

// ##/*##

// układ CA, Pas Złomu, dzięwięć godzin świetlnych od gwiazdy systemu

// granica Strefy Wolnolotnej || dop. WISH ||

// czas 09/013/29_12.17.32

// ruch wewnątrzsystemowy minimalny

// na niskich orbitach planet komunikacja w trybie cyklicznym

// [...]


Dane z sond napływały lawinowo. Podłączając się do rdzenia okrętu nie miałby żadnego problemu w ich analizie w czasie rzeczywistym. Ale wolał tylko pobieżnie przeglądać szybko wyświetlane rzędy liter i cyfr, resztę obróbki i korelacje z matrycą informacyjną lancryera pozostawiając systemom krążownika. Sirrah, aż dziw, była obecnie wyjątkowo cicho, wcześniej, kiedy wysyłali próbniki w ślad za oboma shiviańskimi statkami, w sposób drażliwy ofuknęła Roeveana tak po prostu bez powodu, wyłączyła nawet swoją wirtualną projekcję, czym poniekąd go zaskoczyła, ale nauczony doświadczeniem nie dociekał zbytnio dlaczego. Domyślał się, że z jednej strony dała mu czas na oswojenie się z sytuacją i dostosowanie do obecnych... warunków, a z drugiej miał wrażenie, że oddalenie od Dziewięciu Piekieł wpływa mimo wszystko nawet na sam jej umysł, zamknięty w systemach lancryera. Miał tylko nadzieję, że to chwilowe wachania nastrojów.

Sondy wysłane do systemu Chaotic Alliance, w liczbie sześciu, dostarczyły obrazów i filmów okraszonych dobrze znaną mężczyźnie telemetrią, wiadomościami geologicznymi, linkami międzyplanetarnymi, wartościami energetycznymi, danymi promieniowania tła, wszędobylskim szumem komunikacyjnym, fajerwerkami nad główną planetą organizacji, słowem pełne spektrum z oczywistym brakiem Czerwonej Planety, natomiast z wyciekającą informacją o dość tajemniczym statku próbującym opuścić orbitę i pobrzmiewający w komunikatach szept o jakimś zetceemie (co go zastanowiło, ale krótkotrwałe wrażenie minęło w chwilę później) z obrazami i dźwiękami promu Psiej Ligii... jednocześnie kątem oka notował obecność shiviańskiego okrętu orbitującego na skraju systemu...

// [...]

// shiviański juggernaut wykonał udany skok podprzestrzenny w kierunku głównej planety systemu

// poprawka: mniej udany, rufa znajduje się w sferze buforowej Strefy

// [...]

Aż nachylił się, obserwując poczynania przypominającego pająka statku. Komputer dostarczył potrzebne dane, wykresy załamań, wydatki energii, kąty nachylenia, wektory podejścia, promienie orbity, styczne i długości fal odcinków paralaksy optycznej wymaganych przy przesunięciu fazowym. Roevean zmrużył oczy. Polecił systemowi dokonanie potrzebnych obliczeń podając mu wartości lancryera. Po chwili komputer wyświetlił odpowiedź. Mężczyzna uśmiechnął się. Przekonwertował ciągi znaków na komendy sterujące, wysługując się personami trzeciego poziomu przetłumaczył je na język maszynowy i tak uzyskany funkcjonalny manewr dodał do bazy reakcji rdzenia okrętu oznaczając jego status jako ważny i do dalszego wykorzystania. Następ...

Jego uwagę przykuła pędząca, gdzieś we wnątrz układu, kula rozpalonych gazów. Przypominała kometę.

// [...]

// obiekt początkowo uznany za zupełnie obcy

// i w zupełnie niewiadomy sposób poruszający się z z pseudonadświetlną prędkością w Strefie Wolnolotnej || dop. WISH ||

// uderzenie w główną planetę systemu, zniszczenia || szacowanie ||

// poprawka: obiekt zidentyfikowany, Ignis, pierwsza planeta układu

// średnica: cztery tysiące kilometrów

// planeta typu skalnego

// [...]

