Gomene za lagi, brak czasu w weekend i potrzeba pożyczenia kompa z internetami żeby przegrzebać forum w poszukiwaniu informacji. Przekopać, bo mimo wszystko ne jestem hejterem z pianą na ustach (i Sat między nogami), tylko zdziwiła mnie taka diametralna zmiana formy sylwestra.
Moje zdziwienie przymusowym "wyborem" wodzireja (dzięki Sao w późniejszych postach jest już wersja light, w której już nikt ne ma być przymuszany do tej roli) wynika z tego, że przy żadnym z poprzednich sylwestrów ne było czegoś takiego jak teraz, czyli jakiegoś ciśnięcia, że eventy na sylwku koniecznie muszą być w konwencji, która została wybrana (piszę o samych eventach, ne oprawie wizualnej budynku itp. acz tutaj w sumie sytuacja jest zbieżna). Zawsze były to po prostu eventy. Czasem trafiały w konwencję, czasem ktoś wpadł na prosty mały event w klimacie konwencji, czasem były generowane na bieżąco na miejscu. Zazwyczaj (zazwyczaj bo np. przy konwencji gier, na zjazdach na których głównie gramy, trudno żeby zwykłe granie ne było w tym przypadku eventem mieszczącym się w konwencję...) większość jednak ne miała nic a nic wspólnego z konwencją. Oczywiście czasem ludzie myśleli już przed sylwkiem nad atrakcjami w konwencji, ale zawsze to była tylko i wyłącznie dobra wola, nigdy nikt nikogo ne cisną na siłę, że wszystkie eventy muszą być pod klimat. No i samych eventów (ale eventów planowanych wcześniej, a ne losowych gier i spontanów) było dosłownie 3 lub mniej przez całego sylwka. A szukanie wodzireja brzmi jak must have 666 events per day. To zabawa i integracja na luzie były ważne, a ne wpasowanie w konwencję. A przynajmniej patrząc na uczestników i prowadzących odnosiłam takie wrażenie.
Chimeria wrote:Może czas by eventy sylwestrowe (a nie ogólno-zjazdowe) robił ktoś poza Crowem
Eventy sylwestrowe robią różne osoby, ne tylko Crow. Crow bodaj zawsze prowadzi galę noworoczną, no i pijaństwo przy samolotach. Wszystkie inne eventy są randomowe i prowadzone przez randomowe osoby. Acz no tak, z tego co grzebałam na forum to na jednym z sylwestrów poza planszówkami i piciem do samolotu był tylko jeden konkurs (bodaj muzyczny), wiec tak, można powiedzieć, że w tamtym jednym przypadku większość atrakcji prowadziła Crow ;P
Co do walki między konwencjami. Sylwester 11/12, tam ne było nawet remisu :) 11 do 8 głosów, czyli aż 3 głosy różnicy a jakoś dało radę dojść do porozumienia i były obecne obie konwencje i nikt nikogo ne hejtował, że przebrał się postać z kina, zamiast za feudalną Japonię ;) Gdzie (patrząc na to co piszecie) konwencja kina była tym samym co konwencja kupy, bo o wiele łatwiej było się ubrać w czarną sukienkę i garniak, niż wyczarować coś pod Japonię (bez urazy dla osób, co wybrały kinową konwencję). Już ne wspominając, że przy remisie 10 do 10 bogowie vs. punk wygrali bogowie... Czyli prześcieradło party - o niebo ;D prostsza i mniej wymagająca konwencja niż punk. No i prostsza konwencja była broniona przez osoby, które teraz powołują się na argument przeciwko kupie - hurr durr konwencja kupy jest za prosta, bo wszyscy ubiorą się na brązowo- tja. Konwencja boska jakoś się sprawdziła, mimo kilku prześcieradeł wszyscy dobrze się bawili. Jednocześnie jeszcze ne było sylwka żeby 100% osób się przebrało a w dodatku w coś bardziej wymyślnego niż "przysłowiowe" prześcieradło czy ninja. Ale OK, to były strasznie dawno temu. Teraz widać jest tap madal i jak ne siedzisz 3 miesiące przed sylwkiem nad przebraniem, a Twoje ręce ne krwawią od igieł i kleju na gorąco, to ofiara dla bogów ;) ne została złożona z akceptowalnym poświęceniem. O, i przy teoriach spiskowych vs. poganach też była mała różnica głosów, a jakoś obyło się bez spisków i gówno ;) burzy. A teorie wygrały sobie rok później.
