[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4246: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4248: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4249: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4250: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
Multiworld • View topic - Nomad

Multiworld

Nothing is impossible in the Multiworld
It is currently Thu Apr 03, 2025 10:26 pm

All times are UTC + 1 hour




Post new topic Reply to topic  [ 24 posts ]  Go to page Previous  1, 2
Author Message
 Post subject:
PostPosted: Sun Dec 17, 2006 6:50 pm 
Offline
User avatar

Joined: Mon Oct 24, 2005 4:36 pm
Posts: 215
Location: From MY worst nightmares.
Przymknął raz jeszcze oczy. Echo żywej planety uspokajało go, aczkolwiek zaczął wyczuwać transformacje na niej zachodzące. Raczej nie chciał być tutaj gdy… gdy…

<…Wypietrzyly sie kolejne wzniesienia. Tworzyly lancuchy i ciagnely sie na dlugosci setek kilometrow….>

… planeta się zmieni. Piorun uderzył parę metrów od niego, lecz poza łopotem i protestem żywej peleryny nie zwracał uwagę na zachodzące na Nomadzie zjawiska meteorologiczne. Odstawił na bok kwestię Kaprysa, przysięgając sobie że zajmie się nią później. Cofnął wszystkie wspomnienia do poziomu, w którym tylko ich blady kosmyk od czasu do czasu muskał jego świadomość.

Dość przyjemności, psiakrew. Robota czeka. Znalazł zebrane informacje, po czym wysłał telepatyczny przekaz z częścią danych.
„Słyszysz mnie, Leliel?”
Poczuł drgnięcie. Tak.
„Przysłałem ci namiary. Wiesz co robić”
Spłynęła na niego fala ulgi, niczym zimny prysznic po długim spacerze po gorącej plaży. Zgodził się.
Moment później przed ARkiem zafalowało powietrze, gdy niebieski portal został utworzony przez Leliela. Shinigami odrzucił połę żywej peleryny, wzniósł się na parę cali nad powierzchnię Nomada i wskoczył w falującą powierzchnię, która zniknęła moment po jego przekroczeniu.

_________________
Have no fear, shadow ass is here!


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Mon Dec 18, 2006 7:55 pm 
Offline
User avatar

Joined: Mon Oct 24, 2005 4:36 pm
Posts: 215
Location: From MY worst nightmares.
Okolice systemu Khaj'Litt

W przestrzeni będącej niegdyś systemem solarnym Khaj’Litt, otworzył się ciemnoniebieski portal. ARek przemknął przez niego i zawisł w próżni. Peleryna rozrosła się i ma całej swej długości zaczęła falować, jakby znajdowała się pod wodą, umożliwiając shinigami poruszanie się.

No proszę, jest pyłek, pyłek, więc gdzie się podział motylek?

Portal zamknął się bezgłośnie za nim.
Powitał go spodziewany widok: pusta przestrzeń międzyplanetarna. Z dawnego układu nie pozostało wiele więcej niż parę ton gruzu na jego obrzeżach.
Wedle danych od Zgromadzenia i ostatnich nagrań, ARek znajdował się właśnie w miejscu, gdzie do niedawna orbitowała jedna z satelit ZCM’u. Jego pracę mogły podziwiać tylko niezliczone gwiazdy, błyskające dookoła.

Przywołał w umyśle obraz, który wcześniej zebrał z Nomada. Wzrok zamglił mu się lekko, podczas gdy jego ciało obracało się leniwie dookoła. Leetha od czasu do czasu falował lekko, nie pozwalając ARkowi oddalić się od lokalizacji, w której się ukazał.
Tam!
Wyszedł z transu i obrócił się. Otoczył się czarną sferą, która przeniosła go nieco dalej, w potencjalnie pustą przestrzeń.

Pustą, jeśli nie było się shinigami.

Reiatsu, które znalazł w tym miejscu były wyjątkowo skromne, lecz wciąż pulsowało mocą swego właściciela. Poszarpana kula złoto-niebieskiej energii unosiła się, niewidoczna dla gołego oka. Była niewiele większa od pięści, lecz dla shinigami lśniła niczym małe słońce.
Podpłynął z drugiej strony, zaintrygowany. Reiatsu w próżni miało nieco inne właściwości niż jak było w atmosferze: posiadało inną formę, a do tego nie rozchodziło się tak, jak w powietrzu. Bardzo szybko znikało, nawet jeśli użytkownik używał potężnych mocy.

Dlatego zaciekawiony przyglądał się zanikającemu odciskowi duszy. Minęło tak wiele czasu, a jednak wciąż reiatsu było wyczuwalne! Energia była złota, z błękitnymi plamami na powierzchni.
Nagle żółta moc skupiła niebieską w centrum sfery, skupiając ją do rozmiarów główki szpilki… po czym błękit rozszerzył się, stłaczając złoto tuż przy krawędzi. Po chwili proces zaczął się powtarzać.

Nie było jednak czasu na podziwianie. Helionis wyciągnął dłoń, wbijając ją w pole energii; poczuł znajome pulsowanie, zawsze obecne przy poborze mocy w przestrzeni kosmicznej. Zaklasyfikował reiatsu, po czym wyjął dłoń z sfery, która zauważalnie zmalała. ARek, po chwili zastanowienia, pobrał resztę; istniało zbyt duże ryzyko, iż ktoś po nim będzie mógł wyczytać JEGO sygnaturę z resztek, które zostawi. Szansa minimalna, lecz realna.
Przez kilka chwil jeszcze maskował swoją obecność w tym rejonie. Następnie wysłał komendę do Leliela, który przeniósł go na Demeter, wraz z próbką reiatsu Raflika.

_________________
Have no fear, shadow ass is here!


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Dec 24, 2006 9:15 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 26, 2004 9:47 am
Posts: 1249
Location: Ośrodek wypoczynkowy "Nomad"
Połączenie było silne, jednak Zarov nie miał na tyle czasu by po kolei przekazać wszystkie swoje myśli. Trudno się dziwić właśnie szykował się do zmasakrowania sześciu rycerzy, ale o tym Eris nie wiedziała. Zarzucił świadomość sitki całym blokiem informacji oraz wytycznych, bez żadnego słowa proszę, uważaj, bez ostrzeżenia. Połączenie urwał gwałtownie, jak gdyby rzucił telepatyczną słuchawkę na telefon.

Natłok obcych myśli, ciche przekleństwo, kilka głębokich oddechów.

Wszystko było już w porządku. Zarov nie próżnował. Eris bardzo dobrze znała tok rozumowania i postępowania c914. Był człowiekiem czynu, by żyć musiał mieć jasno postawiony cel. Po odejściu Shivan dostrzegła jak powoli zatraca się, traci są dawną siłę wszystko staje mu się obojętne. Na dodatek wróciły silne negatywne wspomnienia z bujnej przeszłości Sergieja. Teraz ku jej ogromnemu zdziwieniu wszystko odeszło. Otrzymała jasne, klarowne wypowiedziane niczym rozkaz przesłanie. Nowa wizja nowy cel w życiu Zarova, co ciekawe tak podobny do tego co wymarzył i realizował właśnie Renler.

Trudny orzech do zgryzienia. Eris dobrze wiedział iż obaj panowie nie zgodzą się na ustępstwa. Oba pomysły na zagospodarowanie Nomada i przyszłość całej organizacji były równie ciekawe. Były też diametralnie od siebie różne, a gdyby tak... Sitka wiedział już co zrobi. Szybko przeniosła się do miejsca pobytu Renlera.

***

- Eris? – zdziwiony odezwał się Renler – Tez przyszłaś podziwiać dzieło stworzenia?
- Nie. Mam mała awersje do istot które kreują się na półbogów.
- Pierwsi?
Twierdząco kiwnęła głową.
- Ponoć mamy z nimi już spokój. Skoro nie podziwiane mego wspaniałego dzieła co cię tu sprowadza?
- Prośba. Chcę byś zostawił połowę planety w niezmienionym stanie i na południku stworzył gigantyczne pionowe skały opasające cały glob. Jedna ze stron będzie twoja druga moja i Zarova – Sergiej nie będzie sam, jego pomysł jest zbyt ciekawy by zostawić mu na własność, w duchu dodała – Nasza strona ma być całkowicie ciemna lecz pozbawiona shadow stormu. Chce wiedzieć tam piękne nocne niebo pełne gwiazd Renler.
- Jedno pytanie, po co?
- Taki Kaprys – z uśmiechem odparła – Zobaczysz, na pewno ci się spodoba.
Renler wzruszył ramionami, może być połówka. Mniej pracy i zamiast siódmego będzie odpoczywał jeszcze szóstego.

***

Serce Nomada było puste. Maciek gdzieś zniknął powierzając piecze nad torem lotu rdzeniowi planety. Dobrze, mniej odpowiedzi na zbędne pytania pomyślała i podeszła do holograficznego pulpitu. Zarov potrzebował komór klonowania, nie jednej lecz setek tysięcy. Eris szybko odszukała dogodne miejsce na stworzenie odpowiednio dużej sali zdolnej pomieścić cała aparaturę.

Dwa kliknięcia w guziki pulpitu potwierdzające wykonanie polecenia i krystaliczna materia zabrała się do pracy. Eris czekało teraz odrobinę trudniejsze zadanie, puste komory należało wypełnić formą, forma która przyszło jej poskładać z setek elementów.

_________________
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Dec 24, 2006 11:12 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Mar 27, 2004 12:55 am
Posts: 847
Location: Osrodek wypoczynkowy Nomad - Rajski Ogrod
Po polaczeniu z rdzeniem wszystko przebiegalo nad wyraz sprawnie.
Przy wstepnych zalozeniach Renlera, wypracowali razem z Primem kilka modeli.
Potem wprowadzili je do systemu ewolucyjnego.
Rdzen z ogromna predkoscia analizowal i przetwarzal wszystkie mozliwe sciezki rozwoju poszczegolnych modeli.
Juz na poczatku, po kilku godzinach odpadly dwa. Ich sciezki napierw blyskawicznie sie rozrosly tworzac na wyswietlaczu gesta siatke mutacji, jednak niedlugo potem ulegaly regresji. Jedna po drugiej zanikaly. Po dziesieciu godzinach z dziesieciu modeli zostalo siedem.

Takze prime byl zainteresowany pomyslem demona.
-Nie pomyslalam o takim doswiadczeniu - przyznala elfka - Nie sadzilam, ze tworzenie moze dostarczac tyle wiedzy i zabawy.
Caly czas zprzezona z rdzeniem kontrolowala ewolucje kazdego obiektu, chlonac wiedze jak gabka.

Tymczasem renler zajal sie kolejnym etapem swojego planu stworzenia.
Zamierzal w pelni wykorzystac czas, gdy nie bylo na planecie Nitopira i Zarova, a Hybrydy byly zajete swoimi sprawami.
Na powierzchni nadal trwaly przemiany, ale juz nie tak gwaltowne jak na poczatku. Wiekrzosc lancuchow gorskich bylo na ukonczeniu. Baseny oceaniczne byly gotowe.
Dwadziescia dwie ogromne kolumny nadal piely sie ku ciemnemu niebu.
Szcowany czas ukonczenia: trzydziesci jeden godzin.
Wyslal do rdzenia jeszcze kilka komend, po czym przelaczyl monitor na mape gwiezdna. Dziesiec minut pozniej czesc Shadow Storm nad planeta zgestniala, by po chwili zniknac w czarnym portalu.

***

Po rozmowie z Eris musial troche zrewidowac plan.
Czerwony jak zawsze musi sie wpychac z butami. Nawet gdy go nie ma.
Usiadl z westchnieciem na fotelu i wywolal siatke planety.
Zatrzymal wszelkie zmiany na poludniowej polkuli globu.
-Zrobi co bedzie chcial. Narazie zostaje jak jest.
Gruba czerwona linia biegnaca wzdloz rownika oznaczala kolejne zmiany...


