Polska, a emigracja.
Moderator: Crow
Re: Polska, a emigracja.
Ktoś niedokładnie czytał mój wiersz co? Podpowiadam - czwarta linijka.
Musi być stąd jakieś wyjście. - Powiedział Błazen do Złodzieja. - Jest za duże zamieszanie. Nie mogę znaleźć ukojenia.
Re: Polska, a emigracja.
Woh, wcześniej napisałam głupiego posta, bo źle zinterpretowałam twój wiersz i 'Man' potraktowałam jako fragment slangu 'elo ziom' ;D. Bije się w pierś, bo nie wiedziałam wcześniej o istnieniu tej wyspy (nie pod tą nazwą). Na szczęście człowiek uczy się całe życie :D
Cóż, w takim razie godspeed i powodzenia w uzyskaniu obywatelstwa ;']
Cóż, w takim razie godspeed i powodzenia w uzyskaniu obywatelstwa ;']
Conquered, we conquer.
Re: Polska, a emigracja.
Jako jednostka z dwiema ojczyznami powiem tak - w Polsce jest źle w niektórych aspektach.
Kraje tak zwanego zachodu jednak nie są lepsze. Distant pięknie to podsumował, a ja nieco rozwinę wątek.
Kraje tzw. starej Unii dostały w ostatnich latach solidny bagaż socjalny, którego nie są już w stanie, albo zaraz nie będą, udźwignąć. I nie mam na myśli Polski i pochodnych.
Za przykład wezmę naszego zachodniego sąsiada.
Zaczęło się od emigrantów z Bliskiego Wschodu. Pierwsi którzy przyjechali byli obrotni i pracowici, wypełnili nisze, które polacy na zmywaku brytyjskim obskoczyli. I przez pewien czas było dobrze.
Fast forward parę lat.
Urodziły się dzieci i emigranci odkryli przyjemności państwa socjalnego. Dzieci były traktowane jako obywatele panstwa - lecz również przysługiwał im statut uchodźcy, zakładając iż rodzina bobasa wiedziała do kogo sie zwrócić. Większość wiedziała.
Zaczął się okres dojenia państwa. Wystarczyło się ożenić, dorobić dwójki, trójki dzieci by mieć święty spokój i przychody na poziomie klasy średniej.
I mieszkanie od państwa. W pełni oczywiście wyposażone.
I to samo w sobie nie byłoby takie złe, gdyby nie to, iż tendencja do bycia kleszczem na zadku społeczeństwa rozpełza się również na jednostki do te pory utrzymujące państwo. Niemiecka klasa średnia cierpi na powszechne lenistwo i brak ambicji. Powszechne jest redukowanie etatów i zamykanie wydziałów na wyższych uczelniach, zawodówki natomiast są oblegane.
Powyższe nie jest krytyką. Zwracam tylko uwagę na fakt, iż system, w którym od wejścia do UE istniejemy, chwieje się. To oznacza dwie rzeczy - będzie gorzej, bo bez zaciśnięcia pasa cała ta piramida zależności legnie, gdy przyjdzie do wypłacania emerytur naszemu pokoleniu.
Dwa, cwaniaczkom z Polski daje to wielkie możliwości działania.
Że o możliwościach zarobkowych nie wspomnę.
Osobiście na stare lata planuję przenieść się gdzieś gdzie warunki życia są mniej stresogenne. Skończy się na Nowej Zelandii...albo Kanadzie.
ps Sam, bo raj podatkowy czy brak ograniczeń? >P
Kraje tak zwanego zachodu jednak nie są lepsze. Distant pięknie to podsumował, a ja nieco rozwinę wątek.
Kraje tzw. starej Unii dostały w ostatnich latach solidny bagaż socjalny, którego nie są już w stanie, albo zaraz nie będą, udźwignąć. I nie mam na myśli Polski i pochodnych.
Za przykład wezmę naszego zachodniego sąsiada.
Zaczęło się od emigrantów z Bliskiego Wschodu. Pierwsi którzy przyjechali byli obrotni i pracowici, wypełnili nisze, które polacy na zmywaku brytyjskim obskoczyli. I przez pewien czas było dobrze.
Fast forward parę lat.
Urodziły się dzieci i emigranci odkryli przyjemności państwa socjalnego. Dzieci były traktowane jako obywatele panstwa - lecz również przysługiwał im statut uchodźcy, zakładając iż rodzina bobasa wiedziała do kogo sie zwrócić. Większość wiedziała.
Zaczął się okres dojenia państwa. Wystarczyło się ożenić, dorobić dwójki, trójki dzieci by mieć święty spokój i przychody na poziomie klasy średniej.
I mieszkanie od państwa. W pełni oczywiście wyposażone.
I to samo w sobie nie byłoby takie złe, gdyby nie to, iż tendencja do bycia kleszczem na zadku społeczeństwa rozpełza się również na jednostki do te pory utrzymujące państwo. Niemiecka klasa średnia cierpi na powszechne lenistwo i brak ambicji. Powszechne jest redukowanie etatów i zamykanie wydziałów na wyższych uczelniach, zawodówki natomiast są oblegane.
Powyższe nie jest krytyką. Zwracam tylko uwagę na fakt, iż system, w którym od wejścia do UE istniejemy, chwieje się. To oznacza dwie rzeczy - będzie gorzej, bo bez zaciśnięcia pasa cała ta piramida zależności legnie, gdy przyjdzie do wypłacania emerytur naszemu pokoleniu.
Dwa, cwaniaczkom z Polski daje to wielkie możliwości działania.
Że o możliwościach zarobkowych nie wspomnę.
Osobiście na stare lata planuję przenieść się gdzieś gdzie warunki życia są mniej stresogenne. Skończy się na Nowej Zelandii...albo Kanadzie.
ps Sam, bo raj podatkowy czy brak ograniczeń? >P
A little overkill won't hurt anyone
Przepakowane postacie, przepakowane organizacje, czary, technologie. I Caibre.

Przepakowane postacie, przepakowane organizacje, czary, technologie. I Caibre.
Re: Polska, a emigracja.
Nie przejmuj się Noire, nic się nie stało. To mało znane miejsce. Zaledwie osiemdziesiąt tysięcy ludzi a mają własny dwuizbowy parlament, własną walutę, znaczki pocztowe, flagę i herb. Obrotni goście. Jeżeli kiedyś kupię sobie motor to będę mógł na nim śmigać, na wyspie nie obowiązują żadne ograniczenia prędkości. Temperatura też jak najprzyjemniejsza - od 5 do 25 stopni na przestrzeni roku. Dobre na zatoki. Jak skończymy z Ali zwiedzać, zaczepię się w jakiej gałęzi turystyki lub sprzedaży i zacznę zarabiać na otwarcie swojego wyszynku. Albo w jakimś oddziale SETI. Wiedzieliście, że rozwinęli przemysł kosmiczny wart 125 mld dolarów? Jest sporo pracy. Wyspa Man ma zerowe bezrobocie. Konkludując - wyspa Man to fajne miejsce, nie idźcie za mną.
Musi być stąd jakieś wyjście. - Powiedział Błazen do Złodzieja. - Jest za duże zamieszanie. Nie mogę znaleźć ukojenia.
Re: Polska, a emigracja.
Mają Clarksona. I brak ograniczeń prędkości. To wystarczy by chcieć tam zamieszkać >]
A little overkill won't hurt anyone
Przepakowane postacie, przepakowane organizacje, czary, technologie. I Caibre.

Przepakowane postacie, przepakowane organizacje, czary, technologie. I Caibre.
Re: Polska, a emigracja.
Ale... drogi mają? Czy może brak ograniczeń prędkości, bo i tak 30+ niemożliwe? :P
Re: Polska, a emigracja.
http://en.wikipedia.org/wiki/Roads_in_the_Isle_of_Man
Nie liczyłbym na drogi wysokiej jakości. Rozwiejmy też mit, że nie ma tam ograniczeń prędkości :p.
W dodatku wyspa ma jakieś 30 km długości, więc nie specjalnie idzie się wyszaleć chyba.
Nie liczyłbym na drogi wysokiej jakości. Rozwiejmy też mit, że nie ma tam ograniczeń prędkości :p.
W dodatku wyspa ma jakieś 30 km długości, więc nie specjalnie idzie się wyszaleć chyba.
Nothing is impossible
Re: Polska, a emigracja.
Po tygodniu jazdy każda ścieżka na wyspie nie jest ci obca :P
Za 30-40 lat może się okazać że Chiny będą jedynym miejscem wartym zamieszkania.
Przykład z życia: Sąsiadka z mojego bloku, wiek 23 lata drugie dziecko w drodze, ostatnio w Polsce widziana na sylwestra, na co dzień mieszkanka Manchesteru. Mąż gdzieś tam pracuje ona siedzi i przyjmuje opiekę socjalną.Dwa, cwaniaczkom z Polski daje to wielkie możliwości działania.
Że o możliwościach zarobkowych nie wspomnę.
Za 30-40 lat może się okazać że Chiny będą jedynym miejscem wartym zamieszkania.
USS George Washington - 90 tysiecy ton dyplomacji.
Re: Polska, a emigracja.
Nam. Nie naszym dzieciom.
To był sarkazm, nie optymizm.
Dis, 30 km to wbrew pozorom całkiem sporo na takich drogach jak u nich. I prawdą jest że nie wszędzie ograniczenie jest zdjęte - to logiczne. Jednak jak dla mnie odsetek "wolnych" nawierzchni jest wystarczający.
Co do jakości - Clarkson i spółka jeżdżą Ferrari po wyspie i nie narzekają..
To był sarkazm, nie optymizm.
Dis, 30 km to wbrew pozorom całkiem sporo na takich drogach jak u nich. I prawdą jest że nie wszędzie ograniczenie jest zdjęte - to logiczne. Jednak jak dla mnie odsetek "wolnych" nawierzchni jest wystarczający.
Co do jakości - Clarkson i spółka jeżdżą Ferrari po wyspie i nie narzekają..
A little overkill won't hurt anyone
Przepakowane postacie, przepakowane organizacje, czary, technologie. I Caibre.

Przepakowane postacie, przepakowane organizacje, czary, technologie. I Caibre.