Saovine wrote:Swoją drogą wy bierzecie (poza Ryjkiem :P) urlopy na poniedziałek? Bo z tego Krościeńka to tak różnie z powrotem do domu, tym bardziej, że nie wiadomo, na którą godzinę tam dotrzemy.
Ja pracuję w pn. ale na wszelki wypadek wzięłam sobie drugą zmianę, od 14 :P
Nieźle pojebany ten rozkład jazdy o_O
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Saovine wrote:Swoją drogą wy bierzecie (poza Ryjkiem :P) urlopy na poniedziałek? Bo z tego Krościeńka to tak różnie z powrotem do domu, tym bardziej, że nie wiadomo, na którą godzinę tam dotrzemy.
Ja pracuję w pn. ale na wszelki wypadek wzięłam sobie drugą zmianę, od 14 :P
Nieźle pojebany ten rozkład jazdy o_O
Wiecie, jeżeli bardzo się uprzemy to skończymy w sobotę, będzie motywator :P
Panie K, czy reflektuje Pan na sen w namiocie w towarzystwie Crowa, Ryjka i mnie, oraz o której szanowny Pan planuje stawić się w Rycie czy tam Rytle czy tam gdzieś tam gdzie ktoś coś ryje, gdzieś :P? Oczywiście z podziałem inwentarza [;
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.
Usa - ja jutro rano jadę, a nie ustaliliśmy w końcu czy ja mam wziąć namiot, czy Ty. Mój jest sprawdzony w boju i nie ma problemu, żebym z nim przyjechał.
>Panie K, czy reflektuje Pan na sen w namiocie w towarzystwie Crowa, Ryjka i mnie, oraz o której szanowny Pan planuje stawić się w Rycie czy tam Rytle czy tam gdzieś tam gdzie ktoś coś ryje, gdzieś :P? Oczywiście z podziałem inwentarza [;
Planowalem spac w rowie (ew. co noc budowac kormo-domek z galezi i syfu znaleziongo w poblizu). Co do dojazu - jeszcze nie mam konkretnie pomyslu. Jutro pewnie cos wymysle.
Mój również jest sprawdzony w bojach i myślę, że ne ma co żebyś tarabanił się przez (dosłownie) całą Polskę z namiotem P: Ne ujmie to Twojemu byciu gentlemanem ;)
Gdyby jednak zmienił Pan zdanie Panie K, co do spania w stercie gałęzi jak Kłapouszek, to się jakoś dogadamy.
- Roe, co robisz?
- Już dwie godziny czekam na autobus przy zmywaku.
- Roe, nadal zmywasz?
- Nie, rysuję talerze.
- Roe, pomóc ci zmywać?
- A masz wyższe?
- Nie.
- To nie możesz zbliżać się do zmywaka.