Nawet już nie spoglądał. Wzruszył tylko ramionami. Jeśli chodzi o układ CA to nic nie mogło go już zaskoczyć. Po wybuchających z nagła asteroidach, okrętach latających na bąbelkach od szampana, ludziach, którzy potrafili strzelić sobie w kolano sprowadzajac cały system do epoki żaglowców i barek z węglem, statkach długich na pięćset kilometrów czy szklanych kulach wyskakujacych z pudełek, planeta, która zapragnęła być światłem nie robiła na nim już najmniejszego wrażenia.

W międzyczasie shiviański okręt wykonał kolejny skok podprzestrzenny, tym razem poza obręb układu. Stosowne dane spłynęły do rdzenia diabelskiego krążownika; tłumaczone według przygotowanego wcześniej wzorca zostały dołączone do linii poleceń manewrowych. Odczyt kierunku skoku został jednakże zniekształcony przez granicę Strefy i sondy nie potrafiły podać nawet przybliżonego miejsca translacji. Roevean zaklął. Głośno. Polecił trzem próbnikom wracać do układu, w którym się znajdował, reszta przeszła w tryb pasywny kamuflując się wśród licznych w Pasie Złomu wraków. Złowił jeszcze kątem oka startujące szczątki Ignis rozświetlające przestrzeń układu CA tęczowymi liniami wyładowań, czyniąc z tego systemu iście przypominający paradę gejów-wampirów dom wariatów. Machnął ręką i przerwał połączenie dirakowe.

Czuł rozdrażnienie. Liczył, że dane z systemu Chaotików rzucą jakieś światło na tajemnicze zniknięcie Czerwonej Planety, teraz natomiast sprawa stała się jeszcze bardziej pogmatwana. Zgromadzenie współpracujące z Chaotikami, promy Psiej Ligii, okręty floty CA, latające planety, fanfary, balony odpływające na zachód... I jeszcze ten tajemniczy statek... Zatkało go. Nie zetceem tylko ZCM, ta myśl uderzyła go z prędkością lecącej cegły, gdzieś już słyszał tą nazwę. Tak! Podczas jednej z wielu rozmów z Imperatorem. Gwałtownie machnął ręka przywołując panel wyszukiwania w przekowertowanej bazie danych Imperium. Tekst pojawił się po niespełna minucie.

Zaczął czytać.




Gdyby komuś udało się spojrzeć z wysokiego punktu ponad ekliptyką na wirujący system Czerwonej Planety poniżej i gdyby ten ktoś miał wbudowany zoom optyczny, udałoby mu się dojrzeć poruszajacy się po dość wydłużonej orbicie smukły okręt otoczony prawie niezauważalnie migoczącą mgiełką pola siłowego dziesiątej klasy, tworzącego swoistego rodzaju kokon przymykający wewnątrz staloworutylowy kadłub. Zobaczyłby biało-czarny, stylizowany krzyż umieszczony na górnych osłonach, pod krzyżem i bardziej z przodu dostrzegłby też zapewne wielkie litery układające się w słowa HSC "
Temporis Semperrum" i przeczytałby wytłoczony na wierzchu sekcji doków napis U-531, być może domyśliłby się, że to nazwa kodowa okrętu po krasnoludzku,
Untersternboot nummer 531. Zwiększając ogniskową mógłby policzyć stanowiska bojowe czy nisze startowe myśliwców naglarfar, dostrzec ciemnostalową fakturę poszycia, przerywaną gdzieniegdzie pulsującymi, tworzącymi sieć
Blitzflugu liniami kryształów energetycznych, czy oślepnąć od jaskrawoniebieskich płomieni napędu azraela.

Ale nic takiego nie mogło się wydarzyć, bowiem okręt płynął przez przestrzeń w pełnym kamuflażu i nijak nie odróżniał się od otoczenia, system Czerwonej Planety, oprócz gwiazdy i kosmicznego śmiecia był całkowicie pusty, a ów domniemany obserwator dawno już umarł z braku tlenu zmrożony na kamień przez zimno kosmosu.




Nadeszły dane z pozostałych sond - aż podskoczył słysząc głos siostry. Nie pojawiła się jako wizualizacja, tylko jako cyfrowy zarys popiersia, na jej twarzy zobaczył wyraz zmęczenia, ale jednocześnie zacięcia. Chyba powoli wracała do poprzedniego stanu.

- Być może znaleźliśmy jakiś trop - odparł odrywając oczy od lśniącego zielenią tekstu. - U Chaotików fragmentarycznie wspominano o jakimś ZCM-ie, coś mi to mówiło, przypomniałem sobie, że Faroo kiedyś w Thellis opowiadał o jakiejś planecie...

- Khaj'lit.

- Tak właśnie. Zaraz, skąd...

- Przejrzyj dane.

Tym razem nie przywołał infodispleja, tylko wszedł w symtakt, dane spłynęły na niego niczym cyfrowy deszcz.

// ##/*##

// układ Gravis, Pas Asteroid, odległość trzydzieści minut świetlnych

// studnia grawitacyjna gazowego giganta || niesklasyfikowany ||

// czas 10/013/01_08.23.49

// trzy jednostki nieznanego typu

// wstępna analiza wskazuje na imperialne pochodzenie okrętów || wymagane potwierdzenie ||

// klasy: korweta, fregata || prawdopodobieństwo 84% ||

// zaawansowanie technologiczne: poniżej standardu

// skan załogi: homo sapiens sapiens

// jedna jednostka shiviańska

// klasa: krążownik

// jednostka nie występuje w bazie danych, możliwa modyfikacja kadłuba i uzbrojenia

// [...]

// zanotowano abnormalne zachowanie asteroid

// [...]

// [...]

// osłony jednostek ludzkich osłabione

// shiviański krążownik uszkodzony

// poprawka: brak napędu podprzestrzennego

// wejście w fading

// [...]

// [...]

// imperialny tryb śledzenia fadingu zakłócony emanacją z Pasa Asteroid, korelacja pozycji negatywna

// odpalenie torped dark star

// zniszczenie dwóch ludzkich jednostek, załogi częściowo przejęte

// [...]

// połączenie krążownika z korwetą

// odlot

// [...]

Ciąg danych był dłuższy, ale Roevean przeskakiwał rzędy cyfr i liter szukając właściwych informacji. Siostra go w tym ubiegła.

- Sonda przesłała wartości dotyczące skoku obu jednostek, jednak interferencje Pasa Asteroid zakłóciły określenie dokładnych współrzędnych - jej głos brzmiał trochę metalicznie. - Chwilę później odnotowała uszkodzenie powłoki kadłuba i persona samobójcza przeprowadziła autodestrukcję. Druga sonda potwierdziła eksplozję dwustu gram AM
6 i dokonała translacji na pokład "
Temporis Semperrum". Znając naturę skoków podprzestrzennych...

- Ile systemów? - przerwał jej, chociaż sam mógł to sprawdzić.

- Cztery.

- I jednym z nich jest...

- ... Khaj'lit - dokończyła za niego.

- Jeśli to ten system, to będzie gorąco.

- Z dostępnych danych wynika, że albo shivianie popełnili zbiorowe samobójstwo, albo odeszli w cholerę...

- Ale jakieś niedobitki pozostały - Roevean podrapał się po głowie i uśmiechnął. - Mam wrażenie, że pakujemy się w paszczę lwa.

- Jest jeszcze ten ludzki okręt...

- Musimy to zrobić - spojrzał w jej cyfrowe oblicze i ponownie się uśmiechnął. - Jak to mówią, wyżej dupy nie podskoczysz. Ale przecież nie wiadomo wyżej czyjej dupy masz skakać.

Spojrzała na niego z politowaniem i pokręciła głową.




Gdyby komuś udało się spojrzeć z wysokiego punktu ponad ekliptyką na wirujący system Czerwonej Planety poniżej i gdyby ten ktoś miał wbudowany zoom optyczny, udałoby mu się dojrzeć przyspieszający do punktu translacji smukły okręt, dostrzegłby, że statek mignął parę razy i zniknął po włączeniu napędu natychmiastowego.

Ale nic takiego nie mogło się wydarzyć, bowiem system Czerwonej Planety, oprócz gwiazdy i kosmicznego śmiecia był całkowicie pusty, okręt przyspieszał do punktu translacji w pełnym kamuflażu, a migotanie statku podczas uruchomienia napędu natychmiastowego było zupełnie niewidoczne dla oczu domniemanego obserwatora, który umarł z braku tlenu zmrożony na kamień przez zimno kosmosu.
