[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/bbcode.php on line 456: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4246: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4248: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4249: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4250: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/functions.php:3685)
Multiworld • View topic - Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a

Multiworld

Nothing is impossible in the Multiworld
It is currently Thu Apr 03, 2025 10:09 pm

All times are UTC + 1 hour




Post new topic Reply to topic  [ 44 posts ]  Go to page Previous  1, 2, 3  Next
Author Message
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Tue Jun 17, 2008 9:01 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 19, 2004 9:10 pm
Posts: 1103
Location: Pola Umysłu
-Ejże partnerze...
Wokół rozbrzmiała smutna melodia, zagrana przez niewiadomo kogo na harmonijce ustnej.
-Jeżeli szukasz rozróby w tym mieście, to źle wybrałeś, koleś.-Dziesięć metrów od Helionisa i Trana stał Payatz w stroju strażnika teksasu. Oburącz trzymał sztucer, wycelowany na razie w ziemię.
-Mój sztucer jest tylko na razie wycelowany w ziemię.-wycedził przez zęby Payatz po czym splunął do spluwaczki, która niewiadomo skąd znalazła się na poboczu.
-Za kogo ty się właściwie...-zaczął Thomas z błyskiem w oku ale przerwał mu kolejny akord harmonijki ustnej.
-Jestem Payatz z Daimonów, partnerze i póki co, pilnuję porządku w tym mieście.- zaakcentował przebrany dziwak wskazując brodą na siedmioramienną gwiazdę na swej piersi.
-Do kaduka! Jesteśmy na wiejskiej drodze!
Nagle wiatr przewiał pomiędzy nimi tuman kurzu i toczący się krzak, który szybko zniknął w oddali. Chwilę później rozległ się rzewny akord na harmonijce ustnej.
-To miasto Sigil się nazywa. Choć nie wygląda jest przesiadką pomiędzy różowym Wszędzie a sinym Nigdzie. Gdzieś w tym lesie strzeżona przez straszliwego potwora znajduje się brama na Kaorum na Wyspę Wśród Lodów. Tutaj chwila trwa dłużej niż u ciebie a wiele stworów nic nie robi sobie z magii. Ale może to i lepiej. Wiesz jak to mówią partnerze- pół kilo ołowiu w mordzie czarownika to najlepszy dispel.
Rozbrzmiał kolejny rzewny ton ale tym razem Thomas zlokalizował dźwięk i z niekłamaną dozą samozadowolenia zestrzelił głośnik z gałęzi.
-Więc?

_________________
Image
They call me Sami the Sick. And I'm spitting fire with might.


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Tue Jun 17, 2008 9:16 pm 
Offline
User avatar

Joined: Mon Oct 24, 2005 4:36 pm
Posts: 215
Location: From MY worst nightmares.
Przez dobre dziesięc sekund żaden z uczestników tej ponurej sceny nie przerwał ciszy, jaka zalęgła. Payatz, co zaskakujące, milczał w oczekiwaniu na odpowiedź dwóch rybek w jego kosmicznej pseudosieci. Tran mierzył wzrokiem człowieka z dziwną bronią, jednak rozpoznając w nim iskrę wojownika. Nie obdarzał tym samym tamtego szacunkiem, jednak barbarzyńca zakodował sobie w umyśle, że człowiek o oczach kobry może stanowić zagrożenie.

Thomas zaś, w jednym z tych rzadkich przejawów aktywności, uderzył Payatza.
Telekinetyczny cios przefrasował twarz zaskoczonego klauna do tego stopnia, że z jego rozbitego nosa bluzgnęła krew.
- To było na rozładowanie, mai - warknął Thomas. Oczy miał lekko zaczerwienione.
- Nie wiem jak tam ten owłosiony sai obok mnie - kiwnął lufą w stronę barbarzyńcy - ale nie odpowiada mi twój ton, klaunie. Metafizyka nie jest moją działką, od rozumienia tego mam kogo innego. Podobnie jest z moją elokwencją, dlatego pozwól że się wyrażę jasno.