Osobiście uważam, że kupa jest tak samo zarówno prostym jak i szerokim tematem jak: bogowie (prześcieradła lub jestem sobą i się ne przebieram, bo "Ja jestem Bogiem, uświadom to sobie"), feudalna Japonia (ninja), postać ze starego filmu (eeee przechodzień? Czyli każdy w starym ubraniu... Lub wieczorowa suknia i garniak), woda/lód (wow ubiorę się na niebiesko i będę kroplą wody, albo w strój kąpielowy) czy gry (jak Mat napisał wtedy - ubiorę się na zielono i będę pionkiem) [oczywiście zaraz będzie oburzenie, że to skrajnie inne kategorie i zawierają w sobie więcej niż kupa, ale Sao ładnie napisała, że z tematu można "wycisnąć" więcej ;)]. Jednocześnie w każdej z tych konwencji można zrobić mega przebrania, nad którym posiedzisz 3 miesiące. Kupa jest o tyle tricky tematem żeby np. przebrać się prosto (jak ne masz czasu siedzieć nad przebraniem) ale z pomysłem takim, żeby wszyscy padali ze śmiechu i pamiętali je przez kolejne lata :) Heh, bóg bez twarzy Mazoka z Sento, był prosty w formie (w sensie niby tylko czarne rękawiczki i kawałek czarnego materiału + maska z papieru) ale Maz odgrywał go tak i był tak klimatyczny, że pamiętam go do dziś i myślę, że wiele z Was go pamięta bardziej niż 3 najbardziej wymyślne przebrania z tego samego sylwestra ;)
Czosnek wrote:Chwilowo wygrywa Zjazd MW, więc temat kupy wydaje się być zażegnany. Zatem można przebrać się za coś, co wcześniej się miało na sobie (bo było na jednym ze zjazdów, hue)
O, i zobaczci jak ładnie Czosnek wymyślny i wymagający twórczego wysiłku od wszystkich temat konwencji MW zmienił na kupę (kupa, temat zbyt prosty, by się zań przebrać) ;)
Jednocześnie ne kumam tego ciśnięcia kupy, że musi być w 100% jedno osoba przebrana za fekalia/kał. Czemu? Robi się tu jakieś państwo prawa, gramy w SHitlera ;P?
Noire wrote:Po prostu we mnie osobiście ten temat nie generuje entuzjazmu w departamencie kostiumowym
Nu, sprzedam Ci tajemnicę ;) Przy każdej konwencji zawsze znajdzie się choć jedna taka osoba. A i są osoby co praktycznie wcale się ne przebierają na każdym sylwku na jakim są, a jakoś nikt z tego powodu ne zmienia konwencji na brak konwencji. Czemu? Bo tak jak słusznie napisałaś, każdy ma prawo do swojego zdania :) Jednocześnie te osoby ne ustawiają innych narzucając im nowe reguły. Dodam też, że przebrania robimy for fun (a przynajmniej tak zakładam), a ne na EuroCosplay i liczy się fun, oraz integracja żeby być grupą w kupie [; a ne walczyć o złote galoty ;) OK w tym przypadku o kubek, ale to już i tak od głosujących zależy czy głosują na ilość godzin które ktoś poświęcił na strój, czy (tak jak ja) głosują na klimat stroju (bóg Mazoku for the win!). No i są też tacy co właśnie ne startują do złotych gaci, tylko chcą się przebrać, żeby było zabawnie im i pozostałym uczestnikom.
Noire wrote:Po prostu uznałam, że byłoby to niesprawiedliwe by zrzucić wymyślanie imprezy na osoby które średnio się palą do tematu i nawet go nie wymyśliły.
eee czemu ktoś ma na kogoś coś zrzucać, poza tym, że co roku w takim razie konwencja jest na wszystkich zrzucana przez tych co ją wybrali ?! Myk polega na tym, że nikt nikogo nigdy ne cisnął o to, że atrakcje koniecznie muszą być pod konwencję, dopiero teraz po raz pierwszy jest to jakiś problem. A raczej (z tego co widzę) tylko trzem osobom się to ne podoba i robi się zbędne zamieszanie na zaś. O tyle śmieszny problem, że konwencja nawet jeszcze ne wygrała a już jest gówno burza. Zamiast dać aktorowi zagrać w filmie i ocenić go po premierze, sypią się na niego kamienie jak tylko reżyser powiedział, że jest na liście chętnych do głównej roli o_O WTF?! Zaraz będzie argument, że przy poprzednich sylwestrach były lepsze konwencje i nie było problemu z przygotowaniem atrakcji, bo tematyka każdemu pasowała. No nie bardzo. Raz, że ne wszystkim pasowała a dwa, że tutaj zakładasz z góry, iż sylwester będzie [q="Noire"] na "odwal" [/q] i ludzi trzeba będzie zmuszać do robienia atrakcji, bo Tobie konwencja ne leży, więc na pewno tak będzie. A w jakiej mądrej księdze przewidującej przyszłość jest napisane, że tak będzie i czemu jesteś tak bardzo tego pewna, skoro ne dałaś konwencji szansy wygrać i ne wiesz kto, ile i jakie atrakcje by zgłosił :)? Trochę dywersja. Zaczynam się bać, ze jak wygra kupa i zrobię atrakcje (których już kilka wymyśliłam) to będzie na nich specjalnie hejt tylko po to, żeby pokazać, że konwencja jest beznadziejna. Mnie np. taka dywersja skutecznie zniechęca do robienia atrakcji, tak jak Ciebie sama konwencja do robienia stroju i grafiki. Jednocześnie piszesz, że [q="Noire"] "Jest śmiechowa żeby się ponabijać i może być całkiem ciekawa jesli chodzi o oprawę i eventy.[/q] sama sobie zaprzeczając xD W sensie, dla mnie to zdanie sugeruje wręcz, że według Ciebie można zrobić fajną oprawę i fajne eventy pod kupkę-chan, a wcześniej podajesz argument, że temat odstrasza ludzi do robienia eventów xD łaaaat xD? To w końcu jest śmiechowy i będą fajne eventy, czy kałowy i będzie kiszka xD? Głupie puszczanie bąków w serialach i filmach śmieszy większość ludzi, event z rozpoznawaniem serialu po odgłosie bąka położyłby wszystkich ze śmiechu na kolana p: