni.

Tymczasem z portalu wyłoniła się pierwsza jednostka. I z formy ptaka przybrała postać kobiety.

- Nie uciekniesz nam koteczku - Uśmiechnęła się do Caia i powoli formując sztylet z dłoni przygotowywała się do skoku.

Cai nie czekał aż skończy rzucił się złotym korytarzem do kokonu. Jednostka za nim. Wskoczył prosto w kulę światła przy kokonie i stracił orientację....

W koło panowała absolutna ciemność. Nie czuł grawitacji, nie miał też żadnego punktu podparcia. Słyszał jedynie swój miarowy oddech.

- Przynajmniej nadal było powietrze - pomyślał.

Nagły błysk oślepił go na chwilę. Gdy otworzył oczy dojrzał, że unosi się zaledwie 20 centymetrów nad podłogą olbrzymiego pomieszczenia. Światło biło, ze wszystkich ścian w tym podłogi. Miało barwę o której nigdy nie zapomni. Barwę nieba jego rodzinnego świata. Teraz wciągnął powietrze i poczuł znajomy zapach. Zapach jego domu lecz skąd....

- To była kwestia czasu nim komuś się uda. Mój Pan i konstruktor zarazem nazwał mnie Phoenix. Jako, że mnie zbudziłeś a ostatnie wydarzenia wskazują, że mój prawdziwy Pan jest nieosiągalny możesz być moim Pilotem. -

- Pilotem? Mam rozumieć, że ten kokon to jest statek? - Cai rozglądał się po pustym pomieszczeniu. - Niby jak tobą sterować? Tu nawet nie ma mostka! - Cai wskazał na gołe ściany.

- Nie jest to konieczne. Stworzę taki interfejs jaki zapragniesz. Już zadbałem o twoje potrzeby. Kolor, zapach, struktura powietrza... - Phoenix wymieniał długą listę czynników. Cai nawet nie zastanawiał się skąd on to wszystko wziął. I w tym momencie usłyszyłał za sobą szelest. Była to jednostka, która przedostała się wraz z nim na statek. Gdyby "podłoga" nie odrzuciła go od siebie z pewnością zostałby przekrojony na pół.

- Jednostka Silver Knight. Zapomniałem cię poinformować, że jedna z nich również przedostała się na statek, a z negocjacji z jej AI wynika, że jesteś hmm... intruzem - Głos Phoenixa brzmiał tak spokojnie jakby omawiał jedynie jakąś kwestię filozficzną. Tymczasem Cai całą swoją uwagę poświecał walce. - Czemu nie zaatakujesz jej z poziomu nano. Acha, teraz rozumiem... -

Cai nie rozumiał wcale i powoli zaczynał mieć dość zarozumiałości Phoenixa.

_________________
Nothing is impossible...


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Jun 13, 2004 3:30 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
-Jestem wiec twoim pilotem, tak? Wiec zajmij sie tym - tu wskazal na istote, ktora zmieniala sie w cos, co lepiej pozostawic bez opisu. po czym ekplodowal, rozsiewajac wokol drobny srebrny pyl.
-Skoro ten problem mamy z glowy, czas zajac sie czyms konkretnym. Badz taki mily...mila? jak sie do ciebie wlasciwie zwracac?
- jest mi obojetne. moj Pan nazwal mnie Phoenix, byl to..
- Stop, wiem, czyl byl ten ptaszek. W porzadku, pokaz mi co sie dzieje na zewnatrz. Hmm, poprosze o pelna sfere wizualizacji.
- Zgodnie z zyczeniem - glos z nikad zaczynal Caibre'owi dzialac na nerwy..ale po chwili mial ciekawsze rzeczy do roboty, niz obmyslanie seksownego awatara. Wokol niego, zamiast scian wyswietlil sie obraz tego, co dzialo sie na zewnatrz. Widok byl ciekawy i nieco niepokojacy zarazem.
-Zdolaja sie przebic? - obraz wokol raz po raz rozblyskal, gdy w kadlub Phoenixa trafial jakis promien, badz pocisk. Oczywiscie, bezskutecznie.
- nie maja na razie srodkow pozwalajacych na sforsowanie moich zabezpieczen.
- Wobec tego nie dajmy im czasu na to. Ognia.
-W co celowac, pilocie?
-...We wszystko co do nas strzela. A pozniej zabieramy sie stad.
- jak sobie zyczysz.
Chwile pozniej ostrzal wyraznie oslabl, a perspektywa obrazu wyswietlanego na " mostku" poczela sie zmieniac, gdy Phoenix ruszyl w kierunku wrot.

Caibre rozejrzal sie. po czym powiedzial - poprosze fotel. I rob jakiegos awatara. Nie lubie mowic do scian, nawet kiedy sluchaja.
Podczas gdy demon wybrzydzal na kolejnymi wcieleniami awatara, okret posuwal sie do przodu. Wkrotce dotarl do samych wrot i zaczal sie przez nie przebijac. Skutecznie.
Demon spojrzal tam, gdzie arbitralnie statek mial przod. PRzed nim otwieraly sie wrota, wrota do....
- Ptaszyno, gdzie wlasciwie lecimy? - za fotelem unosil sie awatar statku, istota przypominajaca nieco mitologiczna harpie o plomiennoczerwonych piorach i ciele szesnastolatki.
-Dokad masz zyczenie leciec, Pilocie.
- Wobec tego... Twoj tworca. Zabierz mnie do niego.
- Wedle rozkazu.

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Jun 13, 2004 11:40 pm 
Offline
Demokratyczny Moderator
User avatar

Joined: Tue Sep 09, 2003 5:02 pm
Posts: 1736
Location: Somewhere in the world

_________________
Nothing is impossible...


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Tue Jun 15, 2004 4:08 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
- No pieknie. To jest Enklawa? Ciekawe jak sobie Carenath radzi..- demon rozgladal sie po okolicy.
- Pilocie, wywoluje nas tutejsza kontrola lotow.
- Coz....odpowiedz im, ze szukamy twojego pana. A nastepnie wyladuj.
- Nie stworzono mnie z mysla o tym manewrze.
- coz, wobec tego ustaw sie na ich portem i poddaj grawitacji.
- Jak sobie zyczysz..

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Thu Jun 17, 2004 8:55 pm 
Offline
Demokratyczny Moderator
User avatar

Joined: Tue Sep 09, 2003 5:02 pm
Posts: 1736
Location: Somewhere in the world
Statek łagodnie osiadł na poduszce grawitacyjnej przy stacji dokującej numer siedem trzeciej platformy startowej w strefie wojskowej Enklawy.

- Jesteśmy na miejscu. AI kontroli lotów przekazuje, że komitet powitalny czeka przy zejściu na platformę. Program taktyczny zaleca posłanie hologramu. - Phoenix przekazał komunikat i ukazał na ścianach obraz na zewnątrz statku. Fioletową ścieżką zaznaczył drogę do miejsca gdzie stali oficjele.

- Dobrze... - Odparł Cai. - Mimo, to wolałbym pójść sam... -

- Nie martw się. Wrażenia holograficzne nie ustępują tym, które doświadczasz swoimi 5 standardowymi zmysłami. - Na Caibre’a z sufitu opadła żółta poświata.

Cai nagle poczuł się inaczej niż na statku. Nie zdążył nawet świadomie odnotować, gdy znalazł się na zewnątrz. Nie zaraz... Był tu tylko w postaci hologramu. Na twarzy czuł powiem stęchłego powietrza dżungli. Wrażenie było niesamowite. Odczuwany realizm poraził go. Jedynie jego zmysły związane z psioniką były zdezorientowane. Dziarskim krokiem ruszył w miejsce spotkania.

Czekali na niego. Dwie srebrzystobiałe kobiety o aparycji modelek i to COŚ. Na samym czele niesamowicie absurdalna istota. 3 Metrowy potwór z rogami na barkach i czole. Ze brązową skórą z wystającymi gdzie niegdzie płytkami przypominającymi diamenty. Wraz z wydychanym powietrzem zionął ogniem. Cai czuł zapach siarki. Demon? Tak, demon. Nie wyglądał jak Taanari. Cai słyszał, że żyli jacyś w Świecie Agendy, lecz nikt nie mówił jak wyglądają. Zapewne nie uznalibyście demona za groteskowego gdyby nie fakt, że tkwił wbity w smoking, oczywiście szyty na jego miarę a na głowie miał wysoki cylinder. Jedynie butów nie miał. Jego stopy przypominające szpony harpii nie zniosłyby żadnych butów. Ale wypolerowane pazury świeciły równie mocno jak wypucowane lakierki. W ręku zaś dzierżył laskę zakończoną rękojeścią w kształcie czarnej kulo od czasu do czasu wysyłającej słaby impuls światła. Cai podniósł głowę i spojrzał na twarz demona. Zauważył okrągłe binokle na jego haczykowatym nosie. Cai przełknął holograficzna ślinę by nie parsknąć śmiechem.

Demon postąpił dwa kroki na przód, podparł się o laskę i wyciągnął drugą rękę w geście pozdrowienia – Caibre Greyblade....Jestem Lykajos. Zapewne nie słyszałeś o Pencie i jej członkach... –
Cai machnął głową na nie. Agenda jak zwykle wiedziała już wszystko.
- Posiadasz coś, co należy do nas.. Znaczy do Distanta.... – Demon wskazał laską na statek – Jak tylko przybył do Świata, Pilar poinformował mnie o wadze tego wydarzenia. Jest to legendarna jednostka, równie stara jak pan tego świata. –
- Z miłą chęcią wam go oddam. Jest bezużyteczny... – Cai odetchnął z ulgą w myślach. Czuł, że ten statek go przerasta i nie będzie w stanie za jego pomocą nic osiągnąć.
Na twarzy pojawił się wyraz szoku – Nie możesz!.. Ależ możesz... – Szok szybko zastąpił chytry uśmiech. – Widzisz to nie takie proste. Uwalniając Phoenixa, ten w podziękowaniu związał swój los z tobą. Wszelkie AI Agendy są uwarunkowywane na lojalność. Nie złamie przyrzeczenia. Zawsze podąży za tobą..–
Cai przymrużył jedno oko. A więc to tak. Perspektywa bycia na uwięzi statku nie była zachęcająca. - Po co? –
- By cię chronić. Takie ma zadanie względem Pilota. –
- Pilot. To raczej eufemizm. –
- Być może... W każdym bądź razie widzę, że możemy dojść do porozumienia... – Demon wykonał ruch ciałem tak jakby chciał usiąść. Momentalnie z podłoża wyrosło krzesło.
- Rozsiądź się wygodnie.. -
Cai niepewnie poszedł w ślady demona i już siedział w najwygodniejszym fotelu w stylu prosto z jego rodzinnego Myyrt.
- Spójrz.... – Demon uniósł laskę i wskazał w powietrze przed sobą. Rozbłysła kula światła i ukazał się realistyczny trójwymiarowy obraz. Stwory o wielu odnóżach mordowały inne anonimowe dwunożne koto-podobne istoty.
- Shivanie... – Cai zacisnął zęby.
- Tak to oni. To nie była nawet cywilizacja stadium warp. Zapewne odkryli tam cenne złoża Trilarium i uznali, że najpierw trzeba przeprowadzić deratyzację. Zniszczyli takie piękne złoże, które można było wydobyć po cichu pod kamuflażem.... -
-, Co mają do tego Shivanie? –
- Są niebezpieczni, ekspansywni, bezlitośni. Już zachwiali status quo. Dostarcz nam Shivanina w polu stazy czasowej a wtedy Pilar przekaże kod pozostawiony przez konstruktora statku i uwolni cię od statku. –
- Czy nie żądacie za wiele? To ja mam coś, co wy chcecie a nie na odwrót....-
Demon zaśmiał się i zaklął siarczyście (dosłownie i w przenośni) coś pod nosem – Z pewnością potrafisz ocenić sytuację, lecz spójrz. Czyż ci goście nie zaatakowali twojego domu? Masz, szansę na rewanż. Phoenix’a nie uszkodzi nawet cała flota Shivan zgromadzona w jednym miejscu. – Przysunął twarz do Cai’a i powiedział już szeptem - Problem w tym, że przy rozsądnej taktyce możliwości produkcyjne Shivan przebijają nasze siłę niszczącą i naszych sojuszników nawet licząc Phoenixa i nie wychylimy nosa z naszej dziury na wyczerpującą wojnę o patowym wyniku.... –
Cai wzdechnął - Czyli dacie mi środki do walki z Shivanami? –
- Już je posiadasz.... Jeśli przyjmiesz misję. Phoenix otrzyma od Pilaru najnowsze plany generatora pola stazy czasowej. Przy twoim profilu walki bezpośredniej nasze komputery dają ci 67 % szansy powodzenia na złapanie jednego Shivanina. To całkiem sporo... – Demon wyciągnął rękę przed siebie jak by chciał uchwycić jakieś naczynie. Po chwili w ręce trzymał filiżankę jakiegoś podejrzanego napoju....
Gdy Demon popijał wywar, Cai myślał. Agenda oaza dobroci chcąca zdjąć wielki ciężar z jego barków i walcząca o równowagę pomiędzy wymiarami?... Naaah... Nie widział jeszcze haczyka, chodź na pewno był haczyk....

_________________
Nothing is impossible...


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Fri Jun 18, 2004 3:39 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
Haczyk haczykiem....propozycja byla zbyt kuszaca.
-Zgadzam sie. Zapewnijcie mi tylko to pole stazy...no tak, statek. Kiedy moge ruszyc?
- Chocby teraz.
- W porzadku. Aaa....zmien krawca.