W powietrzu uniósł się zapach spalenizny; na ciele Trana pojawiły się kropelki potu, a oblicze Pajaca rozszerzył krwawy uśmiech. Thomas powoli wypuścił powietrze z ust.
- Pieprz się.

_________________
Have no fear, shadow ass is here!


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Tue Jun 17, 2008 9:39 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 19, 2004 9:10 pm
Posts: 1103
Location: Pola Umysłu
-Ah zo...-szepnął do siebie Payatz po czym zlizał krew ze swojej twarzy długim na piętnaście centymetrów rozdwojonym (specjalnie na tę okazję) językiem. Gdy kończył w zamyśleniu czyścić nim swoje brwi Thomas wciąż mierzył go wzrokiem a Tran rozglądał się wkoło niepewny co począć.
-Klaun powiadasz? –rzekł daimon łypiąc swoim sinym okiem na lewo i prawo- Ze mnie? A to ci heca! Toć ty jesteś największym błaznem tego balu, najwyższym pajacem, kukiełką przeznaczenia, jokerem jokerów! Mój miły! Jesteś wręcz Królem Głupców!
Tutaj Payatz skłonił się nisko komicznie naśladując dworski ukłon i jednocześnie unikając trzech kul wystrzelonych przez Thomasa.
-Mój milordzie, oto stoisz tutaj, walcząc w obronie swojej dumy każąc mua się pieprzyć, podczas gdy gdzie indziej, w innym czasie i miejscu, ktoś rżnie ciebie bez przysłowiowego masła. –Tu daimon podbiegł do Helionisa i niczym piłka odbił się od ziemi tuż przed nim. Przekoziołkował z powietrzu i wleciał w krzaki. Po chwili wystawił z nich swoją czapkę na kiju. Thomas uprzejmie podziurawił ją kulami jak rzeszoto.
-Dumny mercenarczyku, w innym miejscu i czasie ktoś rąbie cię aż furczy a tobie się to podoba- dobiegło z krzaków.
Kanonada pocisków prawie ogołociła bogu ducha winny krzew ligustra z liści.
-Wyjdź i powtórz to...
-Pomiędzy światami.- dobiegło zza innego krzaka.
-..gdzieś w kosmosie- doleciało z innego strony.
-...szalony bóg pożera wszechświat...- zawtórowało z północnej strony echo
-...czym każe zarówno tobie...-doniosło z południowej.
-...jak i wszystkim innym pierdolić się równo.- dodał Payatz wychodząc z krzaków po zachodniej stronie.- Za parę uderzeń serca Raflik zabierze ci resztę życia a ty na to pozwolisz. Tak łatwo jak dziecko depcze ślimaka. I z podobnym zgrzytem.
Thomas miał go już na celowniku gdy wtem z wielu stron polany wyszły idealne kopie Payatza. Zaczęły mówić jednym głosem.
-Ja zaś życie obiecuję, złoto, laski, proponuję.
Góry dobra nieprzebrane, przez nikogo nie ruszane.
To oferta bardzo krótka.
Ważna i brzemienna w skutkach...

_________________
Image
They call me Sami the Sick. And I'm spitting fire with might.


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Tue Jun 17, 2008 9:55 pm 
Offline
User avatar

Joined: Mon Oct 24, 2005 4:36 pm
Posts: 215
Location: From MY worst nightmares.
Gunslinger zacisnął zęby, wściekły że emocje wzięły górę nad jego reakcjami. Był odpowiedzialny temu ten żart rzeczywistości, tańczący obłąkańczo i furkoczący kolorowym ubraniem. Na policzku poczuł ostre smagnięcie, jak to którymi go lata temu obdarzył jego nauczyciel Cort. Stary mężczyzna dopiero zaczynał karierę jako nauczyciel młodych, a nie patyczkował się z żadnym z nich.
"Lepiej nie strzelać wogóle niż dziurawić powietrze, robaku!"

