Page 2 of 2

Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych

Posted: Sun Jan 25, 2009 10:37 pm
by Farmazon
Choć zdarza się, że po pobycie w barze moje ubranie przesiąka zapachem dymu, to nie jestem za radykalnymi restrykcjami. Choć sam nie palę, zapach tytoniu nawet mi się podoba. Poza tym takie wyjście/wizyta jest ułamkową częścią mojego czasu w roku i nie przeraża mnie jego szkodliwość. Jeżeli ktoś pragnie palić w miejscu pracy to wg mnie należy się kierować elementarnym szacunkiem wobec kolegów, którzy przebywają w tym miejscu nie dla własnej przyjemności lecz z obowiązku. Nigdy nie mieliśmy palarni w firmie z braku odpowiedniego pomieszczenia. Sam pomysł tworzenia pokoju wyłącznie po to, aby tam dymić mijał się z celem, bo firma się rozwijała i brakowało nowych pomieszczeń biurowych. Ci którzy musieli, wychodzili na zewnątrz aby się zaciągnąć i pogawędzić. (równo co godzinę - można było zegarki regulować X]) Tak więc z mojej perspektywy przy zakazie palenia 10 m od drzwi nic się nie zmienia. Typowym miejscem spotkań braci biurowej wciąż będzie ławka nieopodal i murek z kwietnikiem koło niej. Bardziej interesuje mnie to aby zakazy palenia były lepiej przestrzegane w dyskotekach. Na parkiecie jest naprawdę mało tlenu a dostać migreny od dymu i gorąca podczas tańca to średnia przyjemność.

Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych

Posted: Sun Jan 25, 2009 11:45 pm
by Xellas
I bardzo dobrze, oby weszło!
Ostatnio z kumpelą szukałyśmy miejsca do posiedzenia przy czymś do picia, ale się nie da, w każdym barze/pubie od dymu tak gęsto, że już na wejściu zielenieję, o siedzeniu tam mowy nie ma.
Nie wspomnę nawet, że przed wejściem na uczelnie najpierw muszę się zamaskować, żeby przejść o ile trafię do drzwi tyle dymu. Efekt oczywiście jest taki, że nawet kiedy siedzę i duszę się w sali to dymek wlatuje przez otwarte okna...
Jestem nawet za tym, żeby policja czy staż miejska pilnowały tych zakazów, bo chociażby na przystankach palacze to mają to w poważaniu.

Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych

Posted: Mon Jan 26, 2009 6:28 am
by Tsuorama
W Irlandii sprawa wyglada tak, ze...trudno jest znalezc miejsce, gdzie nagle wbijesz sie w czyjas 'tytoniowa chmure'. Zakaz obowiazuje praktycznie w kazdym miejscu publicznym a kary za zlamanie kraza w granicach 2000-3000 euro, wiec ludzie raczej sie pilnuja.
W barach sa palarnie na otwartym powietrzu i tam kazdy moze sobie na spokojnie karmic raka. Podobne zasady powinni wrzucic takze w Polsce tak jak i wszedzie indziej.

Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych

Posted: Sat Jan 31, 2009 11:07 pm
by USAGI
hm to jak ten zakaz wejdzie, każdy palacz zacznie chodzić w czapce w kształcie samochodu. Jak się go ktoś przeczepi, że pali w miejscu publicznym to powie ,ze w aucie pali a ,że ne jedzie z trzynastoletnim dzieckiem to palić może [;
Gorzej jak policja wlepi mu wtedy mandat za niezapięte pasy, niedziałające światła, brak kierunkows... itd [;

Ja wyznaję raczej zasadę aby ne szkodzić innym, więc jak już palić to tylko z tymi co palą by niepalącym ne przeszkadzać/niszczyć zdrowia/psuć zapachu ubrań/psuć humoru/ wywoływać bóle głowy i tym podobne efekty uboczne /;
Lub palić w odpowiednich warunkach rozpiętościowo pokojowych z oknami lub otwartą przestrzenią.

Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych

Posted: Sun Feb 01, 2009 8:19 am
by ryuzok
nie wiem po co wam ta dyskusja...od pewnego czasu obowiązuje zakaz palenia na przystankach itp, i jakoś nikt tego nie egzekwuje, jak będize ogólny, i tak każdy będize miał to gdzieś, a nasi dzielni policjanci wolą łapać bezdomnych lub ludzi co piją piwo nikomu nie przeskzadzając, no w najgorszym wypadku takich co idą ulicą i wyglądają niegroźnie, więc sorry, dla mnie tego zakazu i tak nie będzie póki ktoś go nie zacznie egzekwować,tyle...

Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych

Posted: Sun Feb 01, 2009 10:00 am
by Saovine
Jestem za nakazem. Dymu tytoniowego nie lubię i naprawdę nie chcę, żeby mnie ktoś tym faszerował w miejscu publicznym. Cieszę się, że jest zakaz palenia na przystankach a o jego egzekwowaniu łatwo jest palaczowi przypomnieć. Nie trafiają do mnie niektóre argumenty palaczy, bo te, jak wiadomo, nacechowanie są subiektywnym odczuciem pokrzywdzenia (kompletnie nieuzasadnionym zresztą). Kwestia palenia będzie niestety sporna dopóty dopóki papierosy i inne rzeczy nadające się do palenia (xd) istnieją. Na szczęście fajki są coraz droższę :P

Mój ojciec pali jak lokomotywa, dosłownie. Byłam na tyle bezczelna, że nie pozwalałam mu palić w pomieszczeniach, kiedy go odwiedzałam. Trochę się boczył, że jestem nietolerancyjna, że powinnam się przyzwyczaić i takie tam, ale ja mam naprawdę w dupie takie argumenty. W końcu to jest UŻYWKA i bądź co bądź niszczy zdrowie nie tylko osób otaczających palacza, ale przede wszystkim zdrowie jego samego. Kwestia domów: Jeśli rodzicom zależy, żeby truć swoje dziecko we własnym domu, to to jest już kwestia ich sumień, bo rzeczywiście w domu raczej inspekcji (na dzień dzisiejszy) nikt nie będzie robił. To po prostu przykre, że człowiek ładuje się w tak idiotyczny nałóg (bo takim właśnie było i jest palenie) i zatruwa życie swoim najbliższym. Tym bardziej, że rodzice dzieci nie słuchają, kiedy zrzędzą, że w domu śmierdzi.

Podsumowując: alkohol i kawa nie capią i nie lecą postronnym do płuc - tym się trujcie, jak już czymś musicie (palacze kochani) P:

Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych

Posted: Sun Feb 01, 2009 12:05 pm
by ryuzok
Sao-jeżeli miał bym być tolerancyjnym wobec palaczy, to swiat powinien byc tolerancyjnym wobec szatanistów, ludzi biegających nago, powinienem móc kurwić na ulicy i wydzierać się ile chce itp itd... to to samo jak palenie

Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych

Posted: Sun Feb 01, 2009 1:02 pm
by USAGI
@ Ryjek
Z tymi przystankami to przynajmniej czasem bywają kulturne osoby co zapytają się innych stojących w wiacie przystankowej (lub na przystanku) czy ne będzie nikomu przeszkadzać jak sobie w owej wiacie (lub na przystanku) zapalą.

Szczerze mówiąc... to mnie wkurwia jak siadam sobie na przystanku w wiacie a obok mnie siada jakiś stary facet albo baba i wyciąga peta, siedzi se i fajczy a wszyscy ludzie pośpiesznie się ewakuują szukając "czystego powietrza" x_X A jak takiemu zwrócisz uwagę to usłyszysz spierdalaj, jak pani się coś nie podoba to sobie pani idzie albo inny tego typu tekst.

Żeby choć ne palił w wiacie, staną sobie te 5m od przystanku czy coś _-_

@ Żonka
Się z Żoneczką w 100% zgadzam, szczególnie co do palenia w domu. Macki opadają jak rodzice zmuszają dzieci do biernego palenia bo palą w domu. A tym bardziej przy bardzo małych dzieciach lub jak kobieta w ciąży pali -_- I jeszcze jak rodzic pali a dziecko za palenie potępia i palić mu ne pozwala x_X WTF O_O?!

Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych

Posted: Sun Feb 01, 2009 2:26 pm
by Saovine
ryuzok wrote:Sao-jeżeli miał bym być tolerancyjnym wobec palaczy, to swiat powinien byc tolerancyjnym wobec szatanistów, ludzi biegających nago, powinienem móc kurwić na ulicy i wydzierać się ile chce itp itd... to to samo jak palenie
Czyli jesteś przeciwko? No i bardzo dobrze. Bądźmy szczerzy, palacze tak naprawdę nie mają argumentów na swoją obronę. W przypadku szkodzenia sobie i innym jest to po prostu niemożliwe.

Re: Zakaz palenia w miejscach publicznych

Posted: Sun Feb 01, 2009 5:09 pm
by Chimeria
Lol Ryu, wszystko jest ok, jeśli nie szkodzi innym i jest w umiarze. Wszystko co wymieniłeś raczej szkodzi, a przynajmniej przeszkadza. W mieście jest wystarczająco głośno, byś miał biegać i wrzeszczeć. A jeśli chodzi o przeklinanie - to też jest zakaz. Widziałam jak straż miejska wlepiała mandat facetom za przeklinanie. xD Ponoć rozpiętość wynosi od 20 do 500 zł ;x
Z jednej strony to chore, ale z drugiej - może po prostu przywykłam już do mięsa lekko latającego między moimi uszami. A i też nie zaprzeczę, że czasem też sobie pozwalam, w przypływie emocji, ale nie w zastępstwie przecinków.