Ciag dalszy w

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sat Sep 30, 2006 9:26 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
Mówią że gdy śpisz, część ciebie czuwa. Ta zwierząca część.
Dziwnym więc było to iż ruda zaraza spała sobie smacznie podczas całego lotu do Wrót. Ba, przespał operację cumowania, transportu pomiędzy jednostkami. Przespałby budzenie, gdyby nie zabrała się za nie Aria.

- A więc, jeszcze raz - zaczął lis, rozcierając policzek. Odzyskując świadomość zobaczył wpierw niezbyt wyraźnie, zarys kobiecego ciała. Co wywołało reakcję odruchową. Niestety, piękna blondynka, której figurę podkreślały paski w liczbie dużej, również reakcje odruchowe posiadała. Ale mniejsza z tym- chcecie co?
-Miecze - odparła Aria, siadając wydawałoby się w powietrzu. Dopiero po sekundzie, dwóch wokół jej ciała uformował się admiralski fotel- Strażnika Praw i Wiatr
-Nu dobrze. Ale po co? - Caibre podrapał się za uchem, starając się powstrzymać ziewnięcie. Udało mu się średnio, za to mina, jaką uformował, wywołała delikatny uśmiech na twarzy jego rozmówczyni.
-By siać zamęt, zniszczenie i wredotę - dziewczyna szybko myślała i dobrze korzystała z materiałów zbieranych przez Agendę - oraz szerzyć chaos.
-Brzmi nieźle. Momencik - lis przeciągnął się i wciąż po turecku siedząc, sięgnął za siebie. Dłoń zacisnęła się na czymś, po czym owo coś zmaterializowało się jako prosty miecz.
-Nie, to nie ten - stwierdziło rude i rzuciło ostrze gdzieś w bok.
Kolejny był pięknie grawerowany falchion, czarny niczym noc. Wywołał on przelotne zainteresowanie, jako obiekt wybitnie nie magiczny.
Poszukiwania trwały. Sala zapełniała się mieczami wszelkiego rodzaju i autoramentu.
-Długo jeszcze? - Aria zapytała pomiędzy kęsami kolejnej porcji tortu truskawkowego.
-Nie moja wina iż to tyle trwa. Braciszek nigdy tej zbrojowni nie uporządkował - odparł lis, z niewesołą miną wyciągając z powietrza dla odmiany ciężką halabardę.
W końcu jednak udało się odnaleźć Wiatr Zmian. Strażnik sprawił jednak więcej problemów i odnalazł się dopiero, gdy w sali zaczynało brakować miejsca na kolejne narzędzia mordu.
Teraz jednak kolejny problem pojawił się.
Strażnik Zmian posłusznie emanował aurę Prawa i Sprawiedliwości. Wiatr Zmian pozostawał jednak jedynie interesującym w formie kawałkiem metalu.
-Cóż, chcieliście miecze, nie ich esensje - próbował bronić się lis, lawirując pomiędzy kupkami morderczych ostrzy. Skapitulował jednak wobec pistoletu na wodę w rękach skąpo ubranej Arii.

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sat Sep 30, 2006 11:38 pm 
Offline
Demokratyczny Moderator
User avatar

Joined: Tue Sep 09, 2003 5:02 pm
Posts: 1736
Location: Somewhere in the world

_________________
Nothing is impossible...


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Oct 01, 2006 12:33 am 
Offline
User avatar

Joined: Sun Oct 26, 2003 1:27 am
Posts: 2039
Location: neverwhere
-Wolałbym bransoletkę - zgrzytliwy głos wyszeptał prosto w ucho Arii.

Dziewczyna podskoczyła gwałtownie, jakby ktoś ją uszczypnął...

DC uśmienął się wrednie, przysuwając koniec miecza do szyi wnuczki pewnego perwersyjnego starucha.
-Zapytam się raz. Coście z braciszkiem moim zrobili, bando zwyrodnialców.


-Czyżbym zauważał troskę? - Distant naprawdę robił postępy w zdrowieniu. Zdołał opanować całkiem zgrabny uśmiech wredny acz łagodny.

-Nie. Ale ja mam wyłączność na krzywdzenie go.

_________________
A little overkill won't hurt anyone
Image


Top
 Profile  
 
Display posts from previous:  Sort by  
Post new topic Reply to topic  [ 49 posts ]  Go to page 1, 2, 3, 4  Next

All times are UTC + 1 hour


Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 0 guests


You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Search for:
Jump to:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group