Emocje mężczyzny były rozstrojone, obdarzony empatią umysł odbierał zbyt wiele kręcących się świateł, kolorów szkła i sprzecznych bodźców, których źródłem musiał być Payatz... albo opóźniona reakcja na aurę Domu Lalek. Thomas pierwszy raz w życiu zaczął żałować tego drobnego ulepszenia, jakim odważył się obdarzyć swój mózg.
Ręce piekły go, gdy opuszczał rewolwery z rękojeściami z drzewa sandałowego. W lewym pozostał jeden nabój, w prawym- żaden.

- Do cholery z tobą...

Ka.

Ciężko oddychał, gdy uspokajał swój umysł. Przez chwilę chciał wydobyć ze swojego pasa jeden pocisk, jednak uznał że autohipnoza w tym momencie mogłaby być katastrofalna w skutkach.
Kolejny, ciężki oddech.
Nagle umysł rozjaśniła mu myśl, jak pojedyncza iskra pomiędzy kłodami w dogasającym palenisku. Słowa, które usłyszał dawno temu, które pasowały do tej sceny jak ulał. Zignorował Payatza, a jego myśli momentalnie wróciły do ładu.
Ruszył w stronę bramy.
- Czego szukamy?

_________________
Have no fear, shadow ass is here!


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Tue Jun 17, 2008 10:21 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Apr 10, 2004 6:18 pm
Posts: 222
Kilka sekund zajęła rozprawa między dwoma, chwilowymi, antagonistami. Tran zareagował swoim normalnym trybem. Odskoczył. Wyjął bukłak i nalał w gardło oleistego płynu. Tak... Zdecydowanie lepiej się poczuł. Nim jednak doskoczył z powrotem do walczących Ci stali naprzeciw siebie i dyszeli uspokajając się. Nabuzowany barbarzyńca zaczął demolować otoczenie doprowadzając zapewne architektów krajobrazu do czarnej rozpaczy.

Rewolwerowiec patrzył z niemym zachwytem na furię olbrzyma. Payatz zaś zwrócił uwagę że coś chyba kierowało potężnym Tranem bo ten metodycznie wyrąbywał drogę w jednym kierunku. Zaczął spokojnie zbierać drewno na opał. Wiedział że u celu może być chłodno.

Tran ochłonął, odwrócił się i popatrzył na wykarczowaną przebitkę. Pomiędzy niego, a towarzyszy wyszedł zwierz.
- Mięso!!! On jest mój!

Nim Thomas zdążył unieść lufę nas runo leśne upadło kłębowisko ciał. Zza futra błyskały ostrza i kły. Ciosem na odlew barbarzyńca zmiażdżył kark zwierza i oderwał łeb.
- Macie kolację! - Wskazał na truchło - Ja biorę czaszkę.
Z tymi słowy zaczął zrzucać stos drewna. W chwilę później z czaszki znikła skóra, do zaimprowizowanej miski ściekł mózg i zaczął bulgotać na wesołym ogniu.

_________________
Where is a Baby?
There is!


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Tue Jun 17, 2008 10:45 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 19, 2004 9:10 pm
Posts: 1103
Location: Pola Umysłu
Podczas gdy prace nad przepiękną szklanką do drinków, czy czymkolwiek czaszka miała być dla Trana, trwały; Payatz spokojnie podsmażył resztę truchła w ogniu ironii po czym obrał je ze skóry wnikliwą analizą.
Zapach pieczonego mięsiwa rozszedł się wokoło. Thomas już miał zamiar urwać sobie kawałek gdy daimon pogroził mu palcem.

-Jeżeli wszamasz wszystko nic nie zostanie na naszą przynętę, misiu.

-Przynętę na co?- zapytał Helionis.

-Na nią.-z miną zawierającą bezdenne „duuuh” wobec rozmówcy odparł Payatz wskazując na wysoką na piętnaście metrów kobietę stojącą tuż obok.

Payatz odczekał chwilkę.

-Daję wam dziesięć na dziesięć za miny. Thomas otrzymuje również rafandynkę.

-Co? Skąd? Jak?!- odparł osłupiały Helionis obserwujący jak gigantyczna dłoń obniża się w wysokości by podnieść pomiędzy dwoma palcami pieczonego zwierza i wrzucić go do ust gigantki.

-Ona ma tak na imię, mój bystry jak woda po burzy w mulistej kałuży, przyjacielu. A jeżeli zastanawiasz się jak się tu znalazła to niech wystarczy ci że z zawodu jest skrytobójcą.

-Nie ma gigantów skrytobójców! – wrzasnął Thomas.

-I to jest właśnie powód dla którego ona jest ostatnia! Geez, wy ludzie. Nikt nie chciał ich zatrudniać bo nie wierzyliście w ich skuteczność. Myślisz że łatwo jest rodzinę zakładać jak nie ma się czego do garnka włożyć? Zwłaszcza garnka dla niej?

Helionis zadarł głowę do tyłu aby zlustrować całą postać gigantki. Pomimo ogromnych rozmiarów miała łagodną twarz i raczej nie sprawiała wrażenia groźnej. Jej piersi falowały miarowo gdy obgryzała kosteczki. Obie były wielkości wozów naładowanych kopiato sianem.
(Piersi, nie kosteczki)

-Okazjonalnie myli ludzi z klonowymi preclami robionymi przez trolle ale poza tym jest spokojna. Przeniesie nas nad puszczą. Prawda Rafandynko?

Odpowiedziało mu coś jakby muczenie krowy zwielokrotnione przez echa kanionu.

_________________
Image
They call me Sami the Sick. And I'm spitting fire with might.


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Tue Jun 17, 2008 10:57 pm 
Offline
User avatar

Joined: Mon Oct 24, 2005 4:36 pm
Posts: 215
Location: From MY worst nightmares.
Pierwszy raz widział na oczy giganta i wprawiło go to w chwilowe osłupienie. Kobieta była wyższa od najwyższych wież zamków, w których się wychował, wyższa niż wieżowce Afiliacji! Olbrzymka odpowiedziała mu spojrzeniem szarych oczu, każdego większego od Thomasa i jego kompanów trzy razy. Malowały się w nich konsternacja, ale nie można było w nich dostrzec niepokoju.
Rewolwerowiec potarł się po szczęce, unosząc jedną brew.
- Ludzki chryste - westchnął do siebie.

- Wiedziałem że ci się spodoba, normalnie twoja druga połowa!... z tym że ważąca o dobre sto ton wiecej. Trudno znaleźć wagę w jej wieku, ale jakby co odemnie tego nie wiesz! - zachichotał Payatz, robiąc kompletnie nieuzasadnionego, idiotycznego fikołka.
Thomas zapragnął papierosa bardziej niż czegokolwiek innego. Obejrzał się na swojego nieco mniej cywilizowanego kompana i kiwnął głową w stronę obojga Payatza i Olbrzymki.
- Nieładnie pozwolić damie czekać - szepnął Thomas.

Jego kule nie były do tego przystosowane.

_________________
Have no fear, shadow ass is here!


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Tue Jun 17, 2008 11:12 pm 
Offline
User avatar

Joined: Sat Apr 10, 2004 6:18 pm
Posts: 222
Tran założył czaskę na łeb. Teraz mógł powiedzieć, że jest Twardogłowy. Spokojnie odwrócił się w kierunku zamieszania. To co zobaczył przerosło go. Dosłownie. Ogromna kobieta przytłaczała go swoim wzrostem i promieniującą kobiecością. Poczuł pierwotny zew.

Upadł na kolana.
- Aerth Morge Erre! - powtarzał jak mantrę co chwila bijąc czołem o ziemię. Pozostali patrzyli na niego w niemym zdumieniu.
- Odpieprzyło ci? - w końcu rzucił Thomas. Odpowiedziała mu cisza.

Całość zdarzenia trwała jeszcze chwilę. Po czym wokół wybuchła faeria barw i znaleźli się wszyscy w ciemnym zakopconym budynku. Wokół unosiła sie woń mięsiwa i kobiet.
- Walhalla! Teraz mogę walczyć. - rzucił Tran i wydał swój potężny okrzyk. Chwilę potem odpowiedziały mu setki gardeł.
W tym momencie do tej rzeczywistość wkroczyła Rafandynka...

_________________
Where is a Baby?
There is!


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Fri Jun 20, 2008 4:22 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 19, 2004 9:10 pm
Posts: 1103
Location: Pola Umysłu
Widząc pokłony Trana Payatz zaniósł się rechotem. Wyciągnął rękę do góry i pokiwał palcem na Rafandynkę.
Olbrzymka wydała z siebie przeciągłe „Hummm?” i przyklęknęła na jedno kolano nieświadomie wbijając na półtora metra w ziemię leżący nieopodal głaz narzutowy.
Nachyliła w stronę Payatza głowę porośniętą grzywą kasztanowych loków aby ten mógł podyktować jej coś konspiracyjnym szeptem. W jej ogromnych, szarych oczach pojawiła się ikra zrozumienia i mruknęła nisko z aprobatą.

Wbiła swoją dłoń w grunt, tuż przed pogrążonym w żarliwej modlitwie barbarzyńcą i nabrała nią ziemi niczym łyżką koparki. Delikatnie podniosła Trana na wysokość swoich oczu i podniosła palcami drugiej dłoni za kurtkę. Przyglądała mu się przez chwilę po czym bez chwili wahania włożyła sobie zamroczonego religijnie wojownika w zagłębienie stanika, dokładnie pomiędzy gigantyczne piersi.

-Em... Nie udusi się tam?- zapytał Thomas obserwujący całe zdarzenie.
-Nawet jeżeli, to bohaterska śmierć. – odpowiedział mu Payatz i otarł łezkę wzruszenia.
Do ich uszu dobiegł zduszony okrzyk w ogólnym zarysie przypominający „Odynie!” i zapadła cisza.

-Wsiadasz?- zapytał daimon patrząc na Helionisa.

_________________
Image
They call me Sami the Sick. And I'm spitting fire with might.


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Fri Jun 20, 2008 4:35 pm 
Offline
User avatar

Joined: Mon Oct 24, 2005 4:36 pm
Posts: 215
Location: From MY worst nightmares.
Mężczyzna zasłonił dłonią usta i unosząc brwi tak, że zniknęły pod strzechą czarnych włosów.
- Wiesz - zwrócił się do Payatza, patrząc na szamotaninę w biuście gigantycznej kobiety - powiem szczerze. Byłem w wielu, wielu niesamowitych miejscach. Zmierzam nawet do jednego. Poznałem inne istoty, tak pojebanie pokręcone że ty przy nich się wydajesz świńskim ogonkiem. Ale TO - wskazał na Trana - to... o Ludzkie Chryste.

Odwrócił się do Payatza, który kompletnie nieprzejęty układał radośnie kostkę rubika. Z wszystkimi ścianami o tym samym kolorze.
- Tuki tuki, bon za huki, tiki taki, dwa maślaki, tiki alek, śmierć domowi lalek, tiki markin, koniec to kal... - zmarszczył brwi. Grymas ten, na twarzy Payatza musiał być rzadkością. Kropelka potu spłynęła ze skroni na brodę, gdzie zawisnęła na białym podbródku.
Nagle podniósł głowę, a wyraz jego oczu przypominał ten, jakie ma niemowlę, gdy nagle do pokoju wejdzie ktoś obcy.
- Yoooouuuuu talkin' to me?
Przez dłuższą chwilę Helionis mierzył wzrokiem Daimona, który zaprezentował pełny asortyment swoich zębów w zdecydowanie ZBYT szerokim uśmiechu.
- Do ciężkiej... ruszajmy po prostu, dobrze?

_________________
Have no fear, shadow ass is here!


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Fri Jun 20, 2008 4:56 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 19, 2004 9:10 pm
Posts: 1103
Location: Pola Umysłu
Harr! Dobrze powiadasz, szczurze lądowy. – odparł Payatz po czym zawirował. Jego ubranie zmieniło się w pokryty rombami płaszcz i kapitański kapelusz. Przesunął trzymaną w zębach fajkę i mrugnął okiem którego nie przesłaniała mu akurat przepaska. –Do abordażu!
Zakręcił hakiem na długiej linie i wyrzucił go wysoko w powietrze. Hak zaczepił się o ramię gigantki, daimon sprawdził naciąg po czym zaczął się wspinać. Po kilku sekundach był już na ramieniu Rafandynki i w lunetę wlepiał wzrok
Chcąc nie chcąc Helionis podszedł do liny. Jednak ledwie dotknął jej końca, grawitacja jakby zmieniła kierunek. Jakaś magiczna siła sprawiła, że w ułamku sekundy został wywindowany na górę .
-Co teraz?- zapytał zniecierpliwiony gdy stanął niezbyt pewnie obok Payatza.
-Land ho! Tam na horyzoncie, widzisz?- daimon pokazywał mu na coś dłonią ale Thomas nie mógł dostrzec nic poza dywanem wierzchołków drzew. –Nie? Do tego trzeba iście elfich oczu. Na szczęście chyba jakieś mi zostały.
Payatz wyjął z obiektywu lunety, białą, ociekającą kleistą mazią gałkę oczną i podał Helionisowi. Myśląc „Gorzej być nie może” Thomas przysunął ją do swego oka i spojrzał w jej źrenicę. Poraziła go natychmiastowa zmiana perspektywy. Zobaczył zamek warowny stojący w lesie. Nad nim wznosił się wielki, kamienny łuk.
-Na piechtę ze dwa, trzy dni twoim tempem. Ale co to dla naszej milusińskiej?
Rafandynko, cała naprzód!
Olbrzymka zrobiła krok i ruszyła z tempem trzydzieści razy szybszym od normalnego człowieka.
-Pierwszy oficerze, proszę ze mną na mostek.- rzucił Payatz do Helionisa i po zmierzwionych włosach wdrapał się na czubek głowy olbrzymki.

_________________
Image
They call me Sami the Sick. And I'm spitting fire with might.


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Fri Jun 20, 2008 5:07 pm 
Offline
User avatar

Joined: Mon Oct 24, 2005 4:36 pm
Posts: 215
Location: From MY worst nightmares.
Mężczyzna złapał z trudem równowagę, gdy kobieta-olbrzym ruszyła. Z miejsca zrozumiał, czemu Payatz przyodział marynarski strój, zakładając że nie był to po prostu przejaw spontanicznego szaleństwa ze strony demonicznego klauna. Parę razy podróżował po morzu... kiwanie podczas mocniejszych fal przypominało właśnie stanie na ramieniu gigantki, gdy ta stawiała kolejne kroki. Chcąc nie chcąc, pare razy jego wzrok omsknął się na imponujący biust gigantki. Nie mógł odmówić, ich falowanie było dość fascynujące...
- No, no synu, ta łajba już jest zajęta... - mruknął do siebie i podniósł wzrok.

Zmierzył odległość pomiędzy ramieniem a głową... około pięć metrów. Idealnie

***

Opadł łagodnie na włosy, tuż obok Payatza. Z głowy olbrzymki rozpościerał się pioronujący widok, jednak większość uwagi poświęcał na utrzymanie równowagi.

_________________
Have no fear, shadow ass is here!


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Fri Jun 20, 2008 5:29 pm 
Offline
User avatar

Joined: Fri Mar 19, 2004 9:10 pm
Posts: 1103
Location: Pola Umysłu
Payatz przysiadł wygodnie na pniu młodego dębu zaplątanym pomiędzy włosami Rafandynki.
-Skąd to tutaj?
-Ciężko jej znaleźć spinki na rozmiar. Poza tym próbowałem jej kiedyś tłumaczyć ideę czesania ale cierpi na ostracyzm poznawczy ostrego stopnia.
Olbrzymka stawiała jeden krok za drugim a drzewa jak łany zboża rozstępowały się na boki gdy przechodziła.
-Te drzewa... Te drzewa rozstępują się przed nią? –Thomas nie wierzył własnym oczom.
Payatz zachichotał.
-Po dwóch tysiącach lat odpowiednich bodźców wyrobiły sobie odruch Pawłowa na sam dźwięk jej kroków.
-Jakiego Pawłowa?
-Słynny gigant wynalazca. Poza ogniem odkrył, że rzeczy, które tratuje się wystarczająco długo, nabierają dziwnej niechęci do bycia deptanymi i zaczynają myśleć jakby tu zejść mu z drogi. Ale i tak szczycił się bardziej odkryciem ognia, bo opiekał nad nim trollowe precle.
Wtem tuż przed twarzą Thomasa wybuchła bomba. Nie jakaś ogromna bomba ale osmaliła mu brwi odejmując pięć punktów od charyzmy.
-WTF?
-Desant powietrzny!- zakrzyknął Payatz wskazując w niebo. Ogromne stado czarnych ptaków nadciągało z lewej strony. Wszystkie miały skórzaste skrzydła jak nietoperze i długie ogony. Jeden z nich właśnie owinął ogonem jajowaty przedmiot trzymany w pazurach i zaczął zataczać kręgi. Gdy nabrał prędkości wypuścił jajo ktore jak wystrzelone z procy runęło w kierunku Rafandynki.
-Podnieść kotwicę!- zawołał daimon i rzucił w kierunku pocisku hakiem. Nastąpiła eksplozja i której towarzyszył smród zgniłych jaj. -Jeżeli nas dosięgną to po rejsie. Masz! – Rzucił Helionisowi wielką rakietę tenisową.-Zajmij się jajobombami a ja poradzę coś na Zgnilce.

_________________
Image
They call me Sami the Sick. And I'm spitting fire with might.


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Tue Sep 16, 2008 8:16 pm 
Offline
User avatar

Joined: Tue Sep 02, 2008 5:26 pm
Posts: 7
Nagle w oddali dał słyszeć się ryk. Początkowo słyszalny tylko dla wytrawnego ucha lecz bardzo szybko stał się na tyle słyszalny by popękały od niego bębenki. Zgnilce zaczęły wpadać w panikę, potrąjąc się wzajemnie by jak najszybciej uciec. Kobieta-olbrzym wskutek zawirowań ptaszynek wkoło jej głowy zachwiała się niebezpiecznie o mało co nie strącając Thomasa i Payatza.
-Co to ma być do jasnej ciasnej?! - krzyknął Helionis upuszczając rakietę usiłując nie spaść ze znacznej wysokości - Co..
Nie dokończył gdyż właśnie prawie dosięgnął go potężny strumień ognia, który przypiekł końcówki jego włosów.
-Oto właśnie tajemnica poliszynela! Już wiem dlaczego nasi latający przyjaciele zwiali gdzie pieprz rośnie! Spójrz! - zawołał pajac do gunslingera.
Ową tajemnicą jak się okazało był smok, który ziejąc ogniem pędził wprost na nasze towarzystwo. Payatz jednak wykazał się tu refleksem i w mgnieniu oka przybrał wygląd kowboja, zakręcił lassem i zarzucił je na głowę gada. Zwierzaczkowi jednak się to nie spodobało, gdyż zaczął wierzgać tak, że pociągnął za sobą Daimona, który z kolei pociągnął za sobą Thomasa.
- Łojojojoj.. trzeba okiełznać to zwierzątko bo będzie źle, bo inaczej będziemy mieli kuku... - zawołał Payatz.
- Przestań żartować lecz zrób coś ty...- odpowiedział Helionis dyndając na samym końcu sznura którym niebezpiecznie potrząsał smok. Należy przypomnieć, że zwierzątko co rusz ocieplało relacje ogniem, który zdążył już osmalić obu panów. Payatz w czasie gdy Thomas wspinał się na zwierzę krzyknął: Mam pomysł! I rzucił w kierunku Thomasa sieć, która wyglądała jak sieć rybacka. - Trzymaj z jednej strony, a ja z drugiej i złapmy rybkę! - zaśmiał się pajac. Gunslinger już miał coś odpowiedzieć lecz postanowił zrobić to co zalecał jego mimowolny towarzysz. Smok został otoczony siecią lecz ani myślał się uspokoić. Thomas wyjął więc broń i zaczął ostrzeliwać go. Jednak ku nieprzyjemnemu zaskoczeniu kule odbiły się od łusek gada i powróciły w stronę z której zostały wystrzelone niczym bumerang, tak że nasz Helionis musiał wykonać unik niczym w matrixie by nie oberwać. Tymczasem Payatz wyjął batonika i przyglądał się widowisku. Chap! Coś porwało jego przysmak tuż przed zjedzeniem go przez Daimona. Odwrócił się poirytowany:
- No wiesz! Trzeba było poprosić!
Lecz w tej chwili nagle oboje utracili punkt zaczepienia i zaczęli spadać na ziemię. Spadli na pokaźniej wielkości drzewo. Tuż obok również coś runęło. Lecz nie był to smok, lecz rogata pannica zaplątana w sieć i umorusana czekoladą...


Top
 Profile  
 
 Post subject: Re: Cech Mechaników i Konstruktorów Arden'a
PostPosted: Tue Sep 16, 2008 8:37 pm 
Offline
User avatar

Joined: Mon Oct 24, 2005 4:36 pm
Posts: 215
Location: From MY worst nightmares.
- Pieprzony Jezusie! - mężczyzna zacisnął zęby gdy błyskawica bólu przebiła się przez jego czaszkę. Chwilę potem miarowe, bolesne pulsowanie zaczęło się rozchodzić po jego głowie, mając swe źródło na długim, krwawym rozdarciu tuż pod linią włosów na czole. Wzrok przysłoniła mu mgła bólu, zza zaciśniętych zębów dało się słyszeć tylko parę stłumionych przekleństw, które szybko umilkły. Twarz rewolwerowca pokrywała mieszanina krwi i piachu.
Thomas podniósł się chwiejnie na nogi. Powoli zdjął skórzaną rękawicę i zbadał palcami ranę na czole; długa, jednak dzięki Ka, nie poszarpana. Przejechał palcami wzdłuż rany mamrocząc coś cicho do siebie spokojniejszym tonem. Odezwało się całe szkolenie rewolwerowca, ból zaczął się wkrótce oddalać w nieco bardziej odosobnione partie mózgu.
Po krótkiej chwili odwrócił się do młodej Sai, która runęła z nieba. Zaplątane w sieć dziewczę leżało na ziemi, pojękując z cicha. Twarz miała ubrodzoną czymś brązowym o dość mocnym zapachu; rewolwerowiec znał tą substancję, był to jakiś rodzaj słodyczy, sam go chyba nawet spożywał gdy jeszcze żył w Gilead. Może podczas Święta Zbiorów?
No, miała też skrzydełka i różki.
- Ta sytuacja nie zacznie się postępować w kierunku tego, co w moim mniemaniu uchodzi za normalność, prawda? - wymamrotał pytanie, na poły do Payatza a na poły do kogoś, kogo nie była wśród nich.

_________________
Have no fear, shadow ass is here!


Top
 Profile  
 
Display posts from previous:  Sort by  
Post new topic Reply to topic  [ 44 posts ]  Go to page Previous  1, 2, 3  Next

All times are UTC + 1 hour


Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 0 guests


You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Search for:
Jump to:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group