Sylwester Y2K13/14
Moderator: Chimeria
Re: Sylwester Y2K13/14
Skoro na Jezusa jest ban (nie wiem czemu na niego skoro wymaga zapuszczenia brody i włosów, co może fajnie wygladać, a nie na np Apolla, który wymaga tylko prześcieradła ALE OK - NIE WNIKAM) to zawsze możecie sie przebrać za żydowskiego czarodzieja.
A może to tylko taki żarcik? Co też Jezus wam zrobił, żeby go banować z imprezy?
A może to tylko taki żarcik? Co też Jezus wam zrobił, żeby go banować z imprezy?
Re: Sylwester Y2K13/14
Nie chodzi o niespojlowanie, po prostu Gra o Tron mnie ani ziębi ani grzeje i słuchanie o niej na imprezach i przebieranie się za postaci z niej - no fun jak dla mnie. Spojlery i tak nie robią mi różnicy, skoro nie wiem o co biega.Argument o nieprzeczytanych książkach jeśli ostatnia wydana była dwa lata temu to jak proszenie o niespojlowanie Biblii, bo na Boże Narodzenie jest jedna część, a w Wielkanoc następna. ;P
Też wydaje mi się, że jeżeli była ankieta to warto wziąć pod uwagę głos większości przy ustalaniu terminu.
Re: Sylwester Y2K13/14
Cieszy mnie, że gorąca dyskusja zmotywowała slackersów do zagłosowania! Ale już kilka postów wyżej napisałam, że termin jest ustalony i zaczyna się 27.
Jeśli chodzi o tego bana, to podczas jednej z rozmów w trakcie wymyślania konwencji dużo osób stwierdziło, że Jezus to super easy modo i przewidywalny, pewnie dużo osób się za niego przebierze, stąd auto ban. Jeśli jakimś pechowym sposobem Boska Konwencja by zwyciężyła w głosowaniu, to myślę że jakis jeden Jezus może się pojawić. M.in. dlatego boski sylwester mi nie odpowiada jako idea.
Jeśli chodzi o tego bana, to podczas jednej z rozmów w trakcie wymyślania konwencji dużo osób stwierdziło, że Jezus to super easy modo i przewidywalny, pewnie dużo osób się za niego przebierze, stąd auto ban. Jeśli jakimś pechowym sposobem Boska Konwencja by zwyciężyła w głosowaniu, to myślę że jakis jeden Jezus może się pojawić. M.in. dlatego boski sylwester mi nie odpowiada jako idea.
Re: Sylwester Y2K13/14
Chi, moja znajoma z roboty skwitowałaby to jednym zdaniem, które uwielbiam: 'Każdy dobry uczynek zostanie ukarany". Dla mnie Twoje argumenty za ankietą i branie pod uwagę osoby, które mogą mieć nieprzyjemności despującą rodziną i z dojazdem (bo nagle będzie: ee, nie chce mi się po nich jechać, bo popiłem/popiłam/gram, etc.) są słuszne i to miłe, że Modzi o Memberach myślą. IMHO organizator ma zawsze rację, bo bierze na siebie brzemię organizowania i kropka. Ciekawe, komu innemu chciałoby się z tą kasą użerać...anyone?
My prawdopodobnie będziemy jechać w sobotę, więc jeśli ktoś będzie się chciał z nami zabrać, to mamy 2 w porywach 3 miejsca w samochodzie i możemy zgarnąć z Warszawy.
My prawdopodobnie będziemy jechać w sobotę, więc jeśli ktoś będzie się chciał z nami zabrać, to mamy 2 w porywach 3 miejsca w samochodzie i możemy zgarnąć z Warszawy.
My boy builds coffins, he makes them all day
But it's not just for work and it isn't for play
He's made one for himself, one for me too
One of these days he'll make one for you
For you
For you
For you
But it's not just for work and it isn't for play
He's made one for himself, one for me too
One of these days he'll make one for you
For you
For you
For you
Re: Sylwester Y2K13/14
Then you have my troll... w sensie że ja się piszę :PSaovine wrote:Chi, moja znajoma z roboty skwitowałaby to jednym zdaniem, które uwielbiam: 'Każdy dobry uczynek zostanie ukarany". Dla mnie Twoje argumenty za ankietą i branie pod uwagę osoby, które mogą mieć nieprzyjemności despującą rodziną i z dojazdem (bo nagle będzie: ee, nie chce mi się po nich jechać, bo popiłem/popiłam/gram, etc.) są słuszne i to miłe, że Modzi o Memberach myślą. IMHO organizator ma zawsze rację, bo bierze na siebie brzemię organizowania i kropka. Ciekawe, komu innemu chciałoby się z tą kasą użerać...anyone?
My prawdopodobnie będziemy jechać w sobotę, więc jeśli ktoś będzie się chciał z nami zabrać, to mamy 2 w porywach 3 miejsca w samochodzie i możemy zgarnąć z Warszawy.
Re: Sylwester Y2K13/14
Widzę, że kwestia została już rozwiązana, ale dziwią mnie pytania o zasadność ankiety. Przecież nie miała ona formuły większościowego głosowania, a jedynie wywiadu środowiskowego, mającego pomóc organizatorce wybrać najlepszy termin rozpoczęcia zjazdu. Swoją drogą, gdybym ja zobaczył wynik w którym 40% uczestników nie odpowiada przyjazd dzień wcześniej, to bez cienia wątpliwości ogłosiłbym termin zjazdu na dzień później. Wiadomo, że nie zawsze da się zrobić 'no man left behind', ale tu mówimy o zostawieniu z tyłu blisko połowy zainteresowanych.
Tak czy inaczej, Chi, niezależnie od terminu rozpoczęcia zjazdu masz mój łuk. A wszystkich zbulwersowanych zapraszam do zgłoszenia się do organizacji kolejnych zjazdów.
Tak czy inaczej, Chi, niezależnie od terminu rozpoczęcia zjazdu masz mój łuk. A wszystkich zbulwersowanych zapraszam do zgłoszenia się do organizacji kolejnych zjazdów.
Re: Sylwester Y2K13/14
Przecież nie miała ona formuły większościowego głosowania
To po co ankieta?
To po co ankieta?
give her the dick
Re: Sylwester Y2K13/14
Wyraźnie pisze. Nazywa się to wywiadem środowiskowym. W końcu telepatów nie ma wśród nas i lepiej wiedzieć jak na prawdę kształtuje się zdanie w grupie. Przy takiej ilości osób nie da się zadowolić wszystkich, więc organizator musi dobrać parametry pasujące większości i to nie koniecznie tak zwanej wokalnej większości. Na przykład wcześniejszy termin może nie mieć sensu jeśli połowa i tak przyjedzie dzień później. Więc może przestańcie narzekać, a za rok sami zabawcie się w organizatorów i poczujecie jakie to przyjemne i dające poczucie spełnienia uczucie.
Nothing is impossible
Re: Sylwester Y2K13/14
>Wyraźnie pisze. Nazywa się to wywiadem środowiskowym.
To dlaczego nie zostalo to nazwane na samym poczatku? Inna sprawa - na cholere komu taki "wywiad srodowiskowy" bo monografii naukowej dot. wyjazdow na sylwestra nikt tu raczej nie pisze. Plus nie spelnia to wymogow metodologicznych do bycia wywiadem srodowiskowym.
Moze tez olac ankiete co do przebieranek bo to tez "wywiad srodowiskowy", a "organizator" zadecyduje co mu pasuje.
> Na przykład wcześniejszy termin może nie mieć sensu jeśli połowa i tak przyjedzie dzień później.
Dlaczego nie? przeciez to nie sytuacja "zaczynamy wczesniej i wczesniej konczymy".
To dlaczego nie zostalo to nazwane na samym poczatku? Inna sprawa - na cholere komu taki "wywiad srodowiskowy" bo monografii naukowej dot. wyjazdow na sylwestra nikt tu raczej nie pisze. Plus nie spelnia to wymogow metodologicznych do bycia wywiadem srodowiskowym.
Moze tez olac ankiete co do przebieranek bo to tez "wywiad srodowiskowy", a "organizator" zadecyduje co mu pasuje.
> Na przykład wcześniejszy termin może nie mieć sensu jeśli połowa i tak przyjedzie dzień później.
Dlaczego nie? przeciez to nie sytuacja "zaczynamy wczesniej i wczesniej konczymy".
give her the dick
Re: Sylwester Y2K13/14
Guys, gryziecie się już dla samej zasady. Ankietę zaproponowały Sat z Morgi, aby rozeznać się w opinii, nawet pisałam niektórym pm'ki, aby się wypowiedzieli. Wątpliwości, jak już mówiłam, wpłynęły dlatego, że bardzo duża liczba osób wypowiedziała się za późniejszym terminem i nie zostało nigdzie napisane "instant porzucenie dnia 27.12", a rozważane były argumenty za i przeciw. A wy zaczynacie zarzucać mi jakąś fejkową ankietę, do której nie zamierzam się stosować. Właśnie wahania są najlepszym przykładem stosowania się do ankiety, kiedy rozważam wygodę wszystkich uczestników zjazdu. Na dodatek napisałam wyżej, że ok - większość chce 27, to jest 27, a tu nadal hejty lecą. To co, mam napisać że 28? To też będzie źle.
Przypierdalasz się Korm chyba z nudów. Łatwo krytykować, a jeszcze łatwiej robić wszystko pod siebie. Fuck off. Temat uważam za zamknięty.
A co było dwa lata temu? Części osób nie podobała się tematyka japonii i jakoś ich nie zlaliśmy, tylko połączyliśmy konwencję z klimatem filmów nuar. Może więc powinniśmy byli ich zmusić do przebierania się w yukaty, bo tak chce większość?Korm wrote:Moze tez olac ankiete co do przebieranek bo to tez "wywiad srodowiskowy", a "organizator" zadecyduje co mu pasuje.
Przypierdalasz się Korm chyba z nudów. Łatwo krytykować, a jeszcze łatwiej robić wszystko pod siebie. Fuck off. Temat uważam za zamknięty.