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Thu Jan 11, 2007 10:41 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 26, 2004 9:47 am
Posts: 1249
Location: Ośrodek wypoczynkowy "Nomad"
Portal bramy otworzył się, zatopiona w mroku przepastny hangar rozświetlił niebieskawy blask wiru podprzestrzeni. Z wnętrza wielowymiarowej kipieli wyłonił się jeden statek. Pancerniko-transportowiec, duma floty Zgromadzenia, delikatnie osiadł na płycie lądowiska tuż nieopodal terminalu przy którym stały dwie hybrydy. Xion i Aratei przybyli szybko po informacji od głównego rdzenia planety o zbliżającym się okręcie. Stary komuch strasznie długo balował na Froostin, byli ciekawi czemu i czy to ma związek z nowa manią boskości jaka zapanowała na Nomadzie.

Drzwi z sykiem rozsunęły się, po rampie powolnym krokiem zszedł technik. Przedstawiciele Zgromadzenia stanęli jak wryci.
- Oż ty...
- Ja pier..
Na więcej się nie zdobyli, przed nimi z półuśmiechem tkwił ubrany w mundur CA człowiek.
- W mordę twoja mać! - Xion niemalże upuścił trzymany w dłoni kubek z nowym czarnym napitkiem. Jedynym dobrodziejstwem jakie według niego sprowadziła zabawa w Bogów. Renler nazywał to kawą, w bazie danych mieli informacje o niej i nawet replikatory potrafiły cos podobnego przyrządzić. Lecz smak i aromat czarnej polewki serwowanej przez urządzenia był niczym w porównaniu z zawartością jego kubka.
- Co tak stoicie jak dwaj kretyni. – obcy przemówił głosem Zarova – Aratei weź podnieś z ziemi swoja szczękę. Czy to kawa? - Zarov w ciele technika woził głęboki oddech. Prawdziwa kawa, arabika, pomyślał nie to replikowane błoto.
- T...tak. Zarov to ty? – w miarę rzeczowo otrząsnąwszy się z pierwszego szoku spytała hybryda.
Technik kiwnął twierdząco głową.
- Odrobinę zmieniłeś się od czasu gdy po raz ostatni mieliśmy cię okazje zobaczyć.
- Upadłeś tak nisko by wcisnąć się w ciało żołdaka CA. Jak do tego doszło?- z pogarda spytał Aratei
- Jak zwykle jest to długa historia – Zarov machnął ręką i uwolnił do kolektywu odpowiednie wspomnienia. Po chwili wszyscy wiedzieli co go spotkało na Froostin. – Zaopiekuje się statkiem panowie, ja musze złożyć wizytę Eris.
Dyski subteleportu zabrały Sergieja w ciele technika.

***

Eris siedziała od ponad trzydziestu godzin be przerwy nad holomatrycą. Udało się jej już opracować genotypy nowych gatunków roślin, a nawet prymitywnych zwierząt które odpowiadałby życiu w całkowitych ciemnościach. Ale za żadne skarby nie mogła stworzyć dobrego pozbawionego mutacji we wczesnym stadium rozwoju układu dla nowej rasy. Potrzebowała szkieletu na którym mogłaby oprzeć zmiany.
- Witam panią. – z tyłu tuż po odgłosie zamykającego się subteleportu Eris usłyszała męski głos.
- I co Zarov, mam teraz zbaranieć – rzuciła.
- Mogłabyś wykazać odrobinę zaskoczenia.
- Nie mam ochoty !
- Moja droga, widzę, że jesteś dzisiaj mocno nie w sosie – odparł Zarov
- Za to ty tryskasz radością, co mnie jeszcze bardziej denerwuje. Zamiast sterczeć i mlaskać jęzorem na prawo i lewo zajmij się pracą. Najtrudniejsze przed nami.
- Genotyp rasy przewodniej?
Eris odpowiedziała mu twierdzącym kiwnięciem głowy.
- Mam coś co ułatwi nam zadanie – Zarov kieszeni wyjął niewielki przezroczysty kryształ – Szkielet bazujący na genotypie tysiąca ludzi.
Eris gwałtownie poderwał się z siedziska, wyrwała kryształ i równie szybko umieściła w czytniku.
- Siadaj! – wskazała na miejsce obok – skończymy to raz dwa i zajmiemy się prawdziwa kreacją.
- Wpierw wołałbym zmienić ciało, to jest strasznie niedopracowane i w kilku miejsc ciśnie – poskarżył się Sergiej.
- Późnej, ale możesz zrobić sobie i mnie kawy. Wszystko znajdziesz w drugim pomieszczeniu.

Zarov zwabiony pokusą prężnie podreptał do miejsca wskazanego przez sitkę.

_________________
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject: Dzien trzeci
PostPosted: Sun Jan 14, 2007 1:09 am 
Offline
User avatar

Joined: Sat Mar 27, 2004 12:55 am
Posts: 847
Location: Osrodek wypoczynkowy Nomad - Rajski Ogrod
Powierzchnia jego polowy planety byla juz calkowicie ukrztaltowana. Krystaliczna materia od jakiegos czasu transformuje w warstwy gleby i skal, tworzac plaszcz planety z prawdziwego zdarzenia. Pozostalo tylko napuscic wody.
Tym razem postanowil koordynowac operacje z centrum dowodzenia. Na zewnatrz moze byc troche za mokro.
Przeanalizowal odczyty kilku wyswietlaczy i uznal, ze juz czas. Wyslal do rdzenia jedna krotka komende.

***

Zadrzala ziemia. Na powierzchni z trzaskiem otworzyly sie dlugie, poszarpane szczeliny. Wciaz rosnac, ciagnely w jedno miejsce. W strone ogromnej gory przypominajacej wulkaniczny stozek.
Drgania narastaly, by w jednej chwili znalesc upust.
Gora eksplodowala. W jednej chwili miliardy ton wody i pary wodnej zostalo wyrzucone na kilkaset metrow w powietrze.
Zwazywszy na brak ruchu obrotowego planety, slup wody ulozyl sie w malowniczy parasol.
Impet opadajacej wody zmywal wzniesienia, podmywal gory i wymywal wierzchnie werstwy ziemii tworzac nowe koryta.
-Teraz przydal by sie ksiezyc i wiatr - powiedzial patrzac na oblok pary rosnacy wokol ujscia.

Woda sie podnosila, powoli wypelniajac przeznaczone jej tereny.
Tymczasem Ren przelaczyl sie na system ewolucyjny.
Od ostatniego momentu kiedy sprawdzal minelo kilka godzin. W tym czasie odpadly kolejne dwa modele.
"Mutacja wyniszczajaca osobniki jednej plci - brak mozliwosci kontynuacji gatunku na przewidywanym poziomie technologicznym.
"Mutacje ukladu kostnego - nie do poprawienia na przewidywanym poziomie cywilizacyjnym."
Mimo, ze oba gatunki byly skazane na zaglade, to jednak zgral ich genotyp do pamieci rdzenia. Na przyszlosc.
Pozostaly dwa. Oba przeszly symulacje i oba spelnialy przyjete zalozenia.
Oba roznily sie znaczaco budowowa i umiejetnosciami, ale oba byly przystosowane do zycia na Nomadzie
. Dwa, a ma zostac jeden.

Wyslal do rdzenia kolejna komende zmieniajac zaloznie systemu ewolucyjnego i rozsiadl sie wygodniej w fotelu.
Prze
d jego oczami rozwijaly sie dwie cywilizacje. Rdzen pompowal w niego obrazy ich upadkow i wzlotow. Postepow, zastojow, bledow... I wojen.
Az do ostatniej. Zderzenie dwoch diametralnie roznych gatunkow. DwOch cywilizacji, kultur. Setek wierzen, upodoban i uprzedzen. Milionow charakterow.

Renler obserwowal to z beznamietna ciekawoscia. Tylko jedno nie dawalo mu spokoju. Rdzen generowal kazda jednostke z osobna. Kreslil kazda osobowosc. Zycie.
To tylko program, symulacja...
... A jesli to cos wiecej?
Boze igrzysko.

***

Rozpoczac replikacje.
- Jedna komenda, a ciagnie za soba skutki, ktore moga dac po sobie znac za tysiace lat w najdalszych zakatkach galaktyki. Moga... nie musza.

***


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Jan 14, 2007 10:41 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 26, 2004 9:47 am
Posts: 1249
Location: Ośrodek wypoczynkowy "Nomad"
Pracowali z przerwą na krótka regenerację ponad czternaście godzin, wypili hektolitry kawy, Eris omal dwukrotnie nie zdemolowała sali laboratoryjnej, ale udało się. Genotyp był gotowy. Okazało się iż próbki które zebrał Prime były w 80% identyczne. Kto by pomyślał iż CA używa jeszcze armii klonów. Zarova bardzo zadowoliła ta wiadomość i szybko przełkną gorzką pigułkę niepowodzenia części planu. Sam genotyp nowej nacji nie przypominał w ogóle żadnego znanego w multiuniwersum, tam gdzie ludzie i większość ras miały dwie, Shivanie trzy, oni mieli cztery nici łańcucha DNA. Przystosowani do ekstremalnych warunków życia po ciemnej stronie Nomada byli gotowi... w teorii.
- Piękna robota – stwierdził Zrov.
- Teraz wypadłoby skalibrować komory i wypuścić serię próbna oraz zastanowić nad modelem społecznym – rzeczowo rzekła Eris
- Zgadzam się względem komór, pierwszy rozruch pójdzie jednak dla mnie. Potrzebuję nowego ciała. Model społeczny, zostawmy go ewolucji.
- Masz jakieś specjalne życzenia względem nowego hosta?
- Żadnych wygórowanych, zwykły człowiek taki jak ja za czasów pierwszej wojny z Shivanami.
- Przygotować tez kompozyty z krystalicznej materii na mundur?
- Nie. – stanowczo zaprzeczył Sergiej – mundur ma być z materiału identycznego jak z tamtych lat.
Eris drgnęła, coś takiego, nie mógł mówić tego poważnie na powrót chciał się stać zwykłym człowiekiem w stu procentach.
- Stwórz jedynie napierśnik ze wszystkim niezbędnymi urządzeniami oraz dodatkowo osłonami.
- Myślałam że już do końca postradałeś zmysły, osłony to dobry pomysł – dodała – Powiedz dlaczego to robisz?
- Nie zrozumiesz – c914 szepnął.
- Spróbuj?
- Tam na Foortin zginąłem, moje dawne ciało, wszystko co było mną, co do tej porty targało świadomość zostało tam. Podobnie jak nasi podopieczni również zaczynam od nowa.
Sitka nie odpowiedziała jedynie kiwnęła głowa na znak iż rozumie. Sama pragnęła zacząć od nowa i pozbyć się uwierającego nie ciało lecz umysł pancerza Shivan.
- Zostanę tutaj i będę nadzorować cały proces. – rzekła.

***

Zarov obudził się kilka naście minut później. Hiperwzrostowa technologia hodowania zarodków była bardzo dobra poza jednym detalem, do końca nie było wiadomo jaki ostateczny kształt osiągnie twór.
Z komory klonowania właśnie odpływały ostatnie resztki wody pokarmowej, przeniesienie świadomości z ciała technika nastąpiło przed momentem. Nieco otępiały wyszedł na zewnątrz.
- Eris czy mundur jest gotowy? – cicho z trudem spytał. On? Zdziwiony zamiast męskiego basu do uszu dobiegł go typowo kobiecy głos. Co do... Dopiero teraz odczuł iż z przodu na klatce piersiowej odczuwa spory dyskomfort, jakby powieszono mu odwrotnie plecak. Odruchowo zerknął w dół. Oczom c914 ukazały się dwa gładkie, ciemne niczym czekolada wzniesienia. Niedowierzając sięgnął jedną z dłoni niżej, tuz pod brzuch, tam gdzie powinny znajdować się atrybuty męskości nie było nic.
- Kurwa! – wyrwało mu się – EIRS! – na cały głos krzyknął i z miejsca pożałował, władczy, stanowczy... męski ton głosu przepadł.
Sitka szybko za pomocą subleteportu znalazła przy Zarovie. Czy aby na pewno niego?
Obok stała wysoka, zgrabna, o idealnych kształtach, suto wyposażona przez naturę, całkowicie naga murzynka.
- Klasa babka z ciebie Zarov teraz jest – próbując nie paść ze śmiechu jednym tchem rzuciła.
- Śmiej się dalej – kobieta warknęła – Dawaj mundur.
Eirs śmiejąc się na cały głos podała murzynce mundur. Zrov niezgrabnie założył go, miał niemałe problemy z dopasowaniem górnej części marynarki, musiał pozostawić spory luz nie zapinając kilku ostatnich guzików.
- Szlag, jakie to nie wygodne – wymamrotał.
Komentarz spowodował nowa salwę śmiechu sithki.
- Szlag, cicho będziesz?! Jak ktoś jeszcze się dowie wpadce to..
- Tak hmm..jak właściwie mam się teraz do ciebie zwracać, Sergiej w obecnym stanie nie pasuje. Natasza? Natasza Zarov brzmi znośnie.
- Zasuwaj natychmiast na górę i popraw wszystko! Do jasnej... – Sergiej ponownie poprawił mundur próbując usadowić na w miarę znośnych pozycjach piersi.
- Co z nim? – Eris już opanowana rzeczowo spytała wskazując na technika który powoli dochodził do siebie.
- Obiecałem wysłać go pocztą.
- Obiecałam.. – Eris poprawiła c914, jednocześnie wytrzymując jego pełne gniewu i żądzy mordu spojrzenie.
- Pragnąłbym Pani skorzystać z bardziej konwencjonalnych metod – technik zdezorientowany odparł.
Eris roześmiała się.
- Inteligentny.
- Nie da się ukryć, prawda Alfa Brawo Trzy, wszak technikiem jesteś. – Sergiejowi podczas rezydowania w umyśle członka CA udało się uzyskać dozo informacji. jedna z nich była wiadomość iż jest klonem.
- Ty byłaś w moje głowie! – oznajmił technik – Co zamierzacie zrobić ze mną?! - zdenerwowany spytał.
- Dobre pytanie, Eris?
- Do listu cały się nie zmieści, ćwiartowanie? – najpoważniej jak tylko mogła spytała i wykonała krok w kierunku technika zapalając swój miecz świetlny.
- Litości, Pani Litości! – przedstawiciel CA padł na ziemię.
- Może jednak na coś nam się przydasz. – Zarov w ciele kobiety gestem dłoni powstrzymał sithkę.

***

Kilkadziesiąt minut później technik stał się oficjalnym ambasadorem Zgromadzenia. Długo nie dał się przekonywać. Zresztą kto by nie chciał jeśli w grę wchodziła śmierć, lub marna egzystencja kolona w armii CA. Jednostki zbędnej społeczeństwu któremu nigdy nie dane będzie wyjście z wojska. Wyrok w zawierzeniu i nic więcej. Natomiast Zgromadzeniowcy po pierwszym dosyć brutalnym kontakcie okazali się dosyć mili, rzeczowi. Jasno przedstawili warunki na których przyjdzie mu służyć pod ich sztandarami. Za cenę przynależności do kolektywnej świadomości oraz wstępnych ograniczeń uzyska ogromną władzę i mozliwości. Z czasem stanie się im równy, jedynie musi wykonać pierwsze zadanie, test lojalności i przydatności.
Przydatności dał d dowód gdy zaproponował by jak oni nazwali jednostkę... bio statek wychować jako kolona w jednej z największych komór.
Lepsze to niż nic – w duchu powiedział – Mogę być ambasadorem, o takich możliwościach jakie Zgromadzenie mi daje w CA nawet bym nie marzył, rozpoczynam nowe życie! –. jak widac nie on jeden tego dnia postanowił odmienić swój los, jednym wszysło to lepiej innym gorzej. Czy wszystkie decyzje były trafne... czas powie.
Bio-statek który dzięki połączeniu do kolektywnej świadomości sprawnie mógł pilotować zniknął w wirze podprzestrzeni.

_________________
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sun Jan 14, 2007 11:48 pm 
Offline
User avatar

Joined: Thu Feb 19, 2004 9:19 pm
Posts: 1234
Location: Ośrodek wypoczynkowy "Nomad"
Wielka sala zapełniona była dziesiątkami tysięcy komór maturycznych, wktórtce miały one ruszyć pełną parą przy planie dwóch so colled bogów. Teraz jednak krzątała się tam jedynie pojedyńcza hybryda byłego Bio - Roju doglądając postaci dojżewającej właśnie w zbiorniku.
Xion właściwie nie musiał doglądać procesu, jednak przyzwyczajenia trudno było wykorzenić. Spojżał na zarys kobiecego ciała unoszącego się w wodzie pokarmowej po czym podpiął umysł do jednego z trzeciorzędowych rdzeni i zaczął studiować sekwencje DNA "podopiecznej". Eliminował pokolei wszystkie części łańcucha odpowiedzialne za pamięć genetyczną aż do pewnego momentu. Gdy uporał się z tą robotą, wyciągnął z zagłębienia w ścianie obok komory przezroczystą "igłę", w której leniwie unosiłą się żółtawa zawiesina. Podszedł do stanowiska subteleportu i po chwili przesłał naczynie z płynem rdzeniowym spowtorem do specjalnego magazynu.
Odłączywszy umysł od rdzenia przyjżał się raz jeszcze dojrzewającemu ciału. Można było zauważyć już charakterystyczne szpiczaste uszy. Hybryda wyszła z komory, skierowała kroki w stronę kwater mieszkalnych i dotrałszy do swojej runęła na łóżko.
- Dość tej charówy - mruknłą jeszcze Xion zanim zasnął.

_________________
Image


Top
 Profile  
 
 Post subject:
PostPosted: Sat May 05, 2007 12:55 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 26, 2004 9:47 am
Posts: 1249
Location: Ośrodek wypoczynkowy "Nomad"
Biostatek bezszelestnie wylądował na niewielkim podeście w gigantycznej hali hangaru zdolnej pomieścić największe okręty w arsenale dawnego Zgromadzenia. Od momentu w którym opuścił bezpieczna macierz minęło wiele czasu. Nitopir opuścił Nomada i jak do tej pory nie powrócił. Renler zajęty kreacja nowego życia na północnej półkuli zupełnie zapomniał o pozostałych członkach organizacji i swoich powinnościach względem niej.

Tymczasem na południu w wiecznym mroku stworzona przez Eris i Zarova cywilizacja rozbudziła się z głębokiego snu i rozpoczęła poznawanie nowego, ciemnego, niebezpiecznego świata.
- Mina tysiące lat nim odkryją jak wygląda ich dom, kolejne setki zajmie im podbicie północy... - Zarov urwał.
- Ale dlaczego podbój? - spytał Aratei. Razem z Sergiejem i pozostałymi hybrydami ukryty w podprzestrzeni obserwował budzący się do życia twór myśli Zgromadzenia.
- Podbój jest wpisany w rozwój każdej cywilizacji. By rozwijać się trzeba pokonywać kolejne bariery. Dla nich pierwszą będzie zawładniecie Nomadem. Gdy tego dokonają cała galaktyka stanie przed nimi otworem....poznają wiedzę zgromadzoną w Scylli.
- To zajmie wieki jeśli nie tysiące lat!
- Setki tysięcy – poprawił hybydę Zarov. – Ale to już nie nasz problem, zasialiśmy ziarno, będziemy tylko obserwować jak wyrasta z niego piękny kwiat. Opuścimy Nomada i zostawimy go nowym mieszkańcom. Innego wyjścia nie widzę. Nasz czas dobiegł końca pora zejść ze sceny.
- Zarov – przerwała wywód c914 Eris – Biostatek z dyplomatą powrócił, Imperator zgodził się na spotkanie.
- Nasz dyplomata z CA wykonał swoje zadanie. Bio statek razem z nim na pokładzie niech natychmiast startuje i wykona samobójczy lot w kierunku najbliższej gwiazdy. Postronni obserwatorzy są zbędni. – Bez zająknięcia wydał rozkaz Zarov. Nikt nie zaprotestował, wyrok na techniku-dyplomacie zapadł.

Kilkanaście minut później cała czwórka była w hangarze z którego wyleciał biotatek.
- Dużego wyboru nie mamy – zakpił Xion spoglądając na pusta przestrzeń. - Tylko pancerniko-transportowiec.
- Nie będziemy nad tym teraz płakać. W drogę.

_________________
Image


Top
 Profile  
 
Display posts from previous:  Sort by  
Post new topic Reply to topic  [ 24 posts ]  Go to page Previous  1, 2

All times are UTC + 1 hour


Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 0 guests


You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Search for:
Jump